…
2009/11/12 · Dodaj komentarz
wczoraj udalo mi sie przytulic nawet Monako.
Mikolaju, wracam z Paryza przez Wroclaw, to zadwonie.
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
telegram
2009/11/09 · Dodaj komentarz
nie ma mnie, pojechałam przytulić Paryż.
wiem, Madziu, że byłaś, ale miałam wypełniony po brzegi czas, a komórka nie wytrzymywała ilości telefonów i sms-ów, które dostawałam od środy. spotkamy się chyba na spotkaniu z Bajkopisarzem. Tak, tak,przyjadę. :):):)
tymczasem się trzymajcie i nie zapominajcie. Ela! uściski dla wszystkich solenizantów listopadowych i do zobaczenia – chyba w grudniu.
bo ja będę TUTAJ
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
Podróże z filozofią w tle
2009/11/09 · Dodaj komentarz

Dlaczego trzeba się śpieszyć? Nie tylko wtedy, gdy gonią nas obowiązki lub pociąg odjeżdża za dziesięć minut? Zawsze? Odpowiedź jest prosta: bo czas płynie. W fizyce i w filozofii można się spierać z Newtonem, czy jego definicja czasu jest trafna, ale nie można mieć żadnych wątpliwości co do tego, że wyraża ona głębokie ludzkie doświadczenie. “Absolutny, prawdziwy, matematyczny czas płynie sam przez się i ze swej natury jednostajnie, niezależnie od czegokolwiek zewnętrznego, i inaczej nazywa się trwaniem”. Tyle, że nie jest to trwanie, lecz raczej przemijanie. Festina lente tak, żeby czegoś nie przeoczyć, żeby nie zgubić żadnej cząstki istnienia. Ale trzeba się śpieszyć. Jest to po prostu fizyczna konieczność.
Dlatego chwytam za pióro. (. . .)
Więcej TUTAJ

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
Keret w Krakowie
2009/11/03 · 2 komentarzy
słuchajcie, Tarnobrzeskie Krakusy, Hippie, Ozzy, Jamnik!
pilna wiadomość od Mishki:
Mishka // 2009/11/03 @ 12:29 (edytuj)
A w ramach Międzynarodowego Festiwalu Literatury im. Josepha Conrada w Krakowie, 5 listopada (czyli w czwartek) w Klubie Drukarnia
o godzinie 20:00 “Film zmienia literaturę”, spotkanie z Etgarem Keretem. Dzień wcześniej (czyli jutro): Kino Pod Baranami, godzina 21:00: Literatura i film – “Meduzy”, reżyseria: Etgar Keret. Bilety: 12 zł bilet normalny/ 10 zł bilet ulgowy.Może ktoś skorzysta? :)
Komentarzy: → 2Kategorie: Uncategorized
Uwaga, Konkurs
2009/11/02 · Dodaj komentarz
Konkurs Wydawnictwa WAM Tutaj
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
jak przytulić miasto
2009/10/31 · Dodaj komentarz
Free Hugs Paryż
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
Otagowane: Free Hugs, miasto, Paryż
z nami nawet jesienią jest wiosna…
2009/10/31 · 4 komentarzy
sms do wszystkich
Tęsknię Mamo :-(
przytul ode mnie cały Tarnobrzeg. (…)
a jak jestem z Wami to zawsze jest wiosna!!
no to PRZYTULAM Cię, My Spirytuality Child!
Ale jak mam przytulić cały Tarnobrzeg? Całe 50 tysięcy?
Posłuchaj, posłuchaj…
Komentarzy: → 4Kategorie: Uncategorized
Otagowane: duchy, jesień, sms, wiosna
La cité des Anges – w Paryżu!
2009/10/30 · Dodaj komentarz
→ Zostaw KomentarzKategorie: L jak...
Otagowane: Anges, Jollant, Miasto Aniołów, Paryż
drukowany piątek
2009/10/26 · Dodaj komentarz
Dnia 30. września wieczorem o godzinie 3 minut 47, nadszedł do Tampa-Town telegram pod adresem prezydenta Barbicana. Prezydent rozrywa kopertę, czyta depeszę i blednie pomimo wielkiej siły panowania nad sobą, a wzrok jego zamracza się po przeczytaniu dwudziestu słów telegramu.
Oto treść tej obecnie w archiwach Gun-klubu przechowanej depeszy:
„Francya. Paryż, 30. września, godz. 4 rano.
Barbicane. Floryda. Tampa.
Zamienić bombę sferyczną na stożkową, a pojadę w niej na księżyc. Przybędę okrętem (Steamer) „Atlanta”.
Michał Ardau.”
Więcej TUTAJ
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
mały zbieg okoliczności
2009/10/23 · Dodaj komentarz
mały zbieg okoliczności. :) 26 listopada Habibi Hamid będzie miał spotkanie autorskie u nas na wsi w szkole:-)
No i za jednym zamachem znalzła się Madzia Gienek i Habibi Hamid.
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
sms od sdm
2009/10/22 · Dodaj komentarz
“Właśnie jestem na koncercie SDM. Zaraz się zacznie. Pozdrawiam.”
A ja właśnie wpadłam pod stół z zazdrości. Kocham Was za to, że wiecie, że ja muszę wiedzieć takie rzeczy. :) I że o mnie pamiętacie, jak się koncert SDM-u zaczyna! I że o mnie w ogóle pamiętacie!
Nie pojechałam, chociaż Sandomierz taki bliski… Poszłam zanurzyć się w liście. Chodzić od drzewa do drzewa. Piosenka piękna, trochę smutna.
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
ogłoszenie od Kicka
2009/10/18 · Dodaj komentarz
SPOTKANIE
W czwartek 22 października o godzinie 19:00 odbędzie się kolejne spotkanie organizacyjne. Tym razem już konkretne i ważne.
Zapraszamy wszystkich, którzy chcą się włączyć w przygotowanie Jarmarku 2010 oraz zainteresowanych całoraczną działalnością w Mieście Aniołów.Zapraszamy także na adorację o godzinie 18:30 do małego
kościoła.
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
ogłoszenia :)
2009/10/17 · Dodaj komentarz
1. Szukam Madzi Stój Bo Strzelam.
2. Nie ma mnie na gg, bo mi komputer padł, nie ma mnie też w Decupracowni, ale jestem ogólnie, jestem. :)
3. Trzeba zrobić spotkanie Bardzo Dorosłych Aaaniołów… Rzućcie jakimś terminem.
4. Szukam Przystojnego Młodzieńca, który zrobi skład komputerowy Miasta Aniołów 2010 i jeszcze czegoś przy okazji.
5. Ma ktoś jakiś stary niepotrzebny wentylator?
6. Przypominam o zaległych książkach do DKK!!!
7. We wtorki o 18-stej u Wojca w klasztorze są lekcje języka hiszpańskiego. Wojciec też się uczy.

I Spotkanie DKK (chyba 2007)
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
drukowany piątek
2009/10/16 · Dodaj komentarz

“Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się bowiem dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej.“ Ryszard Kapuściński
Są takie podróże, w które zabiera się ze sobą “coś do poczytania”. Czasem jest to zwykły “pochłaniacz czasu”, książka, nad którą można spędzić kilka godzin w pociągu czy w autobusie, ale bywają takie książki i takie podróże, które nie mogą bez siebie zaistnieć.
Więcej TUTAJ
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
nothing personal
2009/10/15 · Dodaj komentarz
25. Warszawski Festiwal Filmowy
Dla mnie największa rewelacja festiwalu – niezwykły film mieszkającej i pracującej w Holandii Urszuli Antoniak o spotkaniu dwojga ludzi. Ona, pewna siebie, chwilami dość obcesowa, w każdym ruchu, geście i słowie magnetyczna (brawurowa rola Lotte Verbeek), zostawia za sobą życie w Holandii i włóczy się po irlandzkim Connemary: bez pieniędzy, z rozkładanym co noc w nowym miejscu namiotem na plecach. On (Stephen Rea) to dużo starszy od niej samotnik, który żyje na irlandzkim pustkowiu w starym, widocznym tylko z wierzchołka góry domu. Dziewczyna zacznie u niego pracować za jedzenie (wcześniej widzimy, jak żywi się resztkami ze śmietnika), ale ma swoje warunki – żadnych pytań i wynurzeń osobistych. W przeciwnym wypadku kara: śpiewanie piosenki
Kara okropna, więcej TUTAJ
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
Spotkanie DKK z Martą Fox
2009/10/11 · Dodaj komentarz
21 października (środa), godz. 12.00
MBP w Tarnobrzegu, ul. Szeroka 13

http://marta-fox.blog.onet.pl/
Marta Fox
Poetka, autorka popularnych powieści dla młodzieży i tak zwanych dorosłych. Jej wiersze tłumaczone były na język angielski, niemiecki, hiszpański.
W 2004 roku otrzymała Złoty Telefon – honorowe odznaczenie „Niebieskiej Linii” – Ogólnopolskiego Pogotowia do Walki z Przemocą w Rodzinie, za książkę Coraz mniej milczenia. O dramatach dzieciństwa bez tabu. W 2006 roku otrzymała honorowe odznaczenie Zasłużony dla Kultury Polskiej
Najbardziej znane tytuły: Magda.doc, Wielkie ciężarówki wyjeżdżają z morza, Niebo z widokiem na niebo, Pierwsza miłość, Chcę być chłopcem jak mój ojciec, Święta Rito od Rzeczy Niemożliwych,Paulina w orbicie kotów, Kaśka Podrywaczka, Karolina, rozmiar XL.Najnowsza powieść: Kobieta zaklęta w kamień.
Ciekawy wywiad z Martą Fox:
Katarzyna Ewa Zdanowicz: Jaka była pani droga do literatury? Jak udało się pani zostać autorką utrzymującą się z literatury, a więc dzięki pisaniu niezależną?Marta Fox: Lubię mówić o swojej wędrówce literackiej, ponieważ to jest trochę tak jakbym opowiadała historię dla mnie nie z tej ziemi; historię, której nigdy nie przewidziałam i o której nigdy właściwie nie marzyłam. Wymarzyłam sobie bowiem bardzo stabilną drogę. Pochodziłam z bardzo tradycyjnej rodziny, w której miejsce kobiety było równie tradycyjne – i ja się bynajmniej przeciwko temu nie buntowałam. Zamierzałam więc spędzić swoje życie równie tradycyjnie – na drugim toku studiów wyszłam za mąż, pod koniec studiów urodziłam dziecko i po studiach rozpoczęłam (wymarzoną!) pracę jako nauczycielka języka polskiego. Czerpałam z tego zawodu satysfakcję przez niemal 20 lat i dopiero w momencie, kiedy moje córki dorosły i zaczęłam mieć coraz więcej wolnego czasu dla siebie, odkryłam, że szkoła mi nie wystarcza. Rozpoczęłam więc swoją przygodę z dziennikarstwem. Współpracowałam z katowickim pismem “Tak i Nie”, “Radarem”, “Integracjami”, “Poezją”, “Autografem” – i bardzo chciałam zostać etatową dziennikarką. Dziś uważam, że to, iż nie dostałam tego “upragnionego” etatu, było dla mnie swoistym błogosławieństwem.
WIĘCEJ TUTAJ
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
jesień, a może odwrotnie
2009/10/04 · Dodaj komentarz
nienawiść łypie czasem
okiem zza ołtarza
blichtr jesień wiatr
rozbite szkiełka
witraż na podłodze
obrazki pomieszane
in persona Christi Judasz
a może odwrotnie
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
Dyskusyjny Klub Książki
2009/09/28 · Dodaj komentarz
Zaczynamy kolejny sezon, zapraszam wszystkich chętnych do czytania i proszę tych, którzy jeszcze nie oddali wszystkich książek o ich zwrot, bowiem sa potrzebne innym Klubom.
Lista książek do wyboru w 2009 TUTAJ
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
ARMIA w Sandomierzu u Dominikanów
2009/09/26 · Dodaj komentarz
# 2009/09/28 Sandomierz
Wirydarz klasztoru o. Dominikanów
godz. 20:00; wstęp wolny
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
Konkurs “Miasto Aniołów” 2010
2009/08/30 · Dodaj komentarz

