malarz pocztówek erotycznych


2014-02-09

Wystawa w Kelvingrove Art Gallery w Glasgow przyciagała mnie od dawna. Vetrriano kojarzył mi się z albumami, które w pracy często wpadały w moje ręce, więc jego malarstwo nie było niespodzianką, kiedy w końcu dotarłam do galerii. Żywe kolory, interesująca kompozycja, dużo erotyki – to zawsze przyciąga wzrok. Dziwiło nie-szkockie nazwisko, jak się okazało malarski pseudonim. Największą niespodzianką był jednak tłum widzów, którzy z różnych stron licznie przybyli na wystawę. Brak miejsc parkingowych przed budynkiem, zamieszanie przy wejściu, kolejka do kasy biletowej i niesamowity tłok w salach wystawowych. Chyba jeszcze nigdy nie zwiedzałam żadnej wystawy w taki sposób, by deptać po piętach tym, co stoją przede mną i czuć za sobą oddech tych, co za mną.

SAM_8186Przy wystawie funkcjonuje sklepik. Tu też tłum. Można zakupić reprodukcje, plakaty, pocztówki, kubeczki, breloczki, magnesy na lodówkę, ba – są torebki i parasolki, a nawet jedwabne chustki. Wszystko oczywiście z obrazkami Vettriano. Kolejka do kasy jest bardzo wymowna.

Tu dodam, że od kilku lat bywam w Kelvingorve Art Gallery i po raz pierwszy widziałam w tym miejscu taką ilość “oglądaczy”. Nigdy wcześniej nie brakło mi miejsca na parkingu i nie stałam tu nigdy w kolejce.

Jack Hoggan, bo tak brzmi prawdziwe nazwisko artysty, urodził się 17 listopada 1951 roku w małym szkockim miasteczku. Dorastał w biedzie, wraz z rodzicami i starszym bratem, z którym dzielił łóżko i ubrania. Pracował dorywczo od 10-ego roku życia, a już jako 16-latek został górnikiem. Jego życie zmieniło się radykalnie po 21-szych urodzinach, z okazji których dostał od swojej ówczesnej dziewczyny pudełko akwareli. Dzisiaj jest jednym z najlepiej zarabiających artystów w Wielkiej Brytanii.

Krytycy twierdzą, że Jack Vettriano maluje bezmyślne erotyki. Ale odkąd płótno zatytułowane “Śpiewający Kamerdyner” stało się najlepiej sprzedającym się obrazem Wielkiej Brytanii, wszechobecnym na pocztówkach, plakatach, kalendarzach i puzzlach, uważa się, że 60-letni, były górnik, stworzył własny świat sztuki. Niewdzięczna krytyka nie zachwyca się nim, i nie rozumie go, ale ilość sprzedawanych reprodukcji obrazów Jack’a (ponad 12 milionów rocznie samych plakatów) i tłumy na wystawach – muszą rzucać na kolana.

Jednak te “bezmyślne erotyki” cieszą się sporym zainteresowaniem (przytulna sala w galerii z lekko roznegliżowanymi paniami była najbardziej oblegana). Vettriano, namaszczony “malarzem ludu” przez brytyjską prasę, to w rzeczywistości człowiek w pełni oddany swoim fetyszom i nie ma nic przeciwko dzieleniu się nimi ze światem. Lubi ostre brunetki w stylu Avy Gardner:

– “Blondynki – mówi, – mają za dużo słodyczy.”

Preferuje delikatne płatki uszu i długie szyje – natomiast, jak sam przyznaje, namalował w całym swoim życiu może tylko trzy lub cztery kobiece piersi (na wystawie wśród setki obrazów widziałam tylko jedną, druga “od pary” została dyskretnie “ubrana”). Koncentruje się głównie na ustach i paznokciach, lakier na nich musi być błyszczący, w kolorze krwi, a rzęsy intensywnie pokryte mascarą.

– “Kiedyś próbowałem ją sam zastosować na dziewczynie, ale moja ręka się trzęsła – byłem zbyt podekscytowany.”

Szpilki są obowiązkowe, podobnie jak podwiązki i jakaś forma gorsetu.

“Każda kobieta, która mnie zna, wie, że dam jej bieliznę na Boże Narodzenie, a ta nie będzie konwencjonalna”.

SAM_8197Jednak jego erotyka jest mocno wysublimowana, jest wiele smaku w sposobie, w jaki przedstawia kobietę. Przyciąga zarówno panów, jak i panie (która z nas nie zachwyciłaby się malarzem-samoukiem, który w świątecznym prezencie może nam podarować komplet seksownej bielizny?), a magnesem jest jego własny zachwyt nad kobiecością dominujący w wielu obrazach. Nie zobaczymy całkowitej nagości, wszystkie damy są w trakcie rozbierania i więcej zakrywają, niż pokazują. Dużo tabu. Trzeba jednak przyznać, że jest to kobiecość z najwyższych sfer, elegancka, dopracowana, zadbana, pięknie ubrana, bogata i otoczona bogatymi mężczyznami, bywająca w drogich restauracjach i pławiąca się w luksusach.

O Vettriano można mówić i pisać w nieskończoność. Każdy obraz wywołuje mniejsze, lub większe emocje, a cała wystawa w Kelvingrove Art Gallery (ponad 100 obrazów) tworzy swoistą całość. Ogląda się je jak film w zwolnionym tempie. Można nawet zdążyć polubić przedstawione postaci, bo często pojawiają się na kilku kolejnych obrazach w zmienionej scenerii czy sytuacji, albo chociażby kolorze sukienki.

Mojego zachwytu nad Vettriano nie koniec, nie można pomijać inspiracji muzycznych w jego malarstwie – więc: ciąg dalszy nastąpi.

Kasia Bednarz

SAM_8195

This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s