od-nowa


Po trzech miesiącach zapalenia oskrzeli trzeba się od nowa nauczyć oddychać. I od nowa nauczyć chodzić. W sumie to w ogóle dobry moment na wiele zmian, więc zaczęłam od zmiany lekarza rodzinnego. Bo już nie chcę takiego, który traktuje mnie, jak “przygłupa tylko dlatego, że nie jestem księdzem”, a właściwie, jak dziecko, z którym rozmawia się o czymkolwiek poza chorobą i ad hoc wpisuje na receptę kolejne antybiotyki. Nie chcę antybiotyków i nie chcę już dusić się nocami. I nie chcę dłużej siedzieć w domu. Postanowiłam wyzdrowieć.

Chcę słońce! I krokusy! Żądam! Kro-ku-sy! Kro-ku-sy! Bojkotuję wszelkie opady i zachmurzenia. Protestuję przeciwko mrozom i zawiejom! I jak trzeba to manifę zorganizuję, ha!

PS. Odnośnie manify, a właściwie AntiFy. Musiałam (!!!) na policji tłumaczyć ostatnio dlaczego “moje dzieci” brały udział w nielegalnej blokadzie manifestacji ONR w dniu 11 listopada 2008 roku w Warszawie. Miły i sympatyczny Pan Policjant, aczkolwiek znany nam już wcześniej z nie dotrzymanych obietnic, nie mógł przyjąć do wiadomości, że chłopcy zbojkotowali i zabarykadowali manifestację faszystowską, która w Święto Niepodległości przechodziła ulicami Stolicy, w której to 60 lat temu tacy właśnie młodzi chłopcy ginęli w walce z faszyzmem. Dla mnie faszyzm jest nie do przyjęcia, może dlatego, że wychowałam się na “Czterech pancernych” i takich tam, może dlatego, że wychowywały mnie Babcie, Ciocie, które przeżyły wojnę i często opowiadały mrożące krew w żyłach historie. Może dlatego, że moi Rodzice rodzili się pod hukiem bomb. Może dlatego, że tego nauczono mnie w szkole na lekcjach języka polskiego i historii.

Ale Pan Policjant wyjaśnił mi grzecznie, acz stanowczo, że dla niego to nie byli faszyści, tylko chłopcy z ONR-u.

– Czyli faszyści? – zapytałam. – Ja ich nazywam chłopcami z ONR. – upierał się. I ta różnica jest właśnie sednem całego problemu. Czy komuś chce się ustalać takie rzeczy, czy faszyści to chłopcy z ONR-u, a chłopcy z ONR-u to faszyści? Wyjaśnienie tego rozwiązałoby wiele problemów na ulicach polskich miast.

Odmówiliśmy składania wyjaśnień, w związku z kompletną ignoracją tego problemu.

Przeszkadzanie w manifestacji skinów okazało się czynem zabronionym, ale niekaralnym.

Jestem z innego wymiaru niż ten pan i na pewno jestem przeciwko chłopcom z ONR-u. Tak, jak te panie na filmie, Warszawianki oburzone tym, że ulicami ich miasta maszerowali ludzie ze swastykami i hajlowali. Oczywiście, te panie nie rozumieją, że to nie były swastyki, tylko celtyckie krzyże i żadne tam hajlowanie, to tylko salutowanie… Tja. Ja też nie rozumiem. Ogólnie jestem apolityczna i dobrze mi z tym, pod warunkiem, że dzieciaki są bezpieczne. Moje i nie moje.

 

http://cia.bzzz.net/warszawa_11_11_oczami_czesci_antyfaszystow

Uczestnik blokady ONR:

To oczywiste, kto ma rację w tym sporze

Aleksander Pawłowski, student socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, był jednym z uczestników blokady marszu ONR 11 listopada w Warszawie. Mówi o tym, dlaczego tam poszedł i dlaczego jego zdaniem takie ugrupowanie jak ONR nie powinno dostać zezwolenia na manifestację.

Aleksander Pawłowski: – Liberalna demokracja gwarantuje także takim ugrupowaniom jak faszyści prawo do demonstrowania. A nie powinna. Tylko liberalni demokraci gwarantują, że wolność powinna być także dla tych, którzy ograniczają wolność. To wcale nie świadczy o wielkiej sile liberalnej demokracji. To relatywizm.

Jeśli miasto pozwala przejść legalnie faszystom, to ktoś musi ich zatrzymać. I znalazła się grupa manifestantów, która tego dokonała. Stawiła im opór. Choć zrobiła to nielegalnie, odpowiedź na pytanie, kto ma rację w tym sporze, jest oczywista.

Jeśli maszeruje ONR, to z góry można wiedzieć, czego się spodziewać. Nie spodziewamy się po tych działaczach, że będą wznosić hasła o tolerancji. Oni mają zwyczaj krzyczeć “Żydzi do gazu” albo “Oszczędzajcie życia chwile, szykujemy dla was Chile”.

Władze Warszawy, wiedząc, z kim mają do czynienia, nie powinni dać ONR zgody na manifestację. My z kolei nie mogliśmy o zgodę w ogóle występować, bo nikt nie da zgody na zablokowanie manifestacji uznanej przez urzędników za legalną.

Jeśli urząd nie jest w stanie powstrzymać ONR, muszą to robić obywatele tacy jak my, którzy stanęli na blokadzie.

Nie chcemy fizycznie nikogo eliminować, ale liczymy na ich resocjalizację, bo takie poglądy, jakie mają ludzie z tamtej manifestacji, to rak na zdrowej tkance społecznej.

Taka akcja jak blokada może powodować różne reakcje. Przychodzą różni ludzie. Są race, jakieś kamienie. Tego nie da się uniknąć

Ale nie byłoby lepiej, gdyby ONR-owcy przeszli przez Nowy Świat. To, że tego nie zrobili, było dla nich ciosem. I dobrze.

Nie jest tak, że rację mają tu obydwie strony. Rację mają ci, którzy zablokowali pochód na Nowym Świecie. Zrobili to dla dobra ogółu, któremu nie chce się manifestować. Ale jest pytanie, czy jesteśmy gotowi wziąć odpowiedzialność za to, że ideologia faszystowska może być swobodnie szerzona. Nie chcę jej brać na siebie.

Uważam, że ONR powinien być zdelegalizowany za to, co dotychczas jego działacze robili i jakie hasła krzyczeli uczestnicy jego przemarszów.

from:

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,5954039,Uczestnik_blokady_ONR__To_oczywiste__kto_ma_racje.html
This entry was posted in 1. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s