wyjazdy i powroty


Wyjeżdżacie, a ja uczę się z tego cieszyć, choć nie powiem, żeby łatwo mi to przychodziło. Ale ciągle coś się wydarza, drobiazgi, krótkie chwile… Wracam z Wawy, na parapecie leży list od Jamnika. Prawdziwy list w białej kopercie. “Proszę do mnie pisać! Ty, Grześ, Wszyscy”. I w załączeniu bajka o aniołach do MA 2010… Niniejszym więc przekazuję jamnikową prośbę: proszę do niej pisać! Adres udostępnię na priv.
Wpadł Mikołaj. Umawiamy się na Wrocław. Hippie wpada coraz rzadziej, bo związała się z pijarami. Jutro ma być Jan Kazimierz. :) Lostris wraca. Madzia esemesuje po nocach. Saaaaara – jeszcze cały rok przed nami. Ella przychodzi na decoupage. Nawet Semitę przypadkiem spotkałam, ciągle gra na klasztornej perkusji. Ogur nie zapomina, Wiktor. Są niesamowici. Ozzy z Ellen też ostatnio odezwali się z Krakowa.
Lostris kazała zwołanie zrobić, trza się będzie spotkać, jak przyjedzie.
Postanowiłam kupić pióro, papeterię i znaczki.

A dziś przyjechał Żyleta. I to jest NAJWAŻNIEJSZE.

Żyleta

Żyleta

This entry was posted in 1. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s