Pan Kuleczka


pan-kuleczka-skrzydla_wojciech-widlakimages_big1683-7278-098-6

Świetna strona Pana Kuleczki jest TUTAJ

Jeśli jednak nie znacie Pana Kuleczki, to wspaniale, że tu trafiliście! Bo Pana Kuleczkę, który wszystko zrozumie i na wszystko znajdzie radę, chciałby znać każdy!

Podopiecznymi Pana Kuleczki są trzy zwierzątka: kaczka Katastrofa, pies Pypeć i