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
Via Regia
2009/08/27 · 4 komentarzy

Via Regia – w sensie ogólnym, droga królewska, podlegająca bezpośrednio królowi na której obowiązywały specjalne prawa. Jako Via Regia lub “droga wysoka” oznacza się również historyczny trakt handlowy prowadzący od Hiszpanii aż po Rosję.
Pierwsze wzmianki o Via Regia pochodzą z 1252 r., kiedy pojawia się pod nazwą “Strata Regia” (“Droga Królewska”) w dokumentach margrabiego Marchii Miśnieńskiej Henryka III.
Początkami drogi były budowane przez wojska rzymskie trakty pomiędzy hiszpańską Galicją a Paryżem. Z czasem legiony wyruszyły na wschód w stronę Łaby. Z Moguncji wyruszyli przez Frankfurt, Fuldę, Eisenach, Erfurt, Lipsk by na Łabie ustanowić wschodnią granicę cesarstwa. W Świętym Cesarstwie Rzymskim Narodu Niemieckiego drogę rozbudowano dalej przez Zgorzelec do Wrocławia nazywając ją również “Hohe Straße” (droga wysoka).
Via Regia była drogą ponadregionalną sprzyjającą rozwojowi stosunków i kontaktów państw europejskich. Droga służąca początkowo jako trakt wojskowy, stawała się z czasem coraz ważniejszym traktem handlowym, co przyspieszało rozwój miast leżących na jej trasie. Na znaczeniu straciła dopiero w XIX w. kiedy dynamicznie zaczęła rozwijać się kolej żelazna.
Via Regia, to także jedna z głównych nitek szlaku pielgrzymkowego św. Jakuba, inaczej Droga św. Jakuba, która prowadzi do Santiago de Compostela w Hiszpanii. W Polsce oznakowany obecnie (2008) na odcinku od Góry św. Anny przez Opole, Wrocław, Legnicę i Lubań do Zgorzelca. Trwają prace nad oznakowaniem odcinka biegnącego z Piekar Śląskich, m.in. przez Radzionków, do Góry św. Anny.
from Wikipedia
Komentarzy: → 4Kategorie: Uncategorized
od Daffi’ego :):):)
2009/08/26 · Dodaj komentarz

Tracy przyniósł Daffi. Tracy jest Doktorem Sztuk Pięknych. Kiepsko nam wychodzi śpiewanie po angielsku (z graniem lepiej, ha ha ha). Jak zwykle miły wieczór z gittarrami, będzie jeszcze kilka, umawiamy się wstępnie na następny czwartek, ostatni przed moim Via Regia.
Sorry
Is all that you can’t say
Years gone by and still
Words don’t come easily
Like sorry like sorryForgive me
Is all that you can’t say
Years gone by and still
Words don’t come easily
Like forgive me forgive meBut you can say baby
Baby can I hold you tonight
Maybe if I told you the right words
At the right time you’d be mineI love you
Is all that you can’t say
Years gone by and still
Words don’t come easily
Like I love you I love you
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
UWAGA
2009/08/26 · Dodaj komentarz
Życie zmienia się z minuty na minutę!
Czwartkowy wieczór gitarowy przełożony na środę (DZISIAJ!!!), bo jutro wycieczka.
Madzia nadal aktualna, że jutro.
O kolejnych zmianach będę informować.
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
Madzia
2009/08/26 · Dodaj komentarz
… przyjeżdża jutro na Wieczorrami z gitarrami…
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
wyjazdy i powroty
2009/08/25 · Dodaj komentarz
Wyjeżdżacie, a ja uczę się z tego cieszyć, choć nie powiem, żeby łatwo mi to przychodziło. Ale ciągle coś się wydarza, drobiazgi, krótkie chwile… Wracam z Wawy, na parapecie leży list od Jamnika. Prawdziwy list w białej kopercie. “Proszę do mnie pisać! Ty, Grześ, Wszyscy”. I w załączeniu bajka o aniołach do MA 2010… Niniejszym więc przekazuję jamnikową prośbę: proszę do niej pisać! Adres udostępnię na priv.
Wpadł Mikołaj. Umawiamy się na Wrocław. Hippie wpada coraz rzadziej, bo związała się z pijarami. Jutro ma być Jan Kazimierz. :) Lostris wraca. Madzia esemesuje po nocach. Saaaaara – jeszcze cały rok przed nami. Ella przychodzi na decoupage. Nawet Semitę przypadkiem spotkałam, ciągle gra na klasztornej perkusji. Ogur nie zapomina, Wiktor. Są niesamowici. Ozzy z Ellen też ostatnio odezwali się z Krakowa.
Lostris kazała zwołanie zrobić, trza się będzie spotkać, jak przyjedzie.
Postanowiłam kupić pióro, papeterię i znaczki.
A dziś przyjechał Żyleta. I to jest NAJWAŻNIEJSZE.

Żyleta
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
Wieczór z poezją śpiewaną
2009/08/24 · Dodaj komentarz
Czwartek 27 sierpnia 2009 r. godz. 18.00
Ogródek Restauracji Stary Browar
Wieczorrami z gitarrami
to projekt powstały z inicjatywy osób związanych z tarnobrzeskim “Miastem Aniołów” i Internetową Sceną Tarnobrzega www.projektq.pl oraz osób zainteresowanych wszystkim, co można określić mianem poezji śpiewanej.
Chcemy wspólnie postarać się wypełnić lukę, jaką w naszym mieście tworzy ten rodzaj muzyki, jak i ten rodzaj poezji.
Chcemy stworzyć możliwość zaprezentowania się gitarzystom, muzykom, śpiewakom, ale także poetom, zarówno tym początkującym, jak i zaawansowanym.
Chcemy Was poznać, zrobić coś razem, zorganizować regularne cotygodniowe spotkania, a w dalszych planach przegląd talentów i koncert Lidii Jazgar z zespołem Galicja, który ma rozpocząć stały cykl pod nazwą Galicyjskie Wieczory z Piosenką…
Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych!
kkkasiab@poczta.onet.pl
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
Obłóczyny
2009/08/24 · 4 komentarzy
Tak to wyglądało 800 lat temu:
Bazylika St. Sabina, Rzym
Freski przedstawiające obłóczyny św. Jacka i bł. Czesława oraz wyruszenie do Polski pierwszych dominikanów



Chcieliście tu zobaczyć coś jeszcze? :):):) A kysz!!!
Komentarzy: → 4Kategorie: Uncategorized
Dzień Hiszpański
2009/08/24 · 3 komentarzy
Czekam na pomysły, propozycje, czekam na Was.
Czekam na Was wszystkich.
Gdzieś w październiku czyli niedługo.
Można wszystko.
Śpiewać, tańczyć, pisać, malować, gotować.
Miejsce jeszcze podam, ale chyba to będzie S-rz.
Komentarzy: → 3Kategorie: Uncategorized
Jacek
2009/08/24 · 2 komentarzy
Nie planowałam tego. Sam jakoś wszedł mi w drogę, tylko, że on już dawno po niej stąpał. Towarzyszy każdej mojej podróży ostatnio. Od kilku miesięcy wszystko toczy się na drogach, po których chadzał i w miejscach, które były jego miejscami. I to dotyczy też najbliższych planów wyjazdowych. Sandomierz, Warszawa, Via Regia, Kraków, Paryż. Zastanawiające. Wszędzie, gdzie bywał zostawiał ślady. Tych śladów jest mnóstwo. Dziwne, że zupełnie nie dostrzegałam go do tej pory. Ciągle jeszcze jestem ślepa.

