
Konkurs “Miasto Aniołów” 2010
2010/01/18 · Dodaj komentarz
→ Zostaw KomentarzKategorie: K
Otagowane: Konkurs, Miasto Aniołów
Przechwałki ze Skopania
2010/01/10 · Dodaj komentarz
Cierpliwość
Postaram się zacisnąć zęby…
Bo nawet kubeł zimnej wody nie obudzi mnie,
ani 1000 uszczypnięć nie uświadomi!!
Wybiorę taka pozę, po której lepiej spłyną twoje słowa,
żeby nie skrzywdziły mnie kolejny już raz.Za pasem mam nóż,
którym będę rzeźbił,
rzeźbił cierpliwość w drewnie.Twoje słowa budują mur pomiędzy nami,
twoje słowa pala nadzieje,
twoje słowa zostawiają dziurę w sercu,
w którym teraz mniej miejsca na miłość.
Czuje, że jest tu coraz ciaśniej…
bo twoje słowa zapełniają całą wolną przestrzeń.
Pozwól otworze okno,
żeby odetchnąć..Za pasem mam nóż,
którym będę rzeźbił,
rzeźbił cierpliwość w drewnie.Lecz skarbie to prawda
już cię nie kocham!!będę rzeźbił, rzeźbił krzesło w drewnie…
Zuzanna Woźniak z gimnazjum w Skopaniu zwyciężyła w XI Powiatowym Turnieju Jednego Wiersza o Laur Jesieni organizowanym przez Staszowski Ośrodek Kultury. Niespełna szesnastoletnia artystka zdobyła prestiżową nagrodę za wiersz „Przechwałki”.
więcej: TUTAJ
A tu jeszcze Przechwałki:
Przechwałki
-Moja mama jest szefem!!!
-Moja mama ma restauracje.
-Moja mama nie pracuje a i tak ma dużo pieniążków,
po dziadku!
-Moja mama jest wolontariuszką
-Moja mama jest modelka..!
-A moja aktorką!
-Moja ma stacje benzynową
-A moja mamusia, shizofrenię…
i mówi ze płakać to wstyd… !
Zuzia Woźniak, lat 15
→ Zostaw KomentarzKategorie: P
Otagowane: Cierpliwość, Przechwałki, Skopanie, Zuzanna Woźniak
I wystawa na Kasprowym Wierchu
2010/01/10 · Dodaj komentarz
Piotr Barszczowski – pseudonim artystyczny ADAM PERUN
Absolwent dwóch krakowskich uczelni:
Akademii Sztuk Pięknych oraz Papieskiej Akademii Teologicznej.
[specjalizacja w dziedzinie Komunikacji Wizualnej
oraz w dziedzinie Historii Sztuki Sakralnej].
Artysta-plastyk, projektant grafiki użytkowej;
autor identyfikacji wizualnych ponad 300 firm;
członek Związku Polskich Artystów Plastyków;
artysta-fotografik, członek ZPAF;
twórca “Neowitrażu” – autorskiej techniki
polegającej na cyfrowym kolażu makrofotografii;
nauczyciel Podstaw Projektowania i Reklamy Wizualnej
w tarnowskim Liceum Plastycznym.
Założyciel Pracowni Plastycznej i Galerii “SYMBOL” [1995 r.]
oraz grupy artystycznej “NEOSECESJA” [2008 r.].
Aktualnie doktorant ASP w Krakowie
[WFP - Katedra Komunikacji Wizualnej].
Zapraszamy na wystawę artysty plastyka, projektanta i fotografika Piotra Barszczowskiego, który pod pseudonimem artystycznym Adam Perun zaprezentuje serię prac – autorską technikę i styl o nazwie “NEOWITRAŻ”. Miejsce to… Kasprowy Wierch. Szczegóły poniżej.
“NEOWITRAŻ” – KASPROWY WIERCH 2010
- Autor: PIOTR BARSZCZOWSKI – pseudonim artystyczny ADAM PERUN
- Temat: NEOWITRAŻ – witraż XXI wieku, komponowany fotografią cyfrową
25 prac wydrukowanych dwustronnie na specjalnej pleksi z mikropryzmatami,
Oprawa: ramy z anodowanego aluminium z umieszczonymi wewnątrz diodami oświetlającymi wewnętrznie grafikę.
Wymiary prac: 1000 x 500 mmGaleria internetowa:
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
świąteczny decoupage
2010/01/01 · Dodaj komentarz
→ Zostaw KomentarzKategorie: D
Otagowane: decoupage
u krakowskich dominikanów
2009/12/29 · 3 komentarzy
¡Buen Camino!
Instytut Cervantesa w Krakowie
Bractwo św. Jakuba Apostoła w Więcławicach Starych oo. Dominikanie Centrum Studiów Galicyjskich UJ Księgarnia Hiszpańska Elite oraz Klub Inteligencji Katolickiej w Krakowie zapraszają w sobotę 9 stycznia 2010 r.
na koncert chóru Schola Cantorum Cracoviensis przy Kolegiacie św. Anny w Krakowie pod dyrekcją Barbary Karpały inaugurujący Rok Jubileuszowy św. Jakuba 2010.
W repertuarze znajdą się pieśni do św. Jakuba wpisane w tradycję pielgrzymek do Santiago de Compostela począwszy od XII wieku (Codex
Calixtinus) aż po czasy współczesne.
Koncert odbędzie się o godz. 18.00 w Kapitularzu klasztoru oo.
Dominikanów w Krakowie przy ul. Stolarskiej 12.
Wstęp wolny.
Komentarzy: → 3Kategorie: U
Otagowane: Dominikanie, koncert, Schola Cantorum Cracoviensis
Ciekawy przypadek Benjamina Buttona
2009/12/29 · Dodaj komentarz
jak zwykle -polecam!!! i pozdrawiam!
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
Czapka Holmesa
2009/12/21 · Dodaj komentarz
Czapka Holmesa
Romek Pawlak
ISBN: 978-83-61635-17-8
Osobiste déjà vu to dla mnie spotkanie z… Marcinem, bo tak ma na imię bohater, lat 11. Coś, jak powrót do przeszłości. Do chwili, od której wiele się zaczęło, łącznie z istnieniem tego bloga. Dziwne, ale nie wracam do czasów, gdy sama miałam …-naście lat, choć o ile dobrze sobie przypominam – i wtedy pochłonęłabym “Czapkę Holmesa” jednym tchem. Pewnie też – nie śpiąc po nocach, ukrywając się z książką i latarką pod kołdrą, żeby Tata nie widział. :)
Zafascynował mnie szczególnie jeden fragment:
“Od razu popędził do biblioteki miejskiej po książki Conan Doyle’a. Wprowadził panie z biblioteki w osłupienie swoją nagłą chęcią zapisania się, najlepiej bez jakichkolwiek formalności, bo on chce wypożyczyć tylko wszystkie książki Conan Doyle, a potem się zobaczy, może nie będzie im zawracać głowy, więc po co jakaś karta biblioteczna? Szkoda czasu.”
I tak właśnie zwykle zaczyna się miłość do książek! Najpierw nieśmiało, bez formalności, ba – nawet karta biblioteczna wydaje się zbędna! A później człowiek nawet sam nie wie, kiedy wpada, jak śliwka w kompot! I nie śpi po nocach, żeby dowiedzieć się: CO BYŁO DALEJ…
Mam za sobą kilka nieprzespanych nocy przez tę książkę.
Marcin i jego przyjaciele przypomnieli mi autentyczną historię Żylety i Ekipy Oi. Od czego to się wtedy zaczęło, to w życiu? Od pewnego dnia, gdy jakiś łysy idiota chciał Żylecie wlać za długość włosów. Co ja piszę, nie chciał mu wlać, ale mu wlał. Postawiono na baczność szkołę, rodziców i policję, sprawca został namierzony, a śledztwo umorzone, ze względu na małą szkodliwość społeczną.
Tja! Może stłuczenia, kopniaki, otarcia i psychiczny uraz jednego pobitego, to rzeczywiście mała szkodliwość społeczna, ale kiedy takich chłopców na ulicach jest już więcej? Dlaczego czują się bezradni? Dlaczego nie mogą zwrócić się o pomoc do nas dorosłych, kiedy ktoś się nad nimi znęca, straszy ich, albo wyłudza pieniądze? Bo nie mają do nas – starych zgredów – za grosz zaufania! Wolą bronić się sami.
Na przykład sms-ami:
“Czarny tu jest. (…) Szuka ofiary…”
Byłam kiedyś świadkiem, jak długowłosy chłopak sms-ował do kumpli, żeby wracając ze szkoły omijali główny plac w naszym mieście, bo – “łysi znowu czatują”. Byli za młodzi, żeby dać sobie radę, za starzy, żeby pozwolić się odprowadzać ze szkoły rodzicom. Wypracowali więc własny system ostrzegania… i dobrze wiedzieli, że jedyną obroną jest ucieczka czy chodzenie bokami.
Owszem, w szkole czasem organizowano pogadanki na temat bezpieczeństwa, zwoływano spotkania z policjantami, pedagogami, ale… Ale.
Marcin posłusznie skinął głową, udając że przyznaje nauczycielce rację. Ale w myślach wzruszył ramionami. Czasem, jak się słuchało nauczycieli, to człowiek miał wrażenie, że bujają w takich chmurach, że aż się wierzyć nie chce. Zupełnie jakby wiedzę o dzieciach czerpali z seriali telewizyjnych.”
Dzieciaki nauczyły się dla świętego spokoju przyznawać nam rację. I to jest ta - szkodliwość społeczna – o której zapominamy.
Czytałam tę książkę przez pryzmat tego, co wiem. O tym wszystkim, co dzieje się w naszych szkołach i na naszych ulicach. Przez pryzmat swojej dorosłości i tego, że właściwie nie muszę się już bać żadnego Karczycha wracając do domu. Mój syn też nie, bo dorósł.
Ale co z tymi, którzy teraz mają 11 lat?
→ Zostaw KomentarzKategorie: C
Otagowane: Czapka Holmesa, Romek Pawlak
DKK – ogłoszenie!!!
2009/12/10 · Dodaj komentarz
Kochani!
Pilnie proszę o zwrot książek z DKK! Jak tam jeszcze coś macie, podrzućcie do mnie albo lepiej do Ojca Łukasza. Pozdrawiam cieplutko! :)
→ Zostaw KomentarzKategorie: D · O
Otagowane: Biblioteka Klasztorna
Droga Aragońska
2009/12/05 · Dodaj komentarz
Wydawnictwo REWASZ poleca nowy przewodnik po Drodze Aragońskiej.
Autorki to Holata-Loetz i Danuta Lötz Gunther
Cena detaliczna:57,10 zł.
Cena promocyjna:45,00 zł.
ISBN:978-83-89188-86-1
240 stron, całość w kolorze, 88 fotografii, 37 mapek i planików, okładka miękka ze skrzydełkami, wewnątrz przedniego skrzydełka przeglądowa mapka pogranicza Francji i Hiszpanii przez, który prowadzi Droga. Wydanie I. Pruszków 2010
Historia pielgrzymowania do Composteli ma swoje wzloty i upadki; wielotysięczne rzesze z całej średniowiecznej Christianitas, czas zapomnienia w okresie Odrodzenia, Reformacji, Oświecenia i Rewolucji, pierwiastki odrodzenia religijnego w dobie obecnej, wszystko to odzwierciedla historię Europy. Dotyczy jej dziejów politycznych, religijnych i społecznych w równym stopniu, co historii sztuki. Wędrówka Szlakiem Jakubowym do Composteli jest zatem także wędrówką przez historię naszego kontynentu.
Pielgrzymi wędrujący do grobu św. Jakuba w Composteli przekraczają Pireneje dwoma historycznymi szlakami. Bardziej znany wiedzie przez przełęcz Ibaneta i zwany jest Camino Frances. Drugi, prowadzący przez przełęcz Somport, nosi nazwę Camino Aragones. Oba szlaki spotykają się koło miejscowości Obanos, by wspólnie już skierować się ku Santiago. Trasa przez Aragonię mierząca od przełęczy do Obanos 160 km, uchodzi za drogę dla doświadczonych piechurów. Przez to spotyka się na niej mniej ludzi, co pozwala cieszyć się spokojem na szlaku i w schroniskach. Camino Aragones jest też szlakiem koneserów, którzy doceniają jego wyjątkowy charakter – skarby romańskiej architektury i wielką różnorodność krajobrazów na względnie niewielkiej przestrzeni.
→ Zostaw KomentarzKategorie: D
Otagowane: Camino, Danuta Lötz Gunther, Droga Aragońska, Holata-Loetz, Rewasz
do północy 4 grudnia
2009/12/02 · Dodaj komentarz

