Lampart


Pamiętacie ten film? Pewnie nie, bo to rok 1963 i chyba nie było polskiej wersji do tej pory. Niektórzy pewnie pamiętają książkę, bo miała już swój  dobry czas, teraz dobra passa wraca znowu:

19 i 20 grudnia 2009 Lampedusa w Czułym barbarzyńcy

19 grudnia 2009, sobota, godz. 19:30

Zapraszamy na pokaz nagrodzonego Złotą Palmą (1963) filmu Luchino Viscontiego ‘Lampart’. Projekcja odbywa się z okazji wydania nowego przekładu powieści Giuseppe T. di Lampedusy ‘Gepard’. W filmie występują m.in. Burt Lancaster, Claudia Cardinale, Alain Delon.  Czas projekcji 205 minut (wersja oryginalna z polskimi napisami).

20 grudnia 2009, niedziela, godz. 19:00

Zapraszamy na spotkanie ze Stanisławem Kasprzysiakiem – autorem nowego przekładu arcydzieła  Giuseppe T. di Lampedusy ‘Gepard’ (Il Gattopardo). Przekład został oparty na podstawie wydania poszerzonego o aneks, w którym zamieszczono odnalezione nieukończone fragmenty. Książka została opatrzona przypisami, posłowiem i kalendarium historycznym sporządzonym przez tłumacza.

Książkę czytałam wieki temu. Jakieś 20 lat na pewno, więc na szybko nic nie napiszę, dopóki nie wezmę w ręce nowego wydania, ale fajna recenzja tutaj:

Mam szczęście ostatnio do wyboru książek o upadku wielkich rodów. Podobny w tym temacie do “Stambułu” Orhana Pamuka “Lampart” Giuseppe Tomasi di Lampedusy to jednak coś więcej niż kolejna saga rodu i coś więcej niż dawka historii walk o zjednoczenie państw włoskich. Główny bohater, książę Salina – tytułowy Lampart z racji ilustracji przedstawionej w herbie rodowym – to ostatni prawdziwy arystokrata: spacerujący z psem po ogrodzie, jeżdżący na polowania, przywiązany do tradycji i zakotwiczony w zasadach savoir-vivre’u. Dzięki swojemu siostrzeńcowi Tancrediemu popierającemu Garibaldiego otwiera się na zmiany zachodzące na Sycylii i w innych państwach włoskich, próbuje myśleć o nich jak najlepiej. Nigdy ich jednak do końca nie akceptuje, pozostaje na zewnątrz i nie przystaje do nowoczesności. Wraz z tym poczuciem obcości w swoim własnym kraju, w tak dobrze znanym otoczeniu starzeje się i zmiany zachodzące w nim, przeczucie zbliżającej się śmierci jeszcze bardziej oddalają go od rzeczywistości i codziennych zdarzeń. Zaprawdę piękna jest również scena śmierci księcia: impresjonistyczna i naświetlona sycylijskim słońcem. Pozostaje w pamięci jak wspomnienie wspaniałej fotografii.

Recenzja z Poczytalni, w której czesto bywam i polecam serdecznie.

This entry was posted in L and tagged , , , . Bookmark the permalink.

2 Responses to Lampart

  1. Mishka says:

    Hmmm… A ja zawsze odkładałam przeczytanie tej książki na “kiedyś tam”. Chyba mnie teraz zmotywowałaś :) Zwłaszcza, że “rodowo” powinnam go przeczytać, czyż nie? ;)

  2. Kasia says:

    Właśnie zaczęłam zastanawiać się nad etymologią Twojego nazwiska… hmm, skojarzeń – poza Lemem i Lampartem, nie mam…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s