Czuł jak jego płuca wypełnia dym. Krztusząc się i wypluwając z ust kopeć biegł w stronę niszy w bocznej ścianie prezbiterium, gdzie przechowywany był zapas Eucharystii dla chorych. Starał się ignorować trzeszczące pogróżki ze strony sklepienia i gdzieś kątem myśli podziękował Bogu, że ma buty i nie czuje rozżarzonej posadzki. Szarpnięciem odsłonił tkaninę zasłaniającą drzwiczki tabernakulum, otworzył je i przez płaszcz chwycił nagrzaną puszkę z Ciałem Pańskim. Teraz jeszcze tylko szybki zwrot na pięcie i pędem do drzwi!
więcej tutaj, u Eli:
http://guzmanop.wordpress.com/2009/08/17/pozar/
Komentarzy: → 2Kategorie: Uncategorized
spotkanie (w Warszawie)
2009/08/23 · Dodaj komentarz
Coś muszę napisać, bo obowiązuje mnie stara umowa, ale zastanawiam się mocno co to ma być.
Bo Warszawa, której kiedyś nie lubiłam stała się teraz bliższa. Bo już nawet za nią trochę tęsknię… bo ona wie, jak mnie zdobyć i ująć, zakotwiczyć na zawsze…
A zdobywa mnie ludźmi. Sanitariuszką Basią, którą spotykam po wyjściu z Muzeum Powstania Warszawskiego i mam niebywałą okazję posłuchać żywej historii… chociaż i ta historia z muzeum momentami wywołuje bardzo żywe emocje… szczególnie listy… zdjęcia… muzyka… Do sanitariuszki Basi napiszę. Uderza mnie historia, którą później opowiada mi siostra Ludmiła, o powstańcach, którzy zwolnieni są z obowiązku kupowania biletów do muzeum PW, a i tak zawsze je kupują. I bardzo często – z wyboru samych powstańców – nie są to wcale bilety ulgowe.
Spotkanie w Instytucie Hiszpańskim równie niezwykłe, zupełnie inny klimat, ale Sandomierski Wieczór Hiszpański pomału nabiera kształtów.
Lecę na umówione spotkanie przy Syrence i zupełnie nieoczekiwanie spotykam znajomych, z którymi przyjechałam, potem spotykam ich raz jeszcze w tym dniu – mieliśmy zupełnie inne plany, nasze drogi jakoś się krzyżują Ach, te przypadki!!!
Spotkanie z Syrenką. I z kimś jeszcze. Potem klasztorne zakamarki.
Warszawa wie, czym mnie ująć… I ten ktoś też. Zakopaliśmy topór na Freta.
gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę,
gdzie ty zamieszkasz, tam ja zamieszkam,
twój naród będzie moim narodem,
a twój Bóg będzie moim Bogiem.
Msza. Nieszpory. Równie atrakcyjne i ważne, jak wszystko inne w tych dniach. Na Mszy prawie na głos śmieję się z radości, powstrzymuję się od tego na siłę. Żeby nie robić obciachu, bo ktoś, kto się śmieje w kościele to przecież na pewno świr jakiś… :)
Szczęśliwy ten, kogo wspiera Bóg Jakuba,
kto pokłada nadzieję w Panu Bogu.
On stworzył niebo i ziemię, i morze
ze wszystkim, co w nich istnieje;
-
To nie “ten” Jakub, ale to szczęście właśnie. :)
Coś, co było beznadziejnie skopane i wdeptane w ziemię, zostało podniesione, otrzepane i uniesione. Uratowane w ostatniej możliwej chwili.
→ Zostaw KomentarzKategorie: S jak...
Otagowane: Muzeum Powstania Warszawskiego, Sanitariuszka Basia, Syrenka, Warszawa
a propo’s wyjazdów
2009/08/23 · Dodaj komentarz
25-06-2009:
muszę napisać, że to nie jest tak, iż zawsze rozpaczam, gdy ktokolwiek wyjeżdża. czasem…
Ten wpis zrobił się NIEAKTUALNY.
Nie zawsze rozpaczam, gdy ktoś wyjeżdża, ale zawsze bardzo źle znoszę odchodzenie przyjaciół i takich ludzi, z którymi wiążą mnie dziwne przypadki, telepatyczne chwile i podobny zachwyt nad światem. Ich odchodzenie w inne od moich rejony świata mniej boli, niż ich odchodzenie w inną przestrzeń mentalną… w świat, od którego dzielą nie tyle granice terytorialne czy jakieś wielkie obszary, ale ta niezrozumiała, opisana dobrze przez Kapuścińskiego LOGIKA MURU. Coś makabrycznego. To jest najgorsza granica.
Zresztą… trochę dojrzałam… już nawet nie rozpaczam, gdy wyjeżdżają ci najbliżsi, bo
ich rejony świata stają się moimi i ta świadomość wystarcza.
Co do Kapuścińskiego:

Oto gdzie uchodzi energia świata. Jak nieracjonalnie. Jak bezpożytecznie. Bo Wielki Mur – a jest to mur-gigant, mur-twierdza, ciągnący się tysiące kilometrów przez bezludne góry i pustkowia, mur – przedmiot dumy i, jak wspomniałem, jeden z cudów świata, jest zarazem dowodem jakiejś ludzkiej słabości i aberracji, jakiegoś straszliwego błędu historii, jakiejś niemożności porozumienia się ludzi w tej części planety, niemożności zwołania okrągłego stołu, aby wspólnie naradzić się, jak by pożytecznie zużyć nagromadzone tam zasoby ludzkiej energii i rozumu.
Okazało się to mrzonką, bo pierwszy odruch wobec ewentualnych problemów był inny – zbudować mur. Zamknąć się, odgrodzić. Gdyż to, co przychodzi z zewnątrz, stamtąd, może być tylko zagrożeniem, zapowiedzią nieszczęścia, zwiastunem zła, ba – złem najprawdziwszym.
Ale mur nie tylko służy obronie. Bo broniąc przed tym, co grozi z zewnątrz, pozwala również kontrolować to, co dzieje się wewnątrz. Bo w murze są jednak przejścia, są bramy i furtki. Otóż strzegąc tych miejsc, kontrolujemy, kto wchodzi i wychodzi, pytamy, sprawdzamy, czy są ważne pozwolenia, notujemy nazwiska, przyglądamy się twarzom, obserwujemy, zapamiętujemy. Tak więc mur taki to jednocześnie tarcza i pułapka, osłona i klatka.
Najgorszą stroną muru jest to, że u wielu ludzi wyrabia on postawę obrońcy muru, tworzy typ myślenia, w którym przez wszystko przebiega mur dzielący świat na zły i niższy – ten na zewnątrz i dobry i wyższy – ten na wewnątrz. W dodatku wcale nie trzeba, aby taki obrońca był fizycznie przy murze obecny, może on być daleko od niego, wystarczy, żeby nosił w sobie jego obraz i hołdował regułom, które logika muru narzuca.
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
Anno nie mów nic…
2009/08/20 · Dodaj komentarz
Wzięła Biblię (?) i pojechała.
Aaaaa, aaaaa.
Anno!
Nie mów nic!
Nie mów kiedy…
Dokąd?
Anno?
Wracaj!
Anno…
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
ha!
2009/08/10 · 2 komentarzy
jest 00:15.
właśnie 15 sekund temu skończyłam 40 lat.
i jest fajnie. wprawdzie miałam wyskoczyć z 4 tys. n.p.g, ale Gregory gdzieś mi się dzisiaj zapodział. za to niespodzianka. jadę do Paryża! taki prezent. nie powiem od kogo. w każdym razie ten ktoś napisał:
Wieża Świętego Jakuba już odsłonięta.
Jak widać – wzywa mnie mój ukochany Saint Jacque… Zauważyliście, że marzenia się realizują same? niesamowite, niesamowite.
no dobra. jadę. jadę.
nie mówiąc już o tym, że 1 września idę na Mi Camino czyli Via Regia…
400 km.
ktoś chętny?
historyczne przejście, nikt jeszcze nie szedł…
zmęczona, zapracowana, niedospana. ale jak słyszę tych wszystkich ludzi, którzy są zadowoleni, szczęśliwi, uśmiechnięci to wszystko przechodzi.
odpiszę później. jutro. nie wiem kiedy. nie starcza mi czasu. na biurku stoją słowniki: hiszpański, angielski, włoski, francuski, łacina – wszystkie mi potrzebne, a nie mam na nie czasu. nie tylko na pisanie.
kocham Was. jak Miss Ameryki. ha ha ha. życie jest piękne. napisałam to w 40-ste urodziny. niesamowite, niesamowite. zobaczycie sami.
Komentarzy: → 2Kategorie: Uncategorized
jestem
2009/08/03 · 3 komentarzy
odpiszę, jak się uporam z pisaniem…
żyję.
Nie ma niczego ważniejszego
Tak blisko, bez względu na odległość
Nie można być bliżej serca
Zawsze ufając w to, kim jesteśmy
Nie ma niczego ważniejszegoNigdy nie patrzałem na to w ten sposób
Życie jest nasze, żyjemy po swojemu
Wszystkie te słowa – nie są od tak,
Nie ma niczego ważniejszegoSzukałem zaufania i znalazłem je w tobie
Każdego dnia spotykamy coś nowego
Otwórz swój umysł na dziwny widok
Nie ma niczego ważniejszegoNigdy nie przejmuj się tym, co robią
Nigdy nie przejmuj się tym, co wiedzą
Ale ja wiem…Tak blisko, bez względu na odległość
Nie można być bliżej serca
Zawsze ufając w to, kim jesteśmy
Nie ma niczego ważniejszegoNigdy nie przejmuj się tym, co robią
Nigdy nie przejmuj się tym, co wiedzą
Ale ja wiem…Nigdy nie patrzałem na to w ten sposób
Życie jest nasze, żyjemy po swojemu
Wszystkie te słowa – nie są od tak,
Nie ma niczego ważniejszegoSzukałem zaufania i znalazłem je w tobie
Każdego dnia spotykamy coś nowego
Otwórz swój umysł na dziwny widok
Nie ma niczego ważniejszegoNigdy nie przejmuj się tym, co powiedzą
Nigdy nie przejmuj się ich gierkami
Nigdy nie przejmuj się tym, co robią
Nigdy nie przejmuj się tym, co wiedzą
A ja wiem…Tak blisko, bez względu na odległość
Nie można być bliżej serca
Zawsze ufając w to, kim jesteśmy
Nie, nie ma niczego ważniejszego
James Hetfield, Metallica
Komentarzy: → 3Kategorie: Uncategorized
jest już STRONA
2009/07/31 · Dodaj komentarz

Dominikański Jarmark Charytatywny i Grupa Charytatywna działające pod wspólną nazwą Miasto Aniołów istnieją już pięć lat. Zaczynaliśmy w 2005 roku w Duszpasterstwie Młodziezy przy klasztorze Dominikanów od założenia grupy charytatywnej mającej za zadanie nieść pomoc potrzebującym Tego samego roku pojawiła się idea Jarmarku Charytatywnego którego celem było zebranie pieniędzy na wakacje dla dzieci z tarnobrzeskiego Domu Dziecka. I tak działamy do dziś. Jeszcze nie opadły emocje po czwartym Jarmarku, jakże różnym od tego pierwszego, skromnego, a my już zaczynamy przygotowania do jubileuszowego, piątego…
Zachęcamy do zapoznania się z ideą Miasta Aniołów, naszymi działaniami i planami. Można także wspomóc Jarmark, dołączyć do grona organizatorów i wolontariuszy, lub do Grupy Charytatywnej. Wszystkie niezbędne informacje są dostępne na tej stronie.
Pozdrawiamy wszystkie tarnobrzeskie Anioły
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
drukowany piątek – Camino de Santiago w literaturze
2009/07/31 · Dodaj komentarz