Już po raz drugi będziecie mieli szansę wygrać nagrody ufundowane przez Wydawnictwo WAM z Krakowa.
Tym razem w związku z nadchodzącymi świętami Bożego Narodzenia nagród jest więcej. Do wygrania będą zarówno książki, jak i kalendarze i płyty CD. Szczegółów nie ujawniam, ale nagród jest naprawdę wiele. Niech to będzie niespodzianka, bo nagrody dotrą do zwycięzców na kilka dni przed Bożym Narodzeniem.
Zdradzę tylko, że wśród nagród są książki związane zarówno z Drogą Świętego Jakuba, jak i zupełnie nie związane z tematem. Aby utrudnić Wam zadanie tym razem, nie podam odpowiedzi do wyboru, choć pytanie nie powinno sprawić Wam większych problemów.
Pytanie konkursowe:
Wymień co najmniej 3 miasta leżące na polskim odcinku szlaku Via Regia.
Odpowiedzi nadsyłajcie na adres: kubapigora@gmail.com do północy 4 grudnia, podając prawidłową odpowiedź oraz imię, nazwisko i adres pocztowy.
Wskazówek dotyczących szlaku Via Regia szukajcie jak zwykle na stronach www.camino.net.pl oraz www.jakub-malopolska.itl.pl. Dziękujemy Wydawnictwu WAM za ufundowanie wspaniałych nagród.
→ Zostaw KomentarzKategorie: K
Otagowane: Konkurs, WAM
Zaproszenie
2009/12/02 · Dodaj komentarz
Miło mi napisać, że w końcu ruszyła nasza Agencja Literacko-Artystyczna i jest TUTAJ
Wszystkich chętnych zapraszamy do pisania, tworzenia i współpracy!!!
Wyróżniłam słowo nasza, bo jest to owoc naszej wspólnej pracy, naszych wspólnych spotkań, pomysłów, planów i projektów, wielu naszych kontaktów.
A główną inspiracją były słowa naszej Agnieszki Kozak:
Cudownie jest być wśród ludzi, którzy tworząc oddają jakiś kawałek siebie innym, których mogą ubogacić – bajki i opowiadania mają szczególną moc odnajdywania siebie poprzez podróż przez emocje w nich zawarte…
Może nie należy zastanawiać się CZY sponsor się znajdzie, ale zrobić kolejny równie dobry projekt i pozwolić mu żyć swoim życiem. Ludzie mogą nas zadziwić jeśli pozwolimy im spełnić nasze marzenia…
kontakt: agencjaliteracka@gmail.com
→ Zostaw KomentarzKategorie: Z
Otagowane: Agencja Literacko-Artystyczna, Miasto Aniołów, Zaproszenie
skąd wziąć cytrę ze skorupy żółwia?
2009/12/01 · Dodaj komentarz
W starożytnej Grecji kaduceusz należał do atrybutów Hermesa (…) Służył do uśmierzania sporów i godzenia wrogów. Był przedstawiany w postaci kija (…)
Od razu się wszystko wydało i Hermes, aby przebłagać rozgniewanego brata, ofiarował mu cytrę ze skorupy żółwia. Apollo tak się ucieszył, że dał mu w zamian laseczkę z leszczyny, która miała cudowną właściwość uśmierzania sporów i godzenia nieprzyjaciół. Gdy ją Hermes rzucił między dwa walczące ze sobą węże, one natychmiast przestały się gryźć i zgodnie oplotły się dokoła laski, nachylając ku sobie głowy. Tak powstał kaduceusz, z którym Hermes nigdy się nie rozstawał i który przetrwał starożytność w postaci pastorału używanego przez biskupów greckiego kościoła.
Więc taki pokojowy sens winien mieć kostur pielgrzyma, który – jeśli się uda – przejdzie niebawem z Sandomierza do Krakowa i nie tylko.
o tym niebawem…
→ Zostaw KomentarzKategorie: S
Otagowane: Cytra, Skorupa Żółwia
mój ulubiony film
2009/11/27 · Dodaj komentarz
i moja ulubiona scena. on ją ciągle prał i patrzył, czy równo puchnie.
a ona się nie poddawała. to prał ją jeszcze bardziej.
→ Zostaw KomentarzKategorie: M
Otagowane: Demi Moore, Film, G.I.Jane
40-stka w Paryżu
2009/11/24 · 4 komentarzy
bo to były urodziny. a co? w prezencie bilety, noclegi, tygodniowa karta na metro, szampan, wino i sery i… tja… Coquilles Saint Jacques w ilościach niezwykłych. a co?
no i dostałam aparat fotograficzny, prezent równie niezwykły i bardzo potrzebny.
Komentarzy: → 4Kategorie: C · P
Otagowane: 40-stka, Paryż, Urodziny
Paris, je t’aim
2009/11/13 · 9 komentarzy
Komentarzy: → 9Kategorie: P
Otagowane: Film, Paris je t'aim, Paryż
przytulić Monako?
2009/11/12 · Dodaj komentarz
→ Zostaw KomentarzKategorie: P
Otagowane: Free Hugs, Mikołaj, Monako, Paryż, Wrocław
telegram
2009/11/09 · Dodaj komentarz
nie ma mnie, pojechałam przytulić Paryż.
wiem, Madziu, że byłaś, ale miałam wypełniony po brzegi czas, a komórka nie wytrzymywała ilości telefonów i sms-ów, które dostawałam od środy. spotkamy się chyba na spotkaniu z Bajkopisarzem. Tak, tak,przyjadę. :):):)
tymczasem się trzymajcie i nie zapominajcie. Ela! uściski dla wszystkich solenizantów listopadowych i do zobaczenia – chyba w grudniu.
bo ja będę TUTAJ
→ Zostaw KomentarzKategorie: T
Otagowane: Paryż, Telegram
Podróże z filozofią w tle
2009/11/09 · Dodaj komentarz

Dlaczego trzeba się śpieszyć? Nie tylko wtedy, gdy gonią nas obowiązki lub pociąg odjeżdża za dziesięć minut? Zawsze? Odpowiedź jest prosta: bo czas płynie. W fizyce i w filozofii można się spierać z Newtonem, czy jego definicja czasu jest trafna, ale nie można mieć żadnych wątpliwości co do tego, że wyraża ona głębokie ludzkie doświadczenie. “Absolutny, prawdziwy, matematyczny czas płynie sam przez się i ze swej natury jednostajnie, niezależnie od czegokolwiek zewnętrznego, i inaczej nazywa się trwaniem”. Tyle, że nie jest to trwanie, lecz raczej przemijanie. Festina lente tak, żeby czegoś nie przeoczyć, żeby nie zgubić żadnej cząstki istnienia. Ale trzeba się śpieszyć. Jest to po prostu fizyczna konieczność.
Dlatego chwytam za pióro. (. . .)
Więcej TUTAJ

