najtrudniejsza rzecz na świecie


Idgie oniemiała. Stały tak, patrząc na siebie. W tej chwili Ruth najbardziej w świecie pragnęła chwycić  Idgie i przytulić ją mocno. Wiedziała jednak, że gdyby to zrobiła, już nigdy nie potrafiłaby jej puścić.

Zrobiła więc najtrudniejszą rzecz w swoim życiu: odwróciła się, wyszła i zamknęła za sobą drzwi.

(“Smażone zielone pomidory”  Flagg Fanie)

Ten wpis już był, ale teraz, właśnie dzisiaj, znowu zrobił się aktualny, więc publikuję        ponownie. Glasgow pozdrawia Londyn.

This entry was posted in 1. Bookmark the permalink.

12 Responses to najtrudniejsza rzecz na świecie

  1. Hippie says:

    Nienawidzę sytuacji, w których trzeba podjąć taką decyzję.
    Może to dlatego że się boję.

  2. Kasia says:

    Ale to uwalnia.
    One pozniej i tak sie odnalazly.

  3. Hippie says:

    Ale tak trudno się odwrócić.
    Wiem.

  4. Kasia says:

    Najtrudniej zamknąć te drzwi cicho.

  5. Hippie says:

    Najtrudniej jest wejść do windy, gdy możesz zbiec z 9 piętra.
    Odróżnić wybór lepszy od tego, którego tak bardzo chcemy…

  6. Kasia says:

    Nie lubię wind i małych pomieszczeń bez okien.

    Zbiec łatwiej, niż wbiec na 9-te. :)
    Zwykle – tak myślę – boimy się tego, co trudne, więc wybieramy wariant łatwiejszy. Najłatwiej jest trwać na 9-tym. Ale to głupie.

  7. Hippie says:

    Zdecydowanie trwanie na 9 piętrze byłoby zbyt ciężkie, zbyt przyjemne. Ale męczące. I w pewien sposób bolesne.
    Ja uwielbiam wbiegać po schodach. Ale zawsze mi mówili że windą jest wygodniej. Choć nadal ciągnie mnie do schodów.

  8. Kasia says:

    Chciałam wczoraj – po cichu – odwrócić się, wyjśc i zamknąć drzwi. Ale ludzie, nie… nie jakiś tłum, ale.
    Jednak zawsze pojawia się ktoś, kto mnie zatrzymuje. Ktoś zaskakujący, kogo nie zauważałam. W moim wieku nie da się znikąd wyjść tak po prostu. I jak tu odróżnić lepszy wybór od tego, który mi pasuje?
    Schody, schody, schody… :)
    Znasz to?

  9. Hippie says:

    Jasne.
    W moim wieku (podobno) trudno wyjść nie trzaskając drzwiami.
    Tylko takie Fikandry jak ja to potrafią.
    (Swoją drogą odkryłam piękno “Bromby i przyjaciół”. Chyba jestem chora.)

  10. Kasia says:

    Trzaskaj, Fikandro Jedna, dopóki jeszcze można to wytłumaczyć wiekiem. A co?
    Dlaczego chora? W Twoim wieku można jeszcze nie tylko trzaskać drzwiami, ale i podziwiać Brombę. Czy to kolejna propozycja na DKK?

  11. Hippie says:

    Nie wiem czy na DKK ale na rozmowę…
    Bromba jest świetna:)
    Ostatnio nie trzasnęłam, delikatnie zamknęłam. To chyba nawet trochę bardziej bolało. Taa… mój wiek. Jassne.
    Chora. Nie wiem, przeziębiłam się, mięśnie mnie bolą, może to grypa?

  12. Kasia says:

    Mnie też coś (lub ktoś) w gardło drapie i sama już nie wiem, czy to od choroby czy ze wzruszenia.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s