Rankiem 23 lipca br. spod sandomierskiego klasztoru ojców dominikanów wyruszyła pieszo pięcioosobowa grupa pielgrzymów z dużymi, białymi muszlami przypiętymi do plecaków. Tym samym nastąpiło otwarcie średniowiecznego Szlaku Świętego Jakuba, który zmierza z Sandomierza przez Kraków do oddalonego o ponad 3 tys. km Santiago de Compostela w Hiszpanii, gdzie wg tradycji znajduje się grób Apostoła. Do niego właśnie europejscy pątnicy wędrują już od IX wieku.
Jednym z dawnych pielgrzymów, który przemierzył sandomiersko-krakowski region był Jakub Sobieski, ojciec króla Jana III Sobieskiego.
więcej:
TUTAJ
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
musicie to zobaczyć :)
2009/07/27 · Dodaj komentarz
Wojciec, Krysia, Bożenka, Mariusz, Marek i Pielgrzym z Poczdamu – Thomas. Droga otwarta – jak widać – można już wędrować.
(a mnie wysiadło gardło znowu, ale co tam…)
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
jestem
2009/07/26 · Dodaj komentarz
ciągle gdzieś wracam
Droga Św. Jakuba otwarta – teraz będzie o niej TUTAJ
we wtorek Sandomierz
w czwartek kolejne Wieczorami z gitarrami
zapraszam serdecznie
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
harasymowicz
2009/07/23 · Dodaj komentarz
bo “w górach jest wszystko, co kocham”
i mogę teraz tak – mam specjalne prawo
:)
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
i znowu…
2009/07/18 · Dodaj komentarz

wydaliśmy wszystkie pieniądze na muzykę i poezję
ale warto było
miło
serdecznie
ona codziennie ma do czynienia z aniołami i JEST TUTAJ
a on – kocha Hiszpanię
ON JEST TUTAJ
a KROKE czyli Kraków TUTAJ
ta dedykacja… ona jest… niezwykła… wiążąca…
TUTAJ wiał wiatr
i na dodatek…
to było na Drodze Świętego Jakuba, a noclegi dla pielgrzymów donativo

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
dla Moniki
2009/07/18 · 15 komentarzy
to nie żart. wracaj. ja ciągle czekam.
Komentarzy: → 15Kategorie: Uncategorized
drukowany piątek
2009/07/18 · Dodaj komentarz

Jeśli sądzisz, że książki służą tylko do czytania, to się mylisz.
I wcale nie mam zamiaru tu pisać o książkach do oglądania, typu albumy z przepięknymi fotografiami czy kolorowe atlasy, ale o książkach, które tworzone są z założenia jako dzieła sztuki. Nośnikiem treści ma być w nich przede wszystkim forma. Nie tekst, ale np. materiał, z którego zostały wykonane, czcionka, bryła, jaką udało się stworzyć artyście i wiele innych czynników. Do niektórych “art-booków” dołączone bywają płyty CD, czasami jakieś zabawki, klocki LEGO, zdarzają się także akcesoria, które można skonsumować. Tylko jak bez żalu zjeść książkę?
tekst ze strony www.projektq.pl
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
Brunonalia – Gala Finałowa
2009/07/17 · Dodaj komentarz
Ktoś chce jechać?

from: http://www.lidiajazgar.pl/
sobota, 18 lipca 2009 roku, godz. 19.00
Dwór na Wichrowym Wzgórzu, Przybysławice (2 km od Klimontowa Sandomierskiego)
wystapią: Lidia Jazgar z zespołem Galicja i Lubelska Federacja Bardów
impreza plenerowa, wstęp wolny
więcej o projekcie »
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
aaa… żeby nie zginęło…
2009/07/16 · Dodaj komentarz
F E D E R A C J A
oficjalna strona jest TUTAJ
czy chciałabym jeszcze coś dodać?
chyba tylko: dziękuję…
i jeszcze przesłanie z recenzji Tulipanny:
wchłonąć gwałtownie i rozpamiętywać
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
drukowany piątek, drukowane wakacje
2009/07/11 · 7 komentarzy

czyli Rio Anaconda i Gringo wśród Dzikich Plemion
Wojciecha Cejrowskiego albo się lubi, albo nie. Jak zwykle w przypadku tak kontrowersyjnych ludzi. No cóż, niezaprzeczalnie łamie schematy, wybiega ponad normę, zadziwia pomysłami, zaskakuje stylem bycia i poglądami. Nieprzewidywalny. Nieugięty. Na pewno baaardzo niepokorny, a to już powód do nieakceptowania przez tych, których horyzonty ograniczają się tylko do własnego poukładanego świata. Jednocześnie zdumiewająco “czytany”. Nawet dzisiaj, kiedy mówi się o nas, Polakach, że nie czytamy, jego książki szybko stają się bestsellerami. I to jest właściwie niewytłumaczalne. Paradoks?
Więcej TUTAJ
tekst ze strony www.projektq.pl

Komentarzy: → 7Kategorie: Uncategorized
posłanie do nadwrażliwych
2009/07/09 · Dodaj komentarz
15 lipca 2009 – Klimontów
Posłanie do nadwrażliwych
Kazimierz Dąbrowski——————————————————————————–
Bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi
za waszą czułość w nieczułości świata
za niepewność wśród jego pewności
Bądźcie pozdrowieni
za to, że odczuwacie innych tak, jak siebie samychBądźcie pozdrowieni
za to, że odczuwacie niepokój świata
jego bezdenną ograniczoność i pewność siebieBądźcie pozdrowieni
za potrzebę oczyszczenia rąk z niewidzialnego brudu świata
za wasz lęk przed bezsensem istnieniaZa delikatność nie mówienia innym tego, co w nich widzicie
Bądźcie pozdrowieni
za waszą niezaradność praktyczną w zwykłym
i praktyczność w nieznanym
za wasz realizm transcendentalny i brak realizmu życiowegoBądźcie pozdrowieni
za waszą wyłączność i trwogę przed utratą bliskich
za wasze zachłanne przyjaźnie i lęk, że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wamiBądźcie pozdrowieni
za waszą twórczość i ekstazę
za nieprzystosowanie do tego co jest, a przystosowanie do tego, co być powinnoBądźcie pozdrowieni
za wasze wielkie uzdolnienia nigdy nie wykorzystane
za to, że niepoznanie się na waszej wielkości
nie pozwoli docenić tych, co przyjdą po wasBądźcie pozdrowieni
za to, że jesteście leczeni
zamiast leczyć innychBądźcie pozdrowieni
za to, że wasza niebiańska siła jest spychana i deptana
przez siłę brutalną i zwierzęcąza to, co w was przeczutego, niewypowiedzianego, nieograniczonego
za samotność i niezwykłość waszych dróg
bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
mały chłopiec z mikrofonem
2009/07/04 · Dodaj komentarz
wgryzam się w historię MJ, bo chcę też przegryźć jego teksty, podoba mi się coraz bardziej, podoba mi się, że chciał nadrobić stracone dzieciństwo. nie osądzam, nie jestem jego fanem, nie mam zamiaru też krytykować ani popadać w zachwyt. jedynie poznać.
zafascynowała mnie jego sypialnia. ten obraz. bo gdzieś mi utkwiło, że Dobry Pasterz zawsze szuka zagubionej owieczki i jest zwykle z tymi, którym ciężko.

potrafił się dzielić, a teksty miały niezłe przesłania. i śmiał się tak jakoś pozytywnie… w ogóle – dużo pozytywów, choć były i trudne sprawy, ale przecież takie jest życie – nigdy nie jest pasmem sukcesów. a gdy te przychodzą, zawsze gdzieś obok nich znajdzie się jakiś “mąciciel”.
jeden z jego rysunków.
mały chłopiec z mikrofonem.
mały, smutny chłopiec z mikrofonem.