→ Zostaw KomentarzKategorie: P
Otagowane: Filozofia, Michał Heller, Podróże z filozofią w tle, Podróżopisrstwo
Keret w Krakowie
2009/11/03 · 4 komentarzy
słuchajcie, Tarnobrzeskie Krakusy, Hippie, Ozzy, Jamnik!
pilna wiadomość od Mishki:
Mishka // 2009/11/03 @ 12:29 (edytuj)
A w ramach Międzynarodowego Festiwalu Literatury im. Josepha Conrada w Krakowie, 5 listopada (czyli w czwartek) w Klubie Drukarnia
o godzinie 20:00 “Film zmienia literaturę”, spotkanie z Etgarem Keretem. Dzień wcześniej (czyli jutro): Kino Pod Baranami, godzina 21:00: Literatura i film – “Meduzy”, reżyseria: Etgar Keret. Bilety: 12 zł bilet normalny/ 10 zł bilet ulgowy.Może ktoś skorzysta? :)
Komentarzy: → 4Kategorie: K
Otagowane: Etgar Keret
jak przytulić miasto
2009/10/31 · Dodaj komentarz
Free Hugs Paryż
→ Zostaw KomentarzKategorie: J
Otagowane: Free Hugs, miasto, Paryż
z nami nawet jesienią jest wiosna…
2009/10/31 · 4 komentarzy
sms do wszystkich
Tęsknię Mamo :-(
przytul ode mnie cały Tarnobrzeg. (…)
a jak jestem z Wami to zawsze jest wiosna!!
no to PRZYTULAM Cię, My Spirytuality Child!
Ale jak mam przytulić cały Tarnobrzeg? Całe 50 tysięcy?
Posłuchaj, posłuchaj…
Komentarzy: → 4Kategorie: Z
Otagowane: duchy, Free Hugs, jesień, sms, wiosna
La cité des Anges – w Paryżu!
2009/10/30 · Dodaj komentarz
→ Zostaw KomentarzKategorie: L
Otagowane: Anges, Jollant, Miasto Aniołów, Paryż
drukowany piątek
2009/10/26 · Dodaj komentarz
Dnia 30. września wieczorem o godzinie 3 minut 47, nadszedł do Tampa-Town telegram pod adresem prezydenta Barbicana. Prezydent rozrywa kopertę, czyta depeszę i blednie pomimo wielkiej siły panowania nad sobą, a wzrok jego zamracza się po przeczytaniu dwudziestu słów telegramu.
Oto treść tej obecnie w archiwach Gun-klubu przechowanej depeszy:
„Francya. Paryż, 30. września, godz. 4 rano.
Barbicane. Floryda. Tampa.
Zamienić bombę sferyczną na stożkową, a pojadę w niej na księżyc. Przybędę okrętem (Steamer) „Atlanta”.
Michał Ardau.”
Więcej TUTAJ
→ Zostaw KomentarzKategorie: D
mały zbieg okoliczności
2009/10/23 · Dodaj komentarz
mały zbieg okoliczności. :) 26 listopada Habibi Hamid będzie miał spotkanie autorskie u nas na wsi w szkole:-)
No i za jednym zamachem znalzła się Madzia Gienek i Habibi Hamid.
→ Zostaw KomentarzKategorie: M
sms od sdm
2009/10/22 · Dodaj komentarz
“Właśnie jestem na koncercie SDM. Zaraz się zacznie. Pozdrawiam.”
A ja właśnie wpadłam pod stół z zazdrości. Kocham Was za to, że wiecie, że ja muszę wiedzieć takie rzeczy. :) I że o mnie pamiętacie, jak się koncert SDM-u zaczyna! I że o mnie w ogóle pamiętacie!
Nie pojechałam, chociaż Sandomierz taki bliski… Poszłam zanurzyć się w liście. Chodzić od drzewa do drzewa. Piosenka piękna, trochę smutna.
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
ogłoszenie od Kicka
2009/10/18 · Dodaj komentarz
SPOTKANIE
W czwartek 22 października o godzinie 19:00 odbędzie się kolejne spotkanie organizacyjne. Tym razem już konkretne i ważne.
Zapraszamy wszystkich, którzy chcą się włączyć w przygotowanie Jarmarku 2010 oraz zainteresowanych całoraczną działalnością w Mieście Aniołów.Zapraszamy także na adorację o godzinie 18:30 do małego
kościoła.
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
ogłoszenia :)
2009/10/17 · Dodaj komentarz
1. Szukam Madzi Stój Bo Strzelam.
2. Nie ma mnie na gg, bo mi komputer padł, nie ma mnie też w Decupracowni, ale jestem ogólnie, jestem. :)
3. Trzeba zrobić spotkanie Bardzo Dorosłych Aaaniołów… Rzućcie jakimś terminem.
4. Szukam Przystojnego Młodzieńca, który zrobi skład komputerowy Miasta Aniołów 2010 i jeszcze czegoś przy okazji.
5. Ma ktoś jakiś stary niepotrzebny wentylator?
6. Przypominam o zaległych książkach do DKK!!!
7. We wtorki o 18-stej u Wojca w klasztorze są lekcje języka hiszpańskiego. Wojciec też się uczy.

I Spotkanie DKK (chyba 2007)
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
drukowany piątek
2009/10/16 · Dodaj komentarz

“Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się bowiem dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej.“ Ryszard Kapuściński
Są takie podróże, w które zabiera się ze sobą “coś do poczytania”. Czasem jest to zwykły “pochłaniacz czasu”, książka, nad którą można spędzić kilka godzin w pociągu czy w autobusie, ale bywają takie książki i takie podróże, które nie mogą bez siebie zaistnieć.
Więcej TUTAJ
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1 · D
nothing personal
2009/10/15 · Dodaj komentarz
25. Warszawski Festiwal Filmowy
Dla mnie największa rewelacja festiwalu – niezwykły film mieszkającej i pracującej w Holandii Urszuli Antoniak o spotkaniu dwojga ludzi. Ona, pewna siebie, chwilami dość obcesowa, w każdym ruchu, geście i słowie magnetyczna (brawurowa rola Lotte Verbeek), zostawia za sobą życie w Holandii i włóczy się po irlandzkim Connemary: bez pieniędzy, z rozkładanym co noc w nowym miejscu namiotem na plecach. On (Stephen Rea) to dużo starszy od niej samotnik, który żyje na irlandzkim pustkowiu w starym, widocznym tylko z wierzchołka góry domu. Dziewczyna zacznie u niego pracować za jedzenie (wcześniej widzimy, jak żywi się resztkami ze śmietnika), ale ma swoje warunki – żadnych pytań i wynurzeń osobistych. W przeciwnym wypadku kara: śpiewanie piosenki
Kara okropna, więcej TUTAJ
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
Spotkanie DKK z Martą Fox
2009/10/11 · Dodaj komentarz
21 października (środa), godz. 12.00
MBP w Tarnobrzegu, ul. Szeroka 13

http://marta-fox.blog.onet.pl/
Marta Fox
Poetka, autorka popularnych powieści dla młodzieży i tak zwanych dorosłych. Jej wiersze tłumaczone były na język angielski, niemiecki, hiszpański.
W 2004 roku otrzymała Złoty Telefon – honorowe odznaczenie „Niebieskiej Linii” – Ogólnopolskiego Pogotowia do Walki z Przemocą w Rodzinie, za książkę Coraz mniej milczenia. O dramatach dzieciństwa bez tabu. W 2006 roku otrzymała honorowe odznaczenie Zasłużony dla Kultury Polskiej
Najbardziej znane tytuły: Magda.doc, Wielkie ciężarówki wyjeżdżają z morza, Niebo z widokiem na niebo, Pierwsza miłość, Chcę być chłopcem jak mój ojciec, Święta Rito od Rzeczy Niemożliwych,Paulina w orbicie kotów, Kaśka Podrywaczka, Karolina, rozmiar XL.Najnowsza powieść: Kobieta zaklęta w kamień.
Ciekawy wywiad z Martą Fox:
Katarzyna Ewa Zdanowicz: Jaka była pani droga do literatury? Jak udało się pani zostać autorką utrzymującą się z literatury, a więc dzięki pisaniu niezależną?Marta Fox: Lubię mówić o swojej wędrówce literackiej, ponieważ to jest trochę tak jakbym opowiadała historię dla mnie nie z tej ziemi; historię, której nigdy nie przewidziałam i o której nigdy właściwie nie marzyłam. Wymarzyłam sobie bowiem bardzo stabilną drogę. Pochodziłam z bardzo tradycyjnej rodziny, w której miejsce kobiety było równie tradycyjne – i ja się bynajmniej przeciwko temu nie buntowałam. Zamierzałam więc spędzić swoje życie równie tradycyjnie – na drugim toku studiów wyszłam za mąż, pod koniec studiów urodziłam dziecko i po studiach rozpoczęłam (wymarzoną!) pracę jako nauczycielka języka polskiego. Czerpałam z tego zawodu satysfakcję przez niemal 20 lat i dopiero w momencie, kiedy moje córki dorosły i zaczęłam mieć coraz więcej wolnego czasu dla siebie, odkryłam, że szkoła mi nie wystarcza. Rozpoczęłam więc swoją przygodę z dziennikarstwem. Współpracowałam z katowickim pismem “Tak i Nie”, “Radarem”, “Integracjami”, “Poezją”, “Autografem” – i bardzo chciałam zostać etatową dziennikarką. Dziś uważam, że to, iż nie dostałam tego “upragnionego” etatu, było dla mnie swoistym błogosławieństwem.
WIĘCEJ TUTAJ
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
jesień, a może odwrotnie
2009/10/04 · Dodaj komentarz
nienawiść łypie czasem
okiem zza ołtarza
blichtr jesień wiatr
rozbite szkiełka
witraż na podłodze
obrazki pomieszane
in persona Christi Judasz
a może odwrotnie
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
Dyskusyjny Klub Książki
2009/09/28 · Dodaj komentarz
Zaczynamy kolejny sezon, zapraszam wszystkich chętnych do czytania i proszę tych, którzy jeszcze nie oddali wszystkich książek o ich zwrot, bowiem sa potrzebne innym Klubom.
Lista książek do wyboru w 2009 TUTAJ
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1 · D
ARMIA w Sandomierzu u Dominikanów
2009/09/26 · Dodaj komentarz
# 2009/09/28 Sandomierz
Wirydarz klasztoru o. Dominikanów
godz. 20:00; wstęp wolny
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
Via Regia
2009/08/27 · 4 komentarzy

