spacer dla Agi


Boli mnie wszystko, ale to już jest ból zwycięstwa nad chorobą i nad niemożnością oderwania się od “ja nie chcę” i “ja nie mogę”. Od ciepłego kocyka, od gorącej herbaty, od bezpieczeństwa, którym kusi Dom. Ale obietnice składane sobie należy wypełniać, więc raz, dwa… raz, dwa… idę, idę… odwiedzam stare znajome kąty, zachwycam się zimową wiosną i tym też się zachwycam, że idę…

Nie szłam ze trzy miesiące… pięknie jest…

This entry was posted in 1. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s