We Are The World
Jesteśmy światem. Nadchodzi czas, gdy zwrócimy uwagę na wołanie, gdy świat będzie musiał zebrać się razem jako jedność. Ludzie umierają. I już czas, by udzielić pomocy życiu, największemu ze wszystkich darów. Nie możemy dalej żyć udając dzień po dniu,
że ktoś kiedyś wkrótce dokona zmiany. Wszyscy jesteśmy częścią wielkiej rodziny Boga. A prawda jest taka, wiesz – miłość jest wszystkim, czego potrzebujemy. Jesteśmy światem, jesteśmy dziećmi. Jesteśmy tymi, którzy rozjaśniają dzień, więc zacznijmy dawać, dokonajmy wyboru, ratujmy własne życia. To prawda, że dzień możemy uczynić lepszym. Po prostu ty i ja. Okaż im swoje serce, aby wiedzieli, że komuś na nich zależy, a ich życia staną się mocniejsze i wolne. Tak, jak to Bóg pokazał nam zamieniając kamienie w chleb, więc wszyscy musimy wyciągnąć pomocną dłoń, gdy nie ma pracy i domu, zdaje ci się, że znikąd nadziei, ale jeśli tylko uwierzysz, że żadnym sposobem nie możemy upaść, zdasz sobie sprawę, że zmiana może nadejść tylko, gdy staniemy razem jako jedność…
Michael Jackson i Lionel Richie
We Are the World – singel charytatywny wykonany przez formację USA for Africa, którego celem było zebranie pieniędzy na pomoc dla głodującej Afryki. Pomysłodawcą był Harry Belafonte, piosenkę napisali Michael Jackson i Lionel Richie, a producentem był Quincy Jones. Utwór został przebojem roku i przyniósł 90 mln dolarów zysku. Zdobył dwie nagrody Grammy w 1985 roku jako Best Song of the Year oraz Best Record of the Year. 800 000 kopii nagrania pojawiło się w sklepach we wtorek, 7 marca 1985 i wszystkie one zostały sprzedane podczas pierwszego tygodnia. Piosenka zadebiutowała na liście Billboardu 23 marca na miejscu 21 (był to najwyższy debiut od czasów “Imagine” Johna Lennona), a na miejscu pierwszym znalazła się po trzech tygodniach pobytu na liście.
USA for Africa (United Support Of Artist For Africa) – (Zjednoczeni artyści dla Afryki) – grupa 45 amerykańskich artystów zebrana dla nagrania jednego utworu “We Are the World”, który został wydany na singlu w 1985 roku. Nagranie miało miejsce w nocy 28 stycznia 1985 roku. Była to noc rozdania American Music Awards, co było najlepszym sposobem zebrania tylu znakomitych artystów w jednym miejscu i czasie. Celem tego przedsięwzięcia było zebranie pieniędzy na pomoc dla głodującej Afryki. Pomysłodawcą był Harry Belafonte, piosenkę napisali Michael Jackson i Lionel Richie, a producentem był Quincy Jones. Utwór został przebojem roku i przyniósł 90 mln dolarów zysku. Zdobył dwie nagrody Grammy w 1985 roku jako Best Song of the Year oraz Best Record of the Year. 800 000 kopii nagrania pojawiło się w sklepach we wtorek, 7 marca 1985 i wszystkie one zostały sprzedane podczas pierwszego tygodnia. Piosenka zadebiutowała na liście Billboardu 23 marca na miejscu 21 (był to najwyższy debiut od czasów “Imagine” Johna Lennona), a na miejscu pierwszym znalazła się po trzech tygodniach pobytu na liście.
Wydano też prawie godzinny film o tytule “We Are The World – The Story Behind The Song”, który jest zapisem prób nagrania i wypowiedzi wykonawców. W roku 2005, z okazji 20-lecia sukcesu, ukazało się dwupłytowe wydawnctwo na DVD “We Are The World – The Story Behind The Song, 20th Anniversary Special Edition”, które zawiera także wcześniej niepublikowane materiały z nagrania piosenki.
Obecnie USA for Africa jest organizacją zajmującą się niesienim pomocy potrzebującym, głównie chorym na AIDS w Afryce i USA.
from Wikipedia
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
pierwszy pielgrzym
2009/07/03 · Dodaj komentarz
… na jeszcze nieotwartej drodze.
nie tak do końca pierwszy, bo parę osób spośród nas już się przewinęło, ale TEN wędrowiec przyjechał specjalnie z Warszawy i nie bierze udziału w otwieraniu drogi, chce ją po prostu przejść. cieszę się tym faktem, jak małe dziecko i spróbuję złapać go na trasie w niedzielę.
oficjalne otwarcie Drogi Świętego Jakuba z Sandomierza zaplanowane jest na 23 lipca w Klasztorze w Sandomierzu, a główne uroczystości odbędą się 25 lipca w Kotuszowie (k. Kurozwęk).
Serdecznie zapraszam.
s
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
co przyprowadzi obrażone życie, kiedy i ono wybiera samotność?
2009/07/02 · Dodaj komentarz
to z poezji M. dziękuję. i pozdrawiam. :)
jeśli chodzi o książkę – to nadal tworzy się sama.
dziś w bibliotece pojawił się – dosłownie “z góry” – Polonista.
powiedział, że nockę ma z głowy, bo ma zamiar przeczytać całe MA 2009. :)
a ja odetchnęłam, bo Polonista był mi potrzebny, wolałabym nie pisać, że “na gwałt”. :)
może przyprowadziło go obrażone życie?
-
co do tego, że życie nie jest pasmem kolorowych snów… no cóż… czasem trzeba podjąć decyzje, które bolą, wypowiedzieć swoją prawdę “głośno i spokojnie” ze świadomością, że też boli i dotyka głębokich ran… czasem trzeba. jak się okazuje – nawet poloniści mają z tym kłopot. myślę, że najlepiej potrafią artyści, poeci i dzieci.
(a Polonista chciał mi podarować koper, nie wzięłam i teraz żałuję. )
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
słowa – zaklęcia
2009/07/02 · Dodaj komentarz
R. Brączek
SĄ SŁOWA KTÓRE POWIEDZIANE RAZ
NIGDY JUŻ NIE GINĄ
Z WIATREM WĘDRUJĄ PRZEZ CAŁY ŚWIAT
CZASEM W CISZY
MOŻESZ JE USŁYSZEĆSĄ SŁOWA KTÓRE TNĄ JAK MIECZ
SŁOWA KTÓRE LECZA KAŻDĄ RANĘ
SŁOWA JAK BURZA ZIMNY DESZCZ
SŁOWA KTÓRE KOJĄSĄ SŁOWA KTÓRYCH NIE ZNA NIKT
SŁOWA KTÓRYCH WIĘCEJ NIE USŁYSZYSZ
CZRODZIEJSKIE
JAK ZAKLĘCIA W BAJCE
SŁOWA KTÓRYCH SENS ZNASZ TYLKO TYMÓWIĄ ŻE MILCZENIE ZŁOTEM
KIEDY SŁOWA Z PUSTCE BŁĄDZĄ
OD DIAMENTÓW DROŻSZE
SŁOWA
KTÓRE JĄ WYPEŁNIĄ
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
niespodzianka dla wtajemniczonych
2009/07/01 · Dodaj komentarz
do zobaczenia i do posłuchania na żywo w trakcie Brunonaliów 2009 więcej: TUTAJ
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
“Wodnik ze Starego Lasu” nominowany do tytułu ” Najlepszej książki na lato 2009″
2009/06/30 · Dodaj komentarz

Witam!
Mam przyjemność poinformować, że moja druga książka, pt: „Wodnik ze Starego Lasu” została nominowana do tytułu
„ Najlepszej książki na lato 2009” w kategorii Literatura młodego czytelnika.
Konkurs został ogłoszony przez wortal literacki Granice.pl
Jeśli czytaliście “Wodnika” i opowieść trafiła do Waszych serc, zapraszam do głosowania:Wśród głosujących rozlosowane zostaną atrakcyjne zestawy 7 nagród książkowych!
Pozdrawiam!
Aneta Noworyta
www.anetanoworyta.blox.pl


→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
ogłoszenie
2009/06/30 · Dodaj komentarz
czy ktoś ma jeszcze starą wiskozę?
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
nazywam się czerwień i chcę być drzewem
2009/06/28 · Dodaj komentarz
dzisiaj nikt nie wyjechał. :)

“Nazywam się Czerwień” Orhan Pamuk:
Dziękuję Allahowi, że mnie, biednego drzewa, które tu widzicie, nie narysowano z taką precyzją. I nie dlatego, że boję się, iż gdybym powstało w stylu europejskim, to wszystkie psy Stambułu, uważając mnie za prawdziwie, siusiałyby na mnie, ale dlatego, że ja nie chcę być drzewem samym w sobie, chcę być jego znaczeniem.
I Want To Be A Tree – Tim Pope (with Robert Smith)
Looking out my window, what do I see ?
A world full of people, all looking at me
Most of them got headache, is no place to be
Few of them are happy, so can’t you see why
I want to be a tree, doo dub doo duh
I want to be a tree, doo dub doo duh
From the very beginnings, of history
Man’s not seen the wood for the trees
Now they’re all busy planning World War Three
We are all invited, so can’t you see why
I want to be a tree, doo dub doo duh
I want to be a tree, doo dub doo duh
I want to be a tree, doo dub doo duh
I want to be a tree, doo dub doo duh
I want to be a tree, doo dub doo duh
I want to be a tree, doo dub doo duh
I want to be a tree, be a tree, be a tree, be a tree, be be hi hi hi hi hiha
I want to be a tree, I want to be, be a tree tree tree tree tree tree tree tree tree treei tra
I want to be a tree, I want to be, be a tree tree tree tree tree tree tree tree tree tree tree
I want to be a tree, be a tree, be a tree, be a tree, be be hi hi hi hi hiha
Haahaahaa want to be, be a tree, be a tree ha ha beeheehee a tree
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
świat ikony
2009/06/27 · Dodaj komentarz

rano przyszedł Robert i stwierdził prawdziwie:
nie czytamy…
oj, nie czytamy! bardzo nad tym boleję, ale załatwiając od paru miesięcy “Biegnącą z wilkami” i biegnąc przez różne ważne sprawy-do-załatwienia zostawiłam czytanie na boku. a dziś – znowu na pożegnanie – dostałam coś, co przeczytam w dniach najbliższych, co już jest mi bardzo bliskie ze względu na temat i ze względu na obdarowującego.
obdarowujący wyjeżdża do Sandomierza. więc z jego powodu już nie rozpaczam. :)
autor Irina Jazykowa
tutył świat ikony
Książka skierowana do wszystkich, których interesuje dziedzictwo ikonograficzne chrześcijańskiego Wschodu. Autorka stawia sobie za zadanie oddzielenie w malarstwie religijnym Kościoła prawosławnego tego, co jest nośnikiem teologii i Dobrej Nowiny, od tego, co jest mierna dekoracją.
a tutaj “cosik” z sandomierskiej katedry:

→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
gr…gr…gr…
2009/06/27 · Dodaj komentarz
jeszcze proszę nie panikować! :)
tak powiedział i wyjechał. jeszcze nie panikuję, bo na chwilę tu wróci. ale później zaleję się łzami.
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
wiem, że musicie wiedzieć :)
2009/06/26 · 2 komentarzy
bo znowu Sandomierz, Madziu. :):):) i długie rozmowy w klasztornym ogrodzie. :):):) bo takie fajne miejsce. słońce. cisza. i tęsknota. i pomysł-postanowienie, że musisz tu przyjechać – pośpiewać. więc następny grill w Sandomierzu. jeszcze nie wiem kiedy-jak. jak zwykle, ha ha. tymczasem trenuj. i rzuć w końcu to palenie w cholerę! :) pzdr
Komentarzy: → 2Kategorie: Uncategorized
stój, bo strzelam… :)
2009/06/24 · 1 komentarz

Magda wyjechała.
ale.
ale to nie koniec Magdy.
przecież nie umieram…
- tak powiedziała. no! myślę nawet, że w mojej chęci, żeby Was tu wszystkich zatrzymać, było sporo egoizmu, w więc – wyjeżdżajcie, o ile tylko jest to dobre dla Was.
będę czekać na informacje, zdjęcia, przyjazdy, powroty i realizację planów…
→ 1 komentarzKategorie: Uncategorized
początek Drogi :)
2009/06/21 · 1 komentarz
… na który ciągle uparcie wracamy. :)