Via Regia – w sensie ogólnym, droga królewska, podlegająca bezpośrednio królowi na której obowiązywały specjalne prawa. Jako Via Regia lub “droga wysoka” oznacza się również historyczny trakt handlowy prowadzący od Hiszpanii aż po Rosję.
Pierwsze wzmianki o Via Regia pochodzą z 1252 r., kiedy pojawia się pod nazwą “Strata Regia” (“Droga Królewska”) w dokumentach margrabiego Marchii Miśnieńskiej Henryka III.
Początkami drogi były budowane przez wojska rzymskie trakty pomiędzy hiszpańską Galicją a Paryżem. Z czasem legiony wyruszyły na wschód w stronę Łaby. Z Moguncji wyruszyli przez Frankfurt, Fuldę, Eisenach, Erfurt, Lipsk by na Łabie ustanowić wschodnią granicę cesarstwa. W Świętym Cesarstwie Rzymskim Narodu Niemieckiego drogę rozbudowano dalej przez Zgorzelec do Wrocławia nazywając ją również “Hohe Straße” (droga wysoka).
Via Regia była drogą ponadregionalną sprzyjającą rozwojowi stosunków i kontaktów państw europejskich. Droga służąca początkowo jako trakt wojskowy, stawała się z czasem coraz ważniejszym traktem handlowym, co przyspieszało rozwój miast leżących na jej trasie. Na znaczeniu straciła dopiero w XIX w. kiedy dynamicznie zaczęła rozwijać się kolej żelazna.
Via Regia, to także jedna z głównych nitek szlaku pielgrzymkowego św. Jakuba, inaczej Droga św. Jakuba, która prowadzi do Santiago de Compostela w Hiszpanii. W Polsce oznakowany obecnie (2008) na odcinku od Góry św. Anny przez Opole, Wrocław, Legnicę i Lubań do Zgorzelca. Trwają prace nad oznakowaniem odcinka biegnącego z Piekar Śląskich, m.in. przez Radzionków, do Góry św. Anny.
from Wikipedia
Komentarzy: → 4Kategorie: 1
od Daffi’ego :):):)
2009/08/26 · Dodaj komentarz

Tracy przyniósł Daffi. Tracy jest Doktorem Sztuk Pięknych. Kiepsko nam wychodzi śpiewanie po angielsku (z graniem lepiej, ha ha ha). Jak zwykle miły wieczór z gittarrami, będzie jeszcze kilka, umawiamy się wstępnie na następny czwartek, ostatni przed moim Via Regia.
Sorry
Is all that you can’t say
Years gone by and still
Words don’t come easily
Like sorry like sorryForgive me
Is all that you can’t say
Years gone by and still
Words don’t come easily
Like forgive me forgive meBut you can say baby
Baby can I hold you tonight
Maybe if I told you the right words
At the right time you’d be mineI love you
Is all that you can’t say
Years gone by and still
Words don’t come easily
Like I love you I love you
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
UWAGA
2009/08/26 · Dodaj komentarz
Życie zmienia się z minuty na minutę!
Czwartkowy wieczór gitarowy przełożony na środę (DZISIAJ!!!), bo jutro wycieczka.
Madzia nadal aktualna, że jutro.
O kolejnych zmianach będę informować.
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
Madzia
2009/08/26 · Dodaj komentarz
… przyjeżdża jutro na Wieczorrami z gitarrami…
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
wyjazdy i powroty
2009/08/25 · Dodaj komentarz
Wyjeżdżacie, a ja uczę się z tego cieszyć, choć nie powiem, żeby łatwo mi to przychodziło. Ale ciągle coś się wydarza, drobiazgi, krótkie chwile… Wracam z Wawy, na parapecie leży list od Jamnika. Prawdziwy list w białej kopercie. “Proszę do mnie pisać! Ty, Grześ, Wszyscy”. I w załączeniu bajka o aniołach do MA 2010… Niniejszym więc przekazuję jamnikową prośbę: proszę do niej pisać! Adres udostępnię na priv.
Wpadł Mikołaj. Umawiamy się na Wrocław. Hippie wpada coraz rzadziej, bo związała się z pijarami. Jutro ma być Jan Kazimierz. :) Lostris wraca. Madzia esemesuje po nocach. Saaaaara – jeszcze cały rok przed nami. Ella przychodzi na decoupage. Nawet Semitę przypadkiem spotkałam, ciągle gra na klasztornej perkusji. Ogur nie zapomina, Wiktor. Są niesamowici. Ozzy z Ellen też ostatnio odezwali się z Krakowa.
Lostris kazała zwołanie zrobić, trza się będzie spotkać, jak przyjedzie.
Postanowiłam kupić pióro, papeterię i znaczki.
A dziś przyjechał Żyleta. I to jest NAJWAŻNIEJSZE.

Żyleta
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
Wieczór z poezją śpiewaną
2009/08/24 · Dodaj komentarz
Czwartek 27 sierpnia 2009 r. godz. 18.00
Ogródek Restauracji Stary Browar
Wieczorrami z gitarrami
to projekt powstały z inicjatywy osób związanych z tarnobrzeskim “Miastem Aniołów” i Internetową Sceną Tarnobrzega www.projektq.pl oraz osób zainteresowanych wszystkim, co można określić mianem poezji śpiewanej.
Chcemy wspólnie postarać się wypełnić lukę, jaką w naszym mieście tworzy ten rodzaj muzyki, jak i ten rodzaj poezji.
Chcemy stworzyć możliwość zaprezentowania się gitarzystom, muzykom, śpiewakom, ale także poetom, zarówno tym początkującym, jak i zaawansowanym.
Chcemy Was poznać, zrobić coś razem, zorganizować regularne cotygodniowe spotkania, a w dalszych planach przegląd talentów i koncert Lidii Jazgar z zespołem Galicja, który ma rozpocząć stały cykl pod nazwą Galicyjskie Wieczory z Piosenką…
Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych!
kkkasiab@poczta.onet.pl
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
Obłóczyny
2009/08/24 · 4 komentarzy
Tak to wyglądało 800 lat temu:
Bazylika St. Sabina, Rzym
Freski przedstawiające obłóczyny św. Jacka i bł. Czesława oraz wyruszenie do Polski pierwszych dominikanów



Chcieliście tu zobaczyć coś jeszcze? :):):) A kysz!!!
Komentarzy: → 4Kategorie: 1
Dzień Hiszpański
2009/08/24 · 3 komentarzy
Czekam na pomysły, propozycje, czekam na Was.
Czekam na Was wszystkich.
Gdzieś w październiku czyli niedługo.
Można wszystko.
Śpiewać, tańczyć, pisać, malować, gotować.
Miejsce jeszcze podam, ale chyba to będzie S-rz.
Komentarzy: → 3Kategorie: 1
Jacek
2009/08/24 · 2 komentarzy
Nie planowałam tego. Sam jakoś wszedł mi w drogę, tylko, że on już dawno po niej stąpał. Towarzyszy każdej mojej podróży ostatnio. Od kilku miesięcy wszystko toczy się na drogach, po których chadzał i w miejscach, które były jego miejscami. I to dotyczy też najbliższych planów wyjazdowych. Sandomierz, Warszawa, Via Regia, Kraków, Paryż. Zastanawiające. Wszędzie, gdzie bywał zostawiał ślady. Tych śladów jest mnóstwo. Dziwne, że zupełnie nie dostrzegałam go do tej pory. Ciągle jeszcze jestem ślepa.

