Biblioteka – okno na świat


Przeciętny polski bibliotekarz to bibliotekarka. Pracuje w jednej z prawie 7 tys. wiejskich bibliotek. Po czterdziestce. Jak na polską wieś dobrze wykształcona (40 proc. ma studia wyższe). Zna i Dostojewskiego, i Coelho. Często sprawnie porusza się w sieci, bywa, że mówi po angielsku, lubi podróżować. Nie tylko doradzi, jaką książkę przeczytać, ale pomoże napisać urzędowe pismo i przetłumaczy list z zagranicy. Pogada o nowym filmie Polańskiego, co tam w polityce. Ludzie ją szanują i cenią. Z takim potencjałem wiejska bibliotekarka mogłaby przenosić góry. Z biblioteki uczynić centrum kulturalne wsi, w gminę tchnąć nowego cywilizacyjnego ducha.

Nieprawdopodobne? A jednak. O tym, że w bibliotekach drzemie wielka siła, wiedzą w Skandynawii, gdzie do lokalnych bibliotek rano, przed otwarciem ustawiają się kolejki spragnionych świeżej prasy. I w Meksyku, Botswanie, Rumunii, na Litwie – gdzie dzięki pieniądzom amerykańskich miliarderów, małżeństwa Gatesów, udało się nie tylko podłączyć prowincjonalne biblioteki do internetu, ale także zmienić nastawienie bibliotekarzy do zawodu i świata. Dzięki szkoleniom i warsztatom zrozumieli, że mogą sami kreować wydarzenia kulturalne, przekuwać pomysły w projekty, zdobywać dotacje i współpracować z lokalnym samorządem.

Biblioteki przestają być tylko miejscem, w którym wypożycza się książki. Stają się cywilizacyjnym oknem na świat.

Więcej… http://wyborcza.pl/1,75475,8376178,Kultura_zaraza_Polske_B.html#ixzz0zaiVcl7V

This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s