→ 1 komentarzKategorie: Uncategorized
II Festiwal “Nowy Brzeg, Nowa Fala”
2009/06/19 · Dodaj komentarz
mokro
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
drukowany piątek
2009/06/19 · Dodaj komentarz
Absurdem jest dla wyrażeńa jednego i tego samego dźwięku używańe 2 rużnyh znakuw (liter). Dlatego skreślamy raz na zawsze z alfabetu polskiego jako zbyteczne litery ó i rz, pońeważ w wymawiańu ńe rużńą śę ńiczem od liter u i ż lub sz i bez szkody dadzą śę pszez ńe zastąpić. Bardźej skomplikowańe pszedtawia śę sprawa z literami c i h, w kturyh wymawianiu fonetycznym zahodźi żeczywiśće pewna bardzo subtelna rużńica. Pońeważ jednak wyrażańe jednego dźwięku dwoma ńic ze sobą wspulnego ńe mającymi znakami (c i h), kturych połączeńe w żadnym raźe ńe daje takiego dźwięku h, za jaki go wymawiamy, jest w zasadźe absurdem, pszeto i w danym wypadku połączeńe liter ch z alfabetu polskiego wykreślamy.(*)
Więcej TUTAJ
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
Magnificat, sł. Karol Wojtyła
2009/06/18 · Dodaj komentarz
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
bo na rozstaju słów cisza drogowskazem
2009/06/16 · Dodaj komentarz
dziś na NK w MA:
życie takie jest. śmierć taka jest. radość wpleciona jest w smutek. życie bez śmierci nie miałoby smaku. radość bez smutku byłaby nudna. przyjaźń ginie bez pożegnań. radość umiera bez zmian. zimno. daleko. pokusa, żeby się nie przywiązywać. wtedy nic nie boli.
a tutaj dzisiejsze gadanie na gg z Magdą SBS:
a pamiętasz to?
****
zapytaj strumienia
czy nie widział Boga
tam za kolejnym
zakrętem duszygdzie na rozstaju słów
cisza drogowskazem
malowane usta
szepczą modlitwę
słowo -
Bógto moje, powiesiłaś to kiedyś na tablicy alternatywnych…
a potem Wojciech to sobie zabrał…znalazłam właśnie zeszyt ze starymi wierszami…
oczywiście, że pamiętam. pamiętam dlaczego powiesiłam i pamiętam, dlaczego zabrał… :)
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
ballada na starą szafę i puste krzesła
2009/06/15 · Dodaj komentarz
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
powiedz dokąd
2009/06/14 · 1 komentarz
nasze słupki wyglądają tak:

Kotuszów. Kurozwęki. A więc znowu Droga. :) Tym razem rozmowa strategiczna.
→ 1 komentarzKategorie: Uncategorized
koncert
2009/06/13 · Dodaj komentarz

Kolacja na Plebani – zaskoczenie niezwykłą polską gościnnością, która przecież powinna być normalna i nie powinna dziwić. Zjawisko zanikające, zdarza mi się jednak trafiać na nie na Drogach Świętego Jakuba… W moich rękach klucz do-po-dominikańskiego klasztoru – powód do radości, którą rozumie tylko Hippie. Miałam zaszczyt otworzyć go i zamknąć, co oczywiście zrobiłam z wielkim namaszczeniem.
Koncert. Zwykli ludzie o niezwykłych talentach.
Wieczór chyba nie-do-powtórzenia.
Tuż za piecem zwyczajny
Zdyszany gwiżdże czajnik
Biało nakryte są stoły
Ubrane w kuse sukienki
Parzą herbatę anioły
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
jesteś drogowskazem
2009/06/12 · 1 komentarz
miliony Słów
miliony Kroków
miliony Uśmiechów
→ 1 komentarzKategorie: Uncategorized
obiecane
2009/06/10 · Dodaj komentarz
(ja wampir. szykowałam się na fotografa.)


→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
Rok Taty…
2009/06/07 · Dodaj komentarz
Mieszkańców Poznania i okolic zapraszamy na kolejny wieczór z autorem
Tym razem będzie to spotkanie z Krzysztofem Popławskim, prowincjałem polskich dominikanów. Jego książka Rok taty już zyskała sobie duże uznanie. Jest to powieść przełamująca stereotyp, że ksiądz nic nie wie o prawdziwym życiu, małżeństwie i wychowaniu dzieci.
Spotkanie odbędzie się w poniedziałek, 8 czerwca, o godzinie 19.30, w dużej sali DA; klasztor dominikanów w Poznaniu, Al. Niepodległości 20
Goście spotkania:
Krzysztof Popławski OP – prowincjał dominikanów
Jacek Kołaczek – mąż, ojciec czwórki dzieci, ekonomista
Prowadząca:
Katarzyna Zagórska – dziennikarka Radia Emaus
O godz. 19.00 zostanie odprawiona msza św. W intencji przyjaciół miesięcznika W drodze – Nasze spotkania zawsze mają swój niepowtarzalny klimat, dają możliwość poznania autora i kulisów powstania książki oraz żywego udziału w dyskusji. Tym z Państwa, którzy nie mogą osobiście uczestniczyć w spotkaniach przypominamy, że powstają one we współpracy z radiem Emaus i w późniejszym terminie można posłuchać ich fragmentów na falach radia.Więcej szczegółów znajdziecie Państwo na www.wdrodze.pl
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
kalesony oficera od Gienka
2009/06/07 · Dodaj komentarz
dlaczego się temu nie dziwię??? :):):)
w naszym wykonaniu brzmi to o wiele lepiej… prawda?
trza się znowu spotkać w Browar-Garden, ha ha ha.
bo Madzię wciągnęło…
przestała ze mną rozmawiać, co chwilę przysyła kolejne szanty…
a tu wspomnienia z wakacji 2007
Obóz Żeglarski dla Alternatywnych :):):)
Makler, Pedro i Żyleta…






ja i ja-REK

egzamin:):):)




→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
the old ways
2009/06/07 · Dodaj komentarz
zamiast kochać swoich wrogów
traktuj trochę lepiej swoich przyjaciół
niektórzy nawołują do miłości, nawet do miłości nieprzyjaciół, wzywają do uczciwości i pojednania, mówią ciągle o Bogu, głoszą Ewangelię… i co? i nic. nadal nic nie kapują, jednocześnie stawiając bardzo wysokie wymagania innym…
klękają i biją się w piersi. jakiś wicher, który trzaska drzwiami? wszystko kłamstwo i blichtr.
zabiłeś, więc czujesz się zabity
zniszczyłeś tak wiele, więc czujesz się zniszczony
wystarczyło kilka lat, żeby wszystko,
co wziąłeś w swoje ręce zaczęło się sypać
The thundering waves are calling me home to you
The pounding sea is calling me home to you
On a dark new year’s night
On the west coast of Clare
I heard your voice singing
Your eyes danced the song
Your hands played the tune
T’was a vision before me.
We left the music behind and the dance carried on
As we stole away to the seashore
We smelt the brine, felt the wind in our hair
And with sadness you paused.
Suddenly I knew that you’d have to go
My world was not yours, your eyes told me so
Yet it was there I felt the crossroads of time
And I wondered why.
As we cast our gaze on the tumbling sea
A vision came o’er me
Of thundering hooves and beating wings
In clouds above.
As you turned to go I heard you call my name,
You were like a bird in a cage spreading its wings to fly
“The old ways are lost,” you sang as you flew
And I wondered why.
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
wszystkie klucze pogubione…
2009/06/06 · Dodaj komentarz
tak, żeby zmienić temat. :) żeby już nie o jarmarku i nie o książce, bo ciągle o tym mówimy, piszemy… :)
(wpadamy w samozachwyt i w samouwielbienie…)
“a tymczasem zanim przyjdzie sen”… ja ciągle śpię… odsypiam nieprzespane noce, pracę, którą kończyłam o świcie, kiedy budziły się chyba-skowronki i chyba-słowiki oraz chyba-kosy (które udają chyba-skowronki i chyba-słowiki).
ja śpię, a tymczasem tylu moich aniołów wyjeżdża w tym roku, że zaczynam popadać w pożegnalną depresję. Bo Hippie. Bo Gienek. Bo Gregory. Bo Ozzy. Bo Ellen. Bo Zephyr. Bo Krzysiu (czyli Karol). Bo Żyleta. Bo Artanis. Bo nawet M.W. i W.O. Bo Pchełka podobno. Bo… bo to boli.
no i… tak wszyscy naraz? to niesprawiedliwe! ja nie chcę! i się nie zgadzam! auć! auć! buu…
a spróbujcie do mnie nie pisać!!!
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
w sprawie książki
2009/06/04 · Dodaj komentarz