Czuł jak jego płuca wypełnia dym. Krztusząc się i wypluwając z ust kopeć biegł w stronę niszy w bocznej ścianie prezbiterium, gdzie przechowywany był zapas Eucharystii dla chorych. Starał się ignorować trzeszczące pogróżki ze strony sklepienia i gdzieś kątem myśli podziękował Bogu, że ma buty i nie czuje rozżarzonej posadzki. Szarpnięciem odsłonił tkaninę zasłaniającą drzwiczki tabernakulum, otworzył je i przez płaszcz chwycił nagrzaną puszkę z Ciałem Pańskim. Teraz jeszcze tylko szybki zwrot na pięcie i pędem do drzwi!
więcej tutaj, u Eli:
http://guzmanop.wordpress.com/2009/08/17/pozar/
Komentarzy: → 2Kategorie: 1
spotkanie (w Warszawie)
2009/08/23 · Dodaj komentarz
Coś muszę napisać, bo obowiązuje mnie stara umowa, ale zastanawiam się mocno co to ma być.
Bo Warszawa, której kiedyś nie lubiłam stała się teraz bliższa. Bo już nawet za nią trochę tęsknię… bo ona wie, jak mnie zdobyć i ująć, zakotwiczyć na zawsze…
A zdobywa mnie ludźmi. Sanitariuszką Basią, którą spotykam po wyjściu z Muzeum Powstania Warszawskiego i mam niebywałą okazję posłuchać żywej historii… chociaż i ta historia z muzeum momentami wywołuje bardzo żywe emocje… szczególnie listy… zdjęcia… muzyka… Do sanitariuszki Basi napiszę. Uderza mnie historia, którą później opowiada mi siostra Ludmiła, o powstańcach, którzy zwolnieni są z obowiązku kupowania biletów do muzeum PW, a i tak zawsze je kupują. I bardzo często – z wyboru samych powstańców – nie są to wcale bilety ulgowe.
Spotkanie w Instytucie Hiszpańskim równie niezwykłe, zupełnie inny klimat, ale Sandomierski Wieczór Hiszpański pomału nabiera kształtów.
Lecę na umówione spotkanie przy Syrence i zupełnie nieoczekiwanie spotykam znajomych, z którymi przyjechałam, potem spotykam ich raz jeszcze w tym dniu – mieliśmy zupełnie inne plany, nasze drogi jakoś się krzyżują Ach, te przypadki!!!
Spotkanie z Syrenką. I z kimś jeszcze. Potem klasztorne zakamarki.
Warszawa wie, czym mnie ująć… I ten ktoś też. Zakopaliśmy topór na Freta.
gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę,
gdzie ty zamieszkasz, tam ja zamieszkam,
twój naród będzie moim narodem,
a twój Bóg będzie moim Bogiem.
Msza. Nieszpory. Równie atrakcyjne i ważne, jak wszystko inne w tych dniach. Na Mszy prawie na głos śmieję się z radości, powstrzymuję się od tego na siłę. Żeby nie robić obciachu, bo ktoś, kto się śmieje w kościele to przecież na pewno świr jakiś… :)
Szczęśliwy ten, kogo wspiera Bóg Jakuba,
kto pokłada nadzieję w Panu Bogu.
On stworzył niebo i ziemię, i morze
ze wszystkim, co w nich istnieje;
-
To nie “ten” Jakub, ale to szczęście właśnie. :)
Coś, co było beznadziejnie skopane i wdeptane w ziemię, zostało podniesione, otrzepane i uniesione. Uratowane w ostatniej możliwej chwili.
→ Zostaw KomentarzKategorie: S
Otagowane: Muzeum Powstania Warszawskiego, Sanitariuszka Basia, Syrenka, Warszawa
a propo’s wyjazdów
2009/08/23 · Dodaj komentarz
25-06-2009:
muszę napisać, że to nie jest tak, iż zawsze rozpaczam, gdy ktokolwiek wyjeżdża. czasem…
Ten wpis zrobił się NIEAKTUALNY.
Nie zawsze rozpaczam, gdy ktoś wyjeżdża, ale zawsze bardzo źle znoszę odchodzenie przyjaciół i takich ludzi, z którymi wiążą mnie dziwne przypadki, telepatyczne chwile i podobny zachwyt nad światem. Ich odchodzenie w inne od moich rejony świata mniej boli, niż ich odchodzenie w inną przestrzeń mentalną… w świat, od którego dzielą nie tyle granice terytorialne czy jakieś wielkie obszary, ale ta niezrozumiała, opisana dobrze przez Kapuścińskiego LOGIKA MURU. Coś makabrycznego. To jest najgorsza granica.
Zresztą… trochę dojrzałam… już nawet nie rozpaczam, gdy wyjeżdżają ci najbliżsi, bo
ich rejony świata stają się moimi i ta świadomość wystarcza.
Co do Kapuścińskiego:

Oto gdzie uchodzi energia świata. Jak nieracjonalnie. Jak bezpożytecznie. Bo Wielki Mur – a jest to mur-gigant, mur-twierdza, ciągnący się tysiące kilometrów przez bezludne góry i pustkowia, mur – przedmiot dumy i, jak wspomniałem, jeden z cudów świata, jest zarazem dowodem jakiejś ludzkiej słabości i aberracji, jakiegoś straszliwego błędu historii, jakiejś niemożności porozumienia się ludzi w tej części planety, niemożności zwołania okrągłego stołu, aby wspólnie naradzić się, jak by pożytecznie zużyć nagromadzone tam zasoby ludzkiej energii i rozumu.
Okazało się to mrzonką, bo pierwszy odruch wobec ewentualnych problemów był inny – zbudować mur. Zamknąć się, odgrodzić. Gdyż to, co przychodzi z zewnątrz, stamtąd, może być tylko zagrożeniem, zapowiedzią nieszczęścia, zwiastunem zła, ba – złem najprawdziwszym.
Ale mur nie tylko służy obronie. Bo broniąc przed tym, co grozi z zewnątrz, pozwala również kontrolować to, co dzieje się wewnątrz. Bo w murze są jednak przejścia, są bramy i furtki. Otóż strzegąc tych miejsc, kontrolujemy, kto wchodzi i wychodzi, pytamy, sprawdzamy, czy są ważne pozwolenia, notujemy nazwiska, przyglądamy się twarzom, obserwujemy, zapamiętujemy. Tak więc mur taki to jednocześnie tarcza i pułapka, osłona i klatka.
Najgorszą stroną muru jest to, że u wielu ludzi wyrabia on postawę obrońcy muru, tworzy typ myślenia, w którym przez wszystko przebiega mur dzielący świat na zły i niższy – ten na zewnątrz i dobry i wyższy – ten na wewnątrz. W dodatku wcale nie trzeba, aby taki obrońca był fizycznie przy murze obecny, może on być daleko od niego, wystarczy, żeby nosił w sobie jego obraz i hołdował regułom, które logika muru narzuca.
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
Anno nie mów nic…
2009/08/20 · Dodaj komentarz
Wzięła Biblię (?) i pojechała.
Aaaaa, aaaaa.
Anno!
Nie mów nic!
Nie mów kiedy…
Dokąd?
Anno?
Wracaj!
Anno…
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
ha!
2009/08/10 · 2 komentarzy
jest 00:15.
właśnie 15 sekund temu skończyłam 40 lat.
i jest fajnie. wprawdzie miałam wyskoczyć z 4 tys. n.p.g, ale Gregory gdzieś mi się dzisiaj zapodział. za to niespodzianka. jadę do Paryża! taki prezent. nie powiem od kogo. w każdym razie ten ktoś napisał:
Wieża Świętego Jakuba już odsłonięta.
Jak widać – wzywa mnie mój ukochany Saint Jacque… Zauważyliście, że marzenia się realizują same? niesamowite, niesamowite.
no dobra. jadę. jadę.
nie mówiąc już o tym, że 1 września idę na Mi Camino czyli Via Regia…
400 km.
ktoś chętny?
historyczne przejście, nikt jeszcze nie szedł…
zmęczona, zapracowana, niedospana. ale jak słyszę tych wszystkich ludzi, którzy są zadowoleni, szczęśliwi, uśmiechnięci to wszystko przechodzi.
odpiszę później. jutro. nie wiem kiedy. nie starcza mi czasu. na biurku stoją słowniki: hiszpański, angielski, włoski, francuski, łacina – wszystkie mi potrzebne, a nie mam na nie czasu. nie tylko na pisanie.
kocham Was. jak Miss Ameryki. ha ha ha. życie jest piękne. napisałam to w 40-ste urodziny. niesamowite, niesamowite. zobaczycie sami.
Komentarzy: → 2Kategorie: 1
jestem
2009/08/03 · 3 komentarzy
odpiszę, jak się uporam z pisaniem…
żyję.
Nie ma niczego ważniejszego
Tak blisko, bez względu na odległość
Nie można być bliżej serca
Zawsze ufając w to, kim jesteśmy
Nie ma niczego ważniejszegoNigdy nie patrzałem na to w ten sposób
Życie jest nasze, żyjemy po swojemu
Wszystkie te słowa – nie są od tak,
Nie ma niczego ważniejszegoSzukałem zaufania i znalazłem je w tobie
Każdego dnia spotykamy coś nowego
Otwórz swój umysł na dziwny widok
Nie ma niczego ważniejszegoNigdy nie przejmuj się tym, co robią
Nigdy nie przejmuj się tym, co wiedzą
Ale ja wiem…Tak blisko, bez względu na odległość
Nie można być bliżej serca
Zawsze ufając w to, kim jesteśmy
Nie ma niczego ważniejszegoNigdy nie przejmuj się tym, co robią
Nigdy nie przejmuj się tym, co wiedzą
Ale ja wiem…Nigdy nie patrzałem na to w ten sposób
Życie jest nasze, żyjemy po swojemu
Wszystkie te słowa – nie są od tak,
Nie ma niczego ważniejszegoSzukałem zaufania i znalazłem je w tobie
Każdego dnia spotykamy coś nowego
Otwórz swój umysł na dziwny widok
Nie ma niczego ważniejszegoNigdy nie przejmuj się tym, co powiedzą
Nigdy nie przejmuj się ich gierkami
Nigdy nie przejmuj się tym, co robią
Nigdy nie przejmuj się tym, co wiedzą
A ja wiem…Tak blisko, bez względu na odległość
Nie można być bliżej serca
Zawsze ufając w to, kim jesteśmy
Nie, nie ma niczego ważniejszego
James Hetfield, Metallica
Komentarzy: → 3Kategorie: 1
jest już STRONA
2009/07/31 · Dodaj komentarz

Dominikański Jarmark Charytatywny i Grupa Charytatywna działające pod wspólną nazwą Miasto Aniołów istnieją już pięć lat. Zaczynaliśmy w 2005 roku w Duszpasterstwie Młodziezy przy klasztorze Dominikanów od założenia grupy charytatywnej mającej za zadanie nieść pomoc potrzebującym Tego samego roku pojawiła się idea Jarmarku Charytatywnego którego celem było zebranie pieniędzy na wakacje dla dzieci z tarnobrzeskiego Domu Dziecka. I tak działamy do dziś. Jeszcze nie opadły emocje po czwartym Jarmarku, jakże różnym od tego pierwszego, skromnego, a my już zaczynamy przygotowania do jubileuszowego, piątego…
Zachęcamy do zapoznania się z ideą Miasta Aniołów, naszymi działaniami i planami. Można także wspomóc Jarmark, dołączyć do grona organizatorów i wolontariuszy, lub do Grupy Charytatywnej. Wszystkie niezbędne informacje są dostępne na tej stronie.
Pozdrawiamy wszystkie tarnobrzeskie Anioły
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
drukowany piątek – Camino de Santiago w literaturze
2009/07/31 · Dodaj komentarz

Rankiem 23 lipca br. spod sandomierskiego klasztoru ojców dominikanów wyruszyła pieszo pięcioosobowa grupa pielgrzymów z dużymi, białymi muszlami przypiętymi do plecaków. Tym samym nastąpiło otwarcie średniowiecznego Szlaku Świętego Jakuba, który zmierza z Sandomierza przez Kraków do oddalonego o ponad 3 tys. km Santiago de Compostela w Hiszpanii, gdzie wg tradycji znajduje się grób Apostoła. Do niego właśnie europejscy pątnicy wędrują już od IX wieku.
Jednym z dawnych pielgrzymów, który przemierzył sandomiersko-krakowski region był Jakub Sobieski, ojciec króla Jana III Sobieskiego.
więcej:
TUTAJ
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
musicie to zobaczyć :)
2009/07/27 · Dodaj komentarz
Wojciec, Krysia, Bożenka, Mariusz, Marek i Pielgrzym z Poczdamu – Thomas. Droga otwarta – jak widać – można już wędrować.
(a mnie wysiadło gardło znowu, ale co tam…)
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
jestem
2009/07/26 · Dodaj komentarz
ciągle gdzieś wracam
Droga Św. Jakuba otwarta – teraz będzie o niej TUTAJ
we wtorek Sandomierz
w czwartek kolejne Wieczorami z gitarrami
zapraszam serdecznie
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
harasymowicz
2009/07/23 · Dodaj komentarz
bo “w górach jest wszystko, co kocham”
i mogę teraz tak – mam specjalne prawo
:)
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
i znowu…
2009/07/18 · Dodaj komentarz

wydaliśmy wszystkie pieniądze na muzykę i poezję
ale warto było
miło
serdecznie
ona codziennie ma do czynienia z aniołami i JEST TUTAJ
a on – kocha Hiszpanię
ON JEST TUTAJ
a KROKE czyli Kraków TUTAJ
ta dedykacja… ona jest… niezwykła… wiążąca…
TUTAJ wiał wiatr
i na dodatek…
to było na Drodze Świętego Jakuba, a noclegi dla pielgrzymów donativo

→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
dla Moniki
2009/07/18 · 15 komentarzy
to nie żart. wracaj. ja ciągle czekam.
Komentarzy: → 15Kategorie: 1
drukowany piątek
2009/07/18 · Dodaj komentarz

Jeśli sądzisz, że książki służą tylko do czytania, to się mylisz.
I wcale nie mam zamiaru tu pisać o książkach do oglądania, typu albumy z przepięknymi fotografiami czy kolorowe atlasy, ale o książkach, które tworzone są z założenia jako dzieła sztuki. Nośnikiem treści ma być w nich przede wszystkim forma. Nie tekst, ale np. materiał, z którego zostały wykonane, czcionka, bryła, jaką udało się stworzyć artyście i wiele innych czynników. Do niektórych “art-booków” dołączone bywają płyty CD, czasami jakieś zabawki, klocki LEGO, zdarzają się także akcesoria, które można skonsumować. Tylko jak bez żalu zjeść książkę?
tekst ze strony www.projektq.pl
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
Brunonalia – Gala Finałowa
2009/07/17 · Dodaj komentarz
Ktoś chce jechać?

from: http://www.lidiajazgar.pl/
sobota, 18 lipca 2009 roku, godz. 19.00
Dwór na Wichrowym Wzgórzu, Przybysławice (2 km od Klimontowa Sandomierskiego)
wystapią: Lidia Jazgar z zespołem Galicja i Lubelska Federacja Bardów
impreza plenerowa, wstęp wolny
więcej o projekcie »
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
aaa… żeby nie zginęło…
2009/07/16 · Dodaj komentarz
F E D E R A C J A
oficjalna strona jest TUTAJ
czy chciałabym jeszcze coś dodać?
chyba tylko: dziękuję…
i jeszcze przesłanie z recenzji Tulipanny:
wchłonąć gwałtownie i rozpamiętywać
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
drukowany piątek, drukowane wakacje
2009/07/11 · 7 komentarzy

czyli Rio Anaconda i Gringo wśród Dzikich Plemion
Wojciecha Cejrowskiego albo się lubi, albo nie. Jak zwykle w przypadku tak kontrowersyjnych ludzi. No cóż, niezaprzeczalnie łamie schematy, wybiega ponad normę, zadziwia pomysłami, zaskakuje stylem bycia i poglądami. Nieprzewidywalny. Nieugięty. Na pewno baaardzo niepokorny, a to już powód do nieakceptowania przez tych, których horyzonty ograniczają się tylko do własnego poukładanego świata. Jednocześnie zdumiewająco “czytany”. Nawet dzisiaj, kiedy mówi się o nas, Polakach, że nie czytamy, jego książki szybko stają się bestsellerami. I to jest właściwie niewytłumaczalne. Paradoks?
Więcej TUTAJ
tekst ze strony www.projektq.pl

Komentarzy: → 7Kategorie: 1
posłanie do nadwrażliwych
2009/07/09 · Dodaj komentarz
15 lipca 2009 – Klimontów
Posłanie do nadwrażliwych
Kazimierz Dąbrowski——————————————————————————–
Bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi
za waszą czułość w nieczułości świata
za niepewność wśród jego pewności
Bądźcie pozdrowieni
za to, że odczuwacie innych tak, jak siebie samychBądźcie pozdrowieni
za to, że odczuwacie niepokój świata
jego bezdenną ograniczoność i pewność siebieBądźcie pozdrowieni
za potrzebę oczyszczenia rąk z niewidzialnego brudu świata
za wasz lęk przed bezsensem istnieniaZa delikatność nie mówienia innym tego, co w nich widzicie
Bądźcie pozdrowieni
za waszą niezaradność praktyczną w zwykłym
i praktyczność w nieznanym
za wasz realizm transcendentalny i brak realizmu życiowegoBądźcie pozdrowieni
za waszą wyłączność i trwogę przed utratą bliskich
za wasze zachłanne przyjaźnie i lęk, że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wamiBądźcie pozdrowieni
za waszą twórczość i ekstazę
za nieprzystosowanie do tego co jest, a przystosowanie do tego, co być powinnoBądźcie pozdrowieni
za wasze wielkie uzdolnienia nigdy nie wykorzystane
za to, że niepoznanie się na waszej wielkości
nie pozwoli docenić tych, co przyjdą po wasBądźcie pozdrowieni
za to, że jesteście leczeni
zamiast leczyć innychBądźcie pozdrowieni
za to, że wasza niebiańska siła jest spychana i deptana
przez siłę brutalną i zwierzęcąza to, co w was przeczutego, niewypowiedzianego, nieograniczonego
za samotność i niezwykłość waszych dróg
bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
mały chłopiec z mikrofonem
2009/07/04 · Dodaj komentarz
wgryzam się w historię MJ, bo chcę też przegryźć jego teksty, podoba mi się coraz bardziej, podoba mi się, że chciał nadrobić stracone dzieciństwo. nie osądzam, nie jestem jego fanem, nie mam zamiaru też krytykować ani popadać w zachwyt. jedynie poznać.
zafascynowała mnie jego sypialnia. ten obraz. bo gdzieś mi utkwiło, że Dobry Pasterz zawsze szuka zagubionej owieczki i jest zwykle z tymi, którym ciężko.

potrafił się dzielić, a teksty miały niezłe przesłania. i śmiał się tak jakoś pozytywnie… w ogóle – dużo pozytywów, choć były i trudne sprawy, ale przecież takie jest życie – nigdy nie jest pasmem sukcesów. a gdy te przychodzą, zawsze gdzieś obok nich znajdzie się jakiś “mąciciel”.
jeden z jego rysunków.
mały chłopiec z mikrofonem.
mały, smutny chłopiec z mikrofonem.