Osobiście nie zajmuję się jej dystrybucją, ale mam jeszcze kilka egzemplarzy zarezerwowanych “w razie czego”. Cały dochód z jej sprzedaży przekazaliśmy na dom dziecka, więc nie mam egzemplarzy autorskich. Stowarzyszenie Przyjaciół tarnobrzeskiego domu dziecka podjęło się rozsyłki książki (również za granicę), więc zaraz po wpłacie na ich konto 20 zł zostanie wysłana. Jeśli ktoś chce więcej egzemplarzy – to wiadomo – trzeba wpłacić więcej i napisać jakąś informację z dokładnym adresem, żeby wiedzieli komu wysłać.
Stowarzyszenie Przyjaciół Placówki Opiekuńczo Wychowawczej w Tarnobrzegu SPPOW
ul. Św Barbary 1
39-400 Tarnobrzeg
Nr. Konta 87203000451110000001573140
Prezes Stowarzyszenia – Pan Damian Szwagierczak, Tarnobrzeg
no i mail – dszwagierczak@op.pl
PS. Można ją jeszcze też zakupić w Bibliotece Klasztornej. :)
I u Ministrantów: TUTAJ
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
kolejna relacja – tym razem blog Bajkopisarza
2009/06/03 · 1 komentarz
Robert Karwat: Spędziłem dzisiaj kilka godzin w Mieście Aniołów. Nie podejmuję się opisać tego, co widziałem i przeżyłem. To trudno opisać. Może spróbuję, ale z pewnego dystansu. Przeżyłem też coś niespodziewanego, co może być ważne, chociaż jeszcze nie wiem dlaczego. Ale o tym też później. Teraz chciałbym zaprezentować jeden z utworów z książki “Miasto Aniołów”, która miała dzisiaj swoją premierę. Utwór, który rzucił mnie na kolana.
Sara Bis – “Krótka bajka na Dzień Zły”
Przed kilkoma górami, przed wieloma lasami, koło długiej rzeki, wcale nie tak dawno, a może i teraz…
Pod jedną z ulicznych latarni ktoś pozostawił zabawnego pluszowego psiaka. Malec siedział nieruchomo, oświetlony sztucznym światłem. Nie szczekał, nie skakał, nie biegł za dotychczasowymi właścicielami, tylko milcząco wpatrywał się w przestrzeń. Jedynie niektórzy, bardziej wrażliwi przechodnie dostrzegali smutny wyraz jego oczu, małych, plastykowych kuleczek.
Mała dziewczynka z opadającymi na ramiona loczkami, niewinna i uśmiechnięta, pozbawiona trosk. Ciesząca się życiem, każdym jego mgnieniem; za młoda, żeby psuć szczęście zawiłymi rozważaniami, przyjmowała je takim, jakie było – pięknym.
– Ktoś zostawił pieska pod latarnią – oburzało się Szczęście, przechodząc obok…
Nieco większy chłopiec ze spracowanymi rękami i bystrym spojrzeniem. Zbyt dojrzały jak na swój wiek, bezinteresowny, czujny i troskliwy. Klapał po chodniku starymi sandałami. Pomoc zajęła się bardziej potrzebującymi…
Para nastolatków obejmujących się podczas wieczornego spaceru, nie do końca zajęta sobą, dostrzegająca cokolwiek poza ich własnym światem, dopuszczająca doń pewne szczegóły rzeczywistości. Ona w czerwonym szaliku i ze zmarzniętymi dłońmi, on w brązowych butach i z błyszczącymi oczyma.
– Mnie by tak nie zostawiono – pomyślała Miłość, spoglądając na swą drugą połowę; zauroczenie tylko uśmiechnęło się jednym ze swych groźnie uroczych, pociągająco złośliwych uśmiechów…
Siedemnastoletnia dziwka, idąca do pracy. W używanych rajstopach z oczkiem zamalowanym lakierem do paznokci, w ulubionym staniku, który znowu niedoceniony szybko zgubi się na podłodze czyjegoś pokoju. Z pozbawionymi uczuć oczami, oczami rzucającymi wyzwanie, nie dlatego, że chcą, dlatego, że muszą. Zaradna i przekonana, że życie daje szansę tylko takim, że do tego zmusza. Obojętność spojrzała beznamiętnie na pluszaka. Zaproponowała, że zabierze go do domu…
→ 1 komentarzKategorie: Uncategorized
prasówka
2009/06/02 · Dodaj komentarz
www.echodnia.eu

poniżej
www.nowiny24.pl

Aneta Noworyta (Rotterdam)

Decoupage
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
krótka relacja
2009/06/01 · Dodaj komentarz
rano jeszcze malowanie i potworny ból głowy. czarne chmury wiszące nad klasztorem. uratowały mnie dwie tabletki, które załatwił Gregory. ale na deszcz nie było tabletek, więc trochę nas zlało. :) ale my to luuubimy. :) nie zdążyłam się przebrać w specjalnie zakupioną kreację, nie zdążyłam się umalować, uczesać, ale za to zdążyłam zrobić wszystko, co było do zrobienia, a może nawet więcej. milony słów, milony kroków, milony uśmiechów. i wszędzie anioły.

idę sprzątać…
a… jeszcze mejlik, który przyszedł wczoraj:
tak sobie myślę, że cudownie jest być wśród ludzi, którzy tworząc oddają jakiś kawałek siebie innym, których mogą ubogacić – bajki i opowiadania mają szczególną moc odnajdywania siebie poprzez podróż przez emocje w nich zawarte…
droga Kasiu – może nie należy zastanawiać się CZY sponsor się znajdzie, ale zrobić kolejny równie dobry projekt i pozwolić mu żyć swoim życiem :) ludzie mogą nas zadziwić jeśli pozwolimy im spełnić nasze marzenia… dobrze, że powstała stronka – przez nią też można sprzedawać książkę – myślę, że idea pomocy jest tak czytelnym znakiem otwartości serca, że warto pozwolić ludziom w niej uczestniczyć, niech to dzieło nie skończy się jarmarkiem, ufam, że może stać się miejscem ciekawych i inspirujących nas wszystkich spotkań…
moja córeczka boi się, że ludzie mogą przestać wierzyć w elfy :) myślę, że gorzej by było gdyby zatracili wiarę w anioły a one są przecież rzeczywistością każdego dnia, każdego spotkania, każdego gestu miłości… całym sercem pamiętam dzisiaj o jarmarku i pozdrawiam wszystkich adresatów maila :)
dobrego tygodnia dla wszystkich!
Agnieszka
No i – NASZA STRONA
http://www.miasto-aniolow.yoyo.pl/aktualnosci.html
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
meandry rzeczywistości
2009/05/23 · 2 komentarzy
To dziwne, co musimy znosić czasem ze strony ludzi, których uważamy za swoich przyjaciół i którym w przeszłości potrafiliśmy tak wiele oddać… Dziwne jest też to, kogo na tych przyjaciół wybieramy. Czasem to zupełnie nietrafiony wybór. Coś, jak bombonierka z alkoholem w prezencie na pierwszą komunię.
Najdziwniejsze jest jednak to, co nas spotyka ze strony ludzi, których przez całe życie trzymaliśmy na dystans…
Życie dokonuje zaskakujących, niesamowitych zwrotów akcji.
Rzuca mnie na kolana list, który dostałam dwa dni temu. Na kopercie ktoś umieścił taki adres:
39-400 Tarnobrzeg Miasto Aniołów
Cudownie tu mieszkać.
Komentarzy: → 2Kategorie: Uncategorized
trzęsienie ziemi
2009/05/20 · 3 komentarzy
Poszłam spać dziś o 4 rano. Wstałam o 7. W tym czasie w Los Angeles podobno zatrzęsła się Ziemia. Podobno to były ćwiczenia. :)
Przez mój pokój przeszedł tajfun.
Relacja:
48 tekstów
36 autorów
5 ilustratorów (nie licząc zdjęć)
11 miast!!!
4 kraje
Pisałam już, że najfajniejsze rzeczy, to te nieplanowane. :):):)
Komentarzy: → 3Kategorie: Uncategorized
uczymy się śpiewać!!! na Jarmark… :)
2009/05/18 · Dodaj komentarz
Z Aniołami
muzyka jest tutaj (nr 10)
chwyty są tutaj: GDeCGD
a słowa są tutaj:
Wielkiego miasta krzyk obudził się i znikł,
zdjął z powiek łuski snu i pognał do gwiazd co tchu.
Poczułem wtedy broń – ANIOŁA BRATNIĄ DŁOŃ,
nie będę się więcej bał – ANIOŁÓW WOKÓŁ MAM.
A tymczasem zanim przyjdzie sen
i oczy szklące mi zamknie powieką,
weź proszę moje ręce dwie
i ponieś je, ponieś, daleko, daleko…Wielkiego miasta krzyk…
Podaj dalej!!!
(płyta: Z Aniołami słowa i muzyka: Piotr Podgórski)
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
w sprawie konkursu
2009/05/15 · Dodaj komentarz

Witam,
Parę słów w sprawie konkursu.
Kiedy go wymyśliliśmy i ogłosiliśmy nie spodziewaliśmy się zupełnie, że taki będzie odzew. Że materiału przyjdzie tyle, że będzie takie zainteresowanie, taki poziom, no i właściwie też nie sądziliśmy, że wyjdzie z tego książka. Planowaliśmy wydanie kilkunastu bajek, a mamy około 50-ciu tekstów, które czasami trudno nazwać bajkami, bo są to teksty bardzo refleksyjne, sporo poetyckiej prozy, poezji. Są też zdjęcia, rysunki, akwarele, jest też bardzo naukowy wstęp. Kiedy czytałam te teksty po raz pierwszy byłam tak zaskoczona ich ekspresją, treścią, pomysłami, że przez kilka dni i nocy nie odstępowałam od komputera, niezmiernie cieszyłam się każdym wierszem, każdą bajką, opowiadaniem, obrazem. Zachwycałam się nimi i właściwie zachwycam do dzisiaj.
A dzisiaj te wszystkie teksty składają się na książkę, pt. “Miasto Aniołów”, która ukaże się w dniu Jarmarku Charytatywnego pod nazwą “Miasto Aniołów”. Jarmark odbywa się w Tarnobrzegu już po raz czwarty, w tym roku – 31 maja i niniejszym zapraszam Was wszystkich na ten dzień do nas, do wspólnej zabawy, radości i świętowania.
Konkurs nie został rozstrzygnięty, nie ma pierwszych miejsc, wyróżnień, bo trudno bardzo było ocenić to wszystko, zrównać do jakiejś skali. Teksty są bardzo różne, tak samo, jak różni są ich autorzy. Różni wiekiem, środowiskiem, z którego pochodzą, wykształceniem, zawodem, zainteresowaniami… i pewnie wieloma jeszcze innymi sprawami. A jednak – ta książka – pomimo całej swojej różnorodności – ma jakiś mianownik wspólny. Jest coś nieuchwytnego, niewidzialnego, bardzo ulotnego, co łączy te wszystkie opowiadania, bajki, wiersze, ilustracje… Jest to przekonanie o istnieniu aniołów, o tym, że naprawdę towarzyszą nam w życiu, w wielu różnych sytuacjach, dla jednych są to twory wyobraźni, dla innych autentyczni spotykani ludzie, jeszcze dla innych dobry temat na naukową pracę. Ale jednak są. :)
Podjęliśmy decyzję, że wszyscy autorzy zasługują na wydruk, że wszyscy zasługują na to pierwsze miejsce i kolejność, w jakiej zostały ułożone teksty w książce nie ma żadnego znaczenia, bo nie udało się znaleźć dobrego sposobu, żeby je jakoś usystematyzować. Postanowiliśmy też, że cały dochód ze sprzedaży książki przeznaczony zostanie na rzecz dzieci i młodzieży z Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej w Tarnobrzegu. Będzie można ją nabyć na Jarmarku Charytatywnym “Miasto Aniołów” 31 maja w Tarnobrzegu, ewentualnie drogą pocztową, gdyby ktoś chciał to proszę o kontakt, bo nakład nie będzie wysoki.
Bardzo wszystkim jeszcze raz dziękuję za udział w konkursie.
serdecznie pozdrawiam,
Kasia Bednarz i Aniołowie :)
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
10 cm nad ziemią
2009/05/14 · Dodaj komentarz
czy pisałam już, że życie jest piękne?
czy pisałam, że człowiek jest szczęśliwy, bo sam tak wybiera?
—
oczywiście – euforia! ale czy euforia jest zła? dlaczego w ustach niektórych brzmi, jak coś w rodzaju pomyłki?
—
ach, pomyłka… pomyliłem się – powiedział. taaaaa! Adam też powiedział coś w tym rodzaju i zwalił wszystko na Ewę. ha!
—
ale Bóg jest sprawiedliwy… nie pozwala wszystkim wybierać poczucia szczęścia i nie wszystkim daje umiejętność wpadania w euforię…
—
i bardzo dobrze!
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
taniec kolędnika – loreena mckennitt
2009/05/11 · Dodaj komentarz
TANIEC KOLĘDNIKA
Gdy jest wiosna
Gdy drzewa listowiem ukoronowane
Gdy jesion i dąb, brzoza i cis
Odświętnie wstęgami przybrane
Gdy sowy nawołują księżyc
Pod błękitną osłoną nocy
Cienie drzew pojawiają się
Pomiędzy światłami latarni
Wędrowaliśmy całą noc
I część tego dnia
Teraz znowu wracamy
Niesiemy kwiecisty wieniec
Który pójdzie w dół do tych mrocznych lasów
I wezwie tam cienie
Zawinie się wstęgą na dających schronienie ramionach
Gdy jest wiosna
Śpiew ptaków wydaje się przepełniać las
I gdy skrzypek zagra
Da się usłyszeć wszystkie głosy
Poprzez minione dni tej leśnej krainy
Więc podali sobie ręce i tańczyli
Po okręgu i jeden za drugim
I tak dobiegła końca ich nocna podróż
Gdy wszystkie cienie odeszły
“Kwiecisty wieńcu przyniesiemy cię tu
I staniemy u waszych drzwi
Oto jest pęd który wypączkował
Poprzez dzieło rąk Naszego Pana”
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
nowa fascynacja… Loreena McKennitt
2009/05/10 · Dodaj komentarz
Urodziła się, wychowała i nadal mieszka w Kanadzie, ale od początku jej życie toczyło się wśród wielu kultur, ponieważ miasto, w którym przyszła na świat pełne było imigrantów z Irlandii, Szkocji, Niemiec czy Islandii. Od początku fascynowała ją muzyka, znana była wśród miejscowej społeczności z zamiłowania do szkockich tańców góralskich. Jej przodkowie pochodzili z Irlandii, a jednak, jak sama wspomina - ”celtyckość” nie została jej przekazana w domu w pełnym zakresie. Jej pierwsze prawdziwe spotkanie z tym folklorem nastąpiło już po opuszczeniu domu rodzinnego, w klubie folkowym w Winnipeg. Tam Lorrena zaczęła studiować weterynarię, ale ostatecznie porzuciła ją dla muzyki. Osiadła na wsi pod Stratford w prowincji Ontario.

W Stratford wystąpiła na Festiwalu Szekspirowskim, gdzie doceniono jej talent, umiejętności kompozytorskie i wokalne. W 1985 roku nagrała kasetę “Elemental”, która sprzedawana przez Lorrenę na ulicy, na koncertach, oddawana w komis do małych muzycznych sklepików odniosła niesamowity sukces i pozwoliła sfinansować dwa kolejne albumy: To Drive the Cold Winter Away i Parallel Dreams.
Zaczęły ją dostrzegać media, a sale koncertowe wypełnione bywały po brzegi publicznością zafascynowaną jej śpiewem, muzyką, tekstami. Została uhonorowana podwójną Platynową Płytą oraz licznymi nagrodami kanadyjskimi.
Jej albumy, pieśni opowiadają o podróżach bliskich i dalekich, o wędrówkach ziemskich i tych z marzeń, a także o poszukiwaniach religijnych. Mówi sama o sobie:
jestem kompozytorem-podróżnikiem.
Podróżnikiem przez muzykę folkową z wielu stron świata: z Hiszpanii, z Bliskiego Wschodu, z Afrykii, Włoch, Bałkanów, Rosji… oczywiście także z jej ukochanej Irlandii.
Skellig
Słowa i muzyka: Loreena McKennitt
Ach, zapal świecę, John
Ten dzień już zatoczył krąg
Bez tchu w tle milknie ptak
Na mszę dzwon bije nam
*
Usiądź obok mnie
Zewsząd nas otacza noc
I przyjmij spowiedź tę
Nim cicho zniknę stąd
*
Był czas zakonu dusz
Gdy ksiąg liczyłam dni
Z mych kart przemawiał Bóg
Wiatr dął w historii pył
*
Lecz ja nie mogłam wciąż
Żyć jak bezludny cień
Aż łódź mi zesłał los
Co gna mnie do braci, hen
*
Znam szept wydechu fal
Ich rytm i wdech w głąb wód
Znam gniew burzliwych lat
Bez drżeń przyjmuję ból
*
Wśród ścian kamiennych chwil
Tak rok za rokiem biegł
Gdzie jeno ptak i mysz
Tych ścian dzieliły treść
*
Czas swój przyśpieszał lot
Wiódł mnie przez cygański świat
Trwał długo nowy krok
Nim wzniósł się do twych bram
*
Na dłoniach kurz i łzy
A w sercu mapy gór
Z tym wszystkim chciałam iść
Wzdłuż rzek, pod dachem chmur
*
Gdzie jaśmin kryje kwiaty
Co wśród cyprysów lśnią
Tu przyjmij księgi me
I ich tajemną moc
*
Proszę, miły, dbaj
O każdy święty zwój
W nich klucz jedyny masz
Do ducha wiecznych słów
*
Ach, zapal świecę, John
Ten dzień już zatoczył krąg
Bez tchu w tle milknie ptak
Na mszę dzwon bije nam*Skellig – grupa wysp u zachodnich wybrzeży Irlandii, gdzie mieści się kilka klasztorów.
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
Drukowany piątek
2009/05/08 · 2 komentarzy

Stare Druki Biblioteki Dzikowskiej
Jej losy były dość niezwykłe, jak i jej opiekunowie. Zbiory zaczął gromadzić Jan Feliks hr. Tarnowski, wielki miłośnik kultury, sztuki i przede wszystkim literatury. Dzięki niemu — jak podają historycy — przetrwały do dzisiaj średniowieczne rękopisy, kroniki Kadłubka, Statuty Łaskiego, pierwodruki Kopernika, Kochanowskiego, Heweliusza, a także książki z bibliotek królów polskich i wiele innych. Jest on autorem pierwszego regulaminu biblioteki, w której nie omieszkał napisać: „Uważam mego syna i wnuka za dozorców biblioteki, a wcale nie za jej właścicieli”.
więcej TUTAJ
Komentarzy: → 2Kategorie: Uncategorized
Drukowany piątek
2009/05/06 · Dodaj komentarz
Tarnobrzescy bajkopisarze – Aneta Noworyta
Jeśli jeszcze nie znacie “Zosi i księcia elfów, albo “Wodnika ze Starego Lasu”, to serdecznie polecam i to nie tylko dzieciom. Autorka, Aneta Noworyta, pochodzi z Tarnobrzega, a na codzień mieszka w dalekim Rotterdamie. Już niedługo, 31 maja br. będziemy mieli okazję poznać ją osobiście, ponieważ przyjeżdża do naszego miasta, by wesprzeć Jarmark Charytatywny pod nazwą “Miasto Aniołów”, który odbędzie się już po raz czwarty na przyklasztornym placu. Aneta będzie tam promować swoje bajki i chyba po raz pierwszy zobaczymy w naszym mieście także jej obrazy.
więcej: TUTAJ
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized
Don Adelberto
2009/05/05 · Dodaj komentarz
Wiedziałam, że spotkanie będzie niezwykłe, ale nie spodziewałam się, że kiedy zasiądę w miękkiej klasztornej kanapce na cztery godziny, ten czas minie, jak krótka chwila. Za krótka, żeby dowiedzieć się wszystkiego, ale wystarczająco długa na kolejną fascynację. Mnie zresztą niewiele potrzeba, by w skromnym, spokojnym człowieku dostrzec coś niepowtarzalnego, niezwykłego, a Don Adalberto (tak podpisuje swoje tomiki poezji) jest człowiekiem niezwykłym i to nie tylko z powodu miejsca, w którym mieszka.

pod niskim sklepieniem
podominikańskiej celi
wsłuchuję się w ciszę
minionych stuleciprzenikam oczyma
stare polichoromie
by z rajskich ogrodów
i anielskich twarzy
odczytać zamysły
nieznanego autora (…)”
Jeśłi ktoś narzeka na swoją miejscowość, że nic się w niej nie dzieje, że nie ma kina, teatru, czegoś-tam-jeszcze, to niech popatrzy na maleńki, trochę zapomniany Klimontów i na to, co tam się wydarza, szczególnie w tym starym opuszczonym klasztorze. Ktoś mnie pytał, czy tam straszy. :) Nie, nie straszy. Nikt nie widział żadnych okutanych w habity mnichów modlących się po nocach, nikt nie słyszał gregoriańskich chorałów w tym miejscu od dawna, ale dzieją się tam rzeczy równie zadziwiające. Czasem przechadza się Święty Wojciech, innym razem zobaczyć można Królową Jadwigę – ot, nawet w rękawiczkach, które podarowała pobliskim Świątnikom w zamian za gościnę. Król Kazimierz. Bolesław Chrobry. Jakiś nieznany z imienia kronikarz średniowieczny… powstańcy… poeci… jest nawet ojciec Kordecki w autentycznym paulińskim habicie… jest Lucjan Rydel.

Aktorzy. Od trzech lat działa tutaj Teatr, tak, tak, Teatr. Okolice rolnicze, dookoła sady, pola, na codzień ciężka praca, traktory, kombajny… więc zadziwiające jest to, przynajmniej dla mnie, że tam właśnie znalazła się grupa osób tak bardzo chłonna takiej kultury. Teatru, poezji, malarstwa, muzyki… Natychmiast zakochałam się w tym miejscu oczywiście i mam nadzieję, uczucie to nie wygaśnie już nigdy. O przedstawieniach, koncertach i wszystkich działaniach Stowarzyszenia “Wspólne Dobro” w Klimontowie obiecuję informować solennie.
W najbliższym czasie 8 maja, o godz. 20-stej w ramach cyklu “Spotkania z Bardami” – koncert Jana Kondraka, z którego całkowity dochód przeznaczony jest na ratowanie klasztoru. Dochód – to nie bilety, tylko dobrowolne datki… Gorąco polecam!
→ Zostaw KomentarzKategorie: Uncategorized


























