We Are The World
Jesteśmy światem. Nadchodzi czas, gdy zwrócimy uwagę na wołanie, gdy świat będzie musiał zebrać się razem jako jedność. Ludzie umierają. I już czas, by udzielić pomocy życiu, największemu ze wszystkich darów. Nie możemy dalej żyć udając dzień po dniu,
że ktoś kiedyś wkrótce dokona zmiany. Wszyscy jesteśmy częścią wielkiej rodziny Boga. A prawda jest taka, wiesz – miłość jest wszystkim, czego potrzebujemy. Jesteśmy światem, jesteśmy dziećmi. Jesteśmy tymi, którzy rozjaśniają dzień, więc zacznijmy dawać, dokonajmy wyboru, ratujmy własne życia. To prawda, że dzień możemy uczynić lepszym. Po prostu ty i ja. Okaż im swoje serce, aby wiedzieli, że komuś na nich zależy, a ich życia staną się mocniejsze i wolne. Tak, jak to Bóg pokazał nam zamieniając kamienie w chleb, więc wszyscy musimy wyciągnąć pomocną dłoń, gdy nie ma pracy i domu, zdaje ci się, że znikąd nadziei, ale jeśli tylko uwierzysz, że żadnym sposobem nie możemy upaść, zdasz sobie sprawę, że zmiana może nadejść tylko, gdy staniemy razem jako jedność…
Michael Jackson i Lionel Richie
We Are the World – singel charytatywny wykonany przez formację USA for Africa, którego celem było zebranie pieniędzy na pomoc dla głodującej Afryki. Pomysłodawcą był Harry Belafonte, piosenkę napisali Michael Jackson i Lionel Richie, a producentem był Quincy Jones. Utwór został przebojem roku i przyniósł 90 mln dolarów zysku. Zdobył dwie nagrody Grammy w 1985 roku jako Best Song of the Year oraz Best Record of the Year. 800 000 kopii nagrania pojawiło się w sklepach we wtorek, 7 marca 1985 i wszystkie one zostały sprzedane podczas pierwszego tygodnia. Piosenka zadebiutowała na liście Billboardu 23 marca na miejscu 21 (był to najwyższy debiut od czasów “Imagine” Johna Lennona), a na miejscu pierwszym znalazła się po trzech tygodniach pobytu na liście.
USA for Africa (United Support Of Artist For Africa) – (Zjednoczeni artyści dla Afryki) – grupa 45 amerykańskich artystów zebrana dla nagrania jednego utworu “We Are the World”, który został wydany na singlu w 1985 roku. Nagranie miało miejsce w nocy 28 stycznia 1985 roku. Była to noc rozdania American Music Awards, co było najlepszym sposobem zebrania tylu znakomitych artystów w jednym miejscu i czasie. Celem tego przedsięwzięcia było zebranie pieniędzy na pomoc dla głodującej Afryki. Pomysłodawcą był Harry Belafonte, piosenkę napisali Michael Jackson i Lionel Richie, a producentem był Quincy Jones. Utwór został przebojem roku i przyniósł 90 mln dolarów zysku. Zdobył dwie nagrody Grammy w 1985 roku jako Best Song of the Year oraz Best Record of the Year. 800 000 kopii nagrania pojawiło się w sklepach we wtorek, 7 marca 1985 i wszystkie one zostały sprzedane podczas pierwszego tygodnia. Piosenka zadebiutowała na liście Billboardu 23 marca na miejscu 21 (był to najwyższy debiut od czasów “Imagine” Johna Lennona), a na miejscu pierwszym znalazła się po trzech tygodniach pobytu na liście.
Wydano też prawie godzinny film o tytule “We Are The World – The Story Behind The Song”, który jest zapisem prób nagrania i wypowiedzi wykonawców. W roku 2005, z okazji 20-lecia sukcesu, ukazało się dwupłytowe wydawnctwo na DVD “We Are The World – The Story Behind The Song, 20th Anniversary Special Edition”, które zawiera także wcześniej niepublikowane materiały z nagrania piosenki.
Obecnie USA for Africa jest organizacją zajmującą się niesienim pomocy potrzebującym, głównie chorym na AIDS w Afryce i USA.
from Wikipedia
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
pierwszy pielgrzym
2009/07/03 · Dodaj komentarz
… na jeszcze nieotwartej drodze.
nie tak do końca pierwszy, bo parę osób spośród nas już się przewinęło, ale TEN wędrowiec przyjechał specjalnie z Warszawy i nie bierze udziału w otwieraniu drogi, chce ją po prostu przejść. cieszę się tym faktem, jak małe dziecko i spróbuję złapać go na trasie w niedzielę.
oficjalne otwarcie Drogi Świętego Jakuba z Sandomierza zaplanowane jest na 23 lipca w Klasztorze w Sandomierzu, a główne uroczystości odbędą się 25 lipca w Kotuszowie (k. Kurozwęk).
Serdecznie zapraszam.
s
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
co przyprowadzi obrażone życie, kiedy i ono wybiera samotność?
2009/07/02 · Dodaj komentarz
to z poezji M. dziękuję. i pozdrawiam. :)
jeśli chodzi o książkę – to nadal tworzy się sama.
dziś w bibliotece pojawił się – dosłownie “z góry” – Polonista.
powiedział, że nockę ma z głowy, bo ma zamiar przeczytać całe MA 2009. :)
a ja odetchnęłam, bo Polonista był mi potrzebny, wolałabym nie pisać, że “na gwałt”. :)
może przyprowadziło go obrażone życie?
-
co do tego, że życie nie jest pasmem kolorowych snów… no cóż… czasem trzeba podjąć decyzje, które bolą, wypowiedzieć swoją prawdę “głośno i spokojnie” ze świadomością, że też boli i dotyka głębokich ran… czasem trzeba. jak się okazuje – nawet poloniści mają z tym kłopot. myślę, że najlepiej potrafią artyści, poeci i dzieci.
(a Polonista chciał mi podarować koper, nie wzięłam i teraz żałuję. )
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
słowa – zaklęcia
2009/07/02 · Dodaj komentarz
R. Brączek
SĄ SŁOWA KTÓRE POWIEDZIANE RAZ
NIGDY JUŻ NIE GINĄ
Z WIATREM WĘDRUJĄ PRZEZ CAŁY ŚWIAT
CZASEM W CISZY
MOŻESZ JE USŁYSZEĆSĄ SŁOWA KTÓRE TNĄ JAK MIECZ
SŁOWA KTÓRE LECZA KAŻDĄ RANĘ
SŁOWA JAK BURZA ZIMNY DESZCZ
SŁOWA KTÓRE KOJĄSĄ SŁOWA KTÓRYCH NIE ZNA NIKT
SŁOWA KTÓRYCH WIĘCEJ NIE USŁYSZYSZ
CZRODZIEJSKIE
JAK ZAKLĘCIA W BAJCE
SŁOWA KTÓRYCH SENS ZNASZ TYLKO TYMÓWIĄ ŻE MILCZENIE ZŁOTEM
KIEDY SŁOWA Z PUSTCE BŁĄDZĄ
OD DIAMENTÓW DROŻSZE
SŁOWA
KTÓRE JĄ WYPEŁNIĄ
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
niespodzianka dla wtajemniczonych
2009/07/01 · Dodaj komentarz
do zobaczenia i do posłuchania na żywo w trakcie Brunonaliów 2009 więcej: TUTAJ
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
“Wodnik ze Starego Lasu” nominowany do tytułu ” Najlepszej książki na lato 2009″
2009/06/30 · Dodaj komentarz

Witam!
Mam przyjemność poinformować, że moja druga książka, pt: „Wodnik ze Starego Lasu” została nominowana do tytułu
„ Najlepszej książki na lato 2009” w kategorii Literatura młodego czytelnika.
Konkurs został ogłoszony przez wortal literacki Granice.pl
Jeśli czytaliście “Wodnika” i opowieść trafiła do Waszych serc, zapraszam do głosowania:Wśród głosujących rozlosowane zostaną atrakcyjne zestawy 7 nagród książkowych!
Pozdrawiam!
Aneta Noworyta
www.anetanoworyta.blox.pl


→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
ogłoszenie
2009/06/30 · Dodaj komentarz
czy ktoś ma jeszcze starą wiskozę?
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
nazywam się czerwień i chcę być drzewem
2009/06/28 · Dodaj komentarz
dzisiaj nikt nie wyjechał. :)

“Nazywam się Czerwień” Orhan Pamuk:
Dziękuję Allahowi, że mnie, biednego drzewa, które tu widzicie, nie narysowano z taką precyzją. I nie dlatego, że boję się, iż gdybym powstało w stylu europejskim, to wszystkie psy Stambułu, uważając mnie za prawdziwie, siusiałyby na mnie, ale dlatego, że ja nie chcę być drzewem samym w sobie, chcę być jego znaczeniem.
I Want To Be A Tree – Tim Pope (with Robert Smith)
Looking out my window, what do I see ?
A world full of people, all looking at me
Most of them got headache, is no place to be
Few of them are happy, so can’t you see why
I want to be a tree, doo dub doo duh
I want to be a tree, doo dub doo duh
From the very beginnings, of history
Man’s not seen the wood for the trees
Now they’re all busy planning World War Three
We are all invited, so can’t you see why
I want to be a tree, doo dub doo duh
I want to be a tree, doo dub doo duh
I want to be a tree, doo dub doo duh
I want to be a tree, doo dub doo duh
I want to be a tree, doo dub doo duh
I want to be a tree, doo dub doo duh
I want to be a tree, be a tree, be a tree, be a tree, be be hi hi hi hi hiha
I want to be a tree, I want to be, be a tree tree tree tree tree tree tree tree tree treei tra
I want to be a tree, I want to be, be a tree tree tree tree tree tree tree tree tree tree tree
I want to be a tree, be a tree, be a tree, be a tree, be be hi hi hi hi hiha
Haahaahaa want to be, be a tree, be a tree ha ha beeheehee a tree
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
świat ikony
2009/06/27 · Dodaj komentarz

rano przyszedł Robert i stwierdził prawdziwie:
nie czytamy…
oj, nie czytamy! bardzo nad tym boleję, ale załatwiając od paru miesięcy “Biegnącą z wilkami” i biegnąc przez różne ważne sprawy-do-załatwienia zostawiłam czytanie na boku. a dziś – znowu na pożegnanie – dostałam coś, co przeczytam w dniach najbliższych, co już jest mi bardzo bliskie ze względu na temat i ze względu na obdarowującego.
obdarowujący wyjeżdża do Sandomierza. więc z jego powodu już nie rozpaczam. :)
autor Irina Jazykowa
tutył świat ikony
Książka skierowana do wszystkich, których interesuje dziedzictwo ikonograficzne chrześcijańskiego Wschodu. Autorka stawia sobie za zadanie oddzielenie w malarstwie religijnym Kościoła prawosławnego tego, co jest nośnikiem teologii i Dobrej Nowiny, od tego, co jest mierna dekoracją.
a tutaj “cosik” z sandomierskiej katedry:

→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
gr…gr…gr…
2009/06/27 · Dodaj komentarz
jeszcze proszę nie panikować! :)
tak powiedział i wyjechał. jeszcze nie panikuję, bo na chwilę tu wróci. ale później zaleję się łzami.
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
wiem, że musicie wiedzieć :)
2009/06/26 · 2 komentarzy
bo znowu Sandomierz, Madziu. :):):) i długie rozmowy w klasztornym ogrodzie. :):):) bo takie fajne miejsce. słońce. cisza. i tęsknota. i pomysł-postanowienie, że musisz tu przyjechać – pośpiewać. więc następny grill w Sandomierzu. jeszcze nie wiem kiedy-jak. jak zwykle, ha ha. tymczasem trenuj. i rzuć w końcu to palenie w cholerę! :) pzdr
Komentarzy: → 2Kategorie: 1
stój, bo strzelam… :)
2009/06/24 · 1 komentarz

Magda wyjechała.
ale.
ale to nie koniec Magdy.
przecież nie umieram…
- tak powiedziała. no! myślę nawet, że w mojej chęci, żeby Was tu wszystkich zatrzymać, było sporo egoizmu, w więc – wyjeżdżajcie, o ile tylko jest to dobre dla Was.
będę czekać na informacje, zdjęcia, przyjazdy, powroty i realizację planów…
→ 1 komentarzKategorie: 1
początek Drogi :)
2009/06/21 · 1 komentarz
… na który ciągle uparcie wracamy. :)


→ 1 komentarzKategorie: 1
II Festiwal “Nowy Brzeg, Nowa Fala”
2009/06/19 · Dodaj komentarz
mokro
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
drukowany piątek
2009/06/19 · Dodaj komentarz
Absurdem jest dla wyrażeńa jednego i tego samego dźwięku używańe 2 rużnyh znakuw (liter). Dlatego skreślamy raz na zawsze z alfabetu polskiego jako zbyteczne litery ó i rz, pońeważ w wymawiańu ńe rużńą śę ńiczem od liter u i ż lub sz i bez szkody dadzą śę pszez ńe zastąpić. Bardźej skomplikowańe pszedtawia śę sprawa z literami c i h, w kturyh wymawianiu fonetycznym zahodźi żeczywiśće pewna bardzo subtelna rużńica. Pońeważ jednak wyrażańe jednego dźwięku dwoma ńic ze sobą wspulnego ńe mającymi znakami (c i h), kturych połączeńe w żadnym raźe ńe daje takiego dźwięku h, za jaki go wymawiamy, jest w zasadźe absurdem, pszeto i w danym wypadku połączeńe liter ch z alfabetu polskiego wykreślamy.(*)
Więcej TUTAJ
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
bo na rozstaju słów cisza drogowskazem
2009/06/16 · Dodaj komentarz
dziś na NK w MA:
życie takie jest. śmierć taka jest. radość wpleciona jest w smutek. życie bez śmierci nie miałoby smaku. radość bez smutku byłaby nudna. przyjaźń ginie bez pożegnań. radość umiera bez zmian. zimno. daleko. pokusa, żeby się nie przywiązywać. wtedy nic nie boli.
a tutaj dzisiejsze gadanie na gg z Magdą SBS:
a pamiętasz to?
****
zapytaj strumienia
czy nie widział Boga
tam za kolejnym
zakrętem duszygdzie na rozstaju słów
cisza drogowskazem
malowane usta
szepczą modlitwę
słowo -
Bógto moje, powiesiłaś to kiedyś na tablicy alternatywnych…
a potem Wojciech to sobie zabrał…znalazłam właśnie zeszyt ze starymi wierszami…
oczywiście, że pamiętam. pamiętam dlaczego powiesiłam i pamiętam, dlaczego zabrał… :)
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
powiedz dokąd
2009/06/14 · 1 komentarz
nasze słupki wyglądają tak:

Kotuszów. Kurozwęki. A więc znowu Droga. :) Tym razem rozmowa strategiczna.
→ 1 komentarzKategorie: 1
koncert
2009/06/13 · Dodaj komentarz

Kolacja na Plebani – zaskoczenie niezwykłą polską gościnnością, która przecież powinna być normalna i nie powinna dziwić. Zjawisko zanikające, zdarza mi się jednak trafiać na nie na Drogach Świętego Jakuba… W moich rękach klucz do-po-dominikańskiego klasztoru – powód do radości, którą rozumie tylko Hippie. Miałam zaszczyt otworzyć go i zamknąć, co oczywiście zrobiłam z wielkim namaszczeniem.
Koncert. Zwykli ludzie o niezwykłych talentach.
Wieczór chyba nie-do-powtórzenia.
Tuż za piecem zwyczajny
Zdyszany gwiżdże czajnik
Biało nakryte są stoły
Ubrane w kuse sukienki
Parzą herbatę anioły
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
jesteś drogowskazem
2009/06/12 · 1 komentarz
miliony Słów
miliony Kroków
miliony Uśmiechów
→ 1 komentarzKategorie: 1
obiecane
2009/06/10 · Dodaj komentarz
(ja wampir. szykowałam się na fotografa.)


→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
Rok Taty…
2009/06/07 · Dodaj komentarz
Mieszkańców Poznania i okolic zapraszamy na kolejny wieczór z autorem
Tym razem będzie to spotkanie z Krzysztofem Popławskim, prowincjałem polskich dominikanów. Jego książka Rok taty już zyskała sobie duże uznanie. Jest to powieść przełamująca stereotyp, że ksiądz nic nie wie o prawdziwym życiu, małżeństwie i wychowaniu dzieci.
Spotkanie odbędzie się w poniedziałek, 8 czerwca, o godzinie 19.30, w dużej sali DA; klasztor dominikanów w Poznaniu, Al. Niepodległości 20
Goście spotkania:
Krzysztof Popławski OP – prowincjał dominikanów
Jacek Kołaczek – mąż, ojciec czwórki dzieci, ekonomista
Prowadząca:
Katarzyna Zagórska – dziennikarka Radia Emaus
O godz. 19.00 zostanie odprawiona msza św. W intencji przyjaciół miesięcznika W drodze – Nasze spotkania zawsze mają swój niepowtarzalny klimat, dają możliwość poznania autora i kulisów powstania książki oraz żywego udziału w dyskusji. Tym z Państwa, którzy nie mogą osobiście uczestniczyć w spotkaniach przypominamy, że powstają one we współpracy z radiem Emaus i w późniejszym terminie można posłuchać ich fragmentów na falach radia.Więcej szczegółów znajdziecie Państwo na www.wdrodze.pl
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
kalesony oficera od Gienka
2009/06/07 · Dodaj komentarz
dlaczego się temu nie dziwię??? :):):)
w naszym wykonaniu brzmi to o wiele lepiej… prawda?
trza się znowu spotkać w Browar-Garden, ha ha ha.
bo Madzię wciągnęło…
przestała ze mną rozmawiać, co chwilę przysyła kolejne szanty…
a tu wspomnienia z wakacji 2007
Obóz Żeglarski dla Alternatywnych :):):)
Makler, Pedro i Żyleta…






ja i ja-REK

egzamin:):):)




→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
the old ways
2009/06/07 · Dodaj komentarz
zamiast kochać swoich wrogów
traktuj trochę lepiej swoich przyjaciół
niektórzy nawołują do miłości, nawet do miłości nieprzyjaciół, wzywają do uczciwości i pojednania, mówią ciągle o Bogu, głoszą Ewangelię… i co? i nic. nadal nic nie kapują, jednocześnie stawiając bardzo wysokie wymagania innym…
klękają i biją się w piersi. jakiś wicher, który trzaska drzwiami? wszystko kłamstwo i blichtr.
zabiłeś, więc czujesz się zabity
zniszczyłeś tak wiele, więc czujesz się zniszczony
wystarczyło kilka lat, żeby wszystko,
co wziąłeś w swoje ręce zaczęło się sypać
The thundering waves are calling me home to you
The pounding sea is calling me home to you
On a dark new year’s night
On the west coast of Clare
I heard your voice singing
Your eyes danced the song
Your hands played the tune
T’was a vision before me.
We left the music behind and the dance carried on
As we stole away to the seashore
We smelt the brine, felt the wind in our hair
And with sadness you paused.
Suddenly I knew that you’d have to go
My world was not yours, your eyes told me so
Yet it was there I felt the crossroads of time
And I wondered why.
As we cast our gaze on the tumbling sea
A vision came o’er me
Of thundering hooves and beating wings
In clouds above.
As you turned to go I heard you call my name,
You were like a bird in a cage spreading its wings to fly
“The old ways are lost,” you sang as you flew
And I wondered why.
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
wszystkie klucze pogubione…
2009/06/06 · Dodaj komentarz
tak, żeby zmienić temat. :) żeby już nie o jarmarku i nie o książce, bo ciągle o tym mówimy, piszemy… :)
(wpadamy w samozachwyt i w samouwielbienie…)
“a tymczasem zanim przyjdzie sen”… ja ciągle śpię… odsypiam nieprzespane noce, pracę, którą kończyłam o świcie, kiedy budziły się chyba-skowronki i chyba-słowiki oraz chyba-kosy (które udają chyba-skowronki i chyba-słowiki).
ja śpię, a tymczasem tylu moich aniołów wyjeżdża w tym roku, że zaczynam popadać w pożegnalną depresję. Bo Hippie. Bo Gienek. Bo Gregory. Bo Ozzy. Bo Ellen. Bo Zephyr. Bo Krzysiu (czyli Karol). Bo Żyleta. Bo Artanis. Bo nawet M.W. i W.O. Bo Pchełka podobno. Bo… bo to boli.
no i… tak wszyscy naraz? to niesprawiedliwe! ja nie chcę! i się nie zgadzam! auć! auć! buu…
a spróbujcie do mnie nie pisać!!!
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1
w sprawie książki
2009/06/04 · Dodaj komentarz

Osobiście nie zajmuję się jej dystrybucją, ale mam jeszcze kilka egzemplarzy zarezerwowanych “w razie czego”. Cały dochód z jej sprzedaży przekazaliśmy na dom dziecka, więc nie mam egzemplarzy autorskich. Stowarzyszenie Przyjaciół tarnobrzeskiego domu dziecka podjęło się rozsyłki książki (również za granicę), więc zaraz po wpłacie na ich konto 20 zł zostanie wysłana. Jeśli ktoś chce więcej egzemplarzy – to wiadomo – trzeba wpłacić więcej i napisać jakąś informację z dokładnym adresem, żeby wiedzieli komu wysłać.
Stowarzyszenie Przyjaciół Placówki Opiekuńczo Wychowawczej w Tarnobrzegu SPPOW
ul. Św Barbary 1
39-400 Tarnobrzeg
Nr. Konta 87203000451110000001573140
Prezes Stowarzyszenia – Pan Damian Szwagierczak, Tarnobrzeg
no i mail – dszwagierczak@op.pl
PS. Można ją jeszcze też zakupić w Bibliotece Klasztornej. :)
I u Ministrantów: TUTAJ
→ Zostaw KomentarzKategorie: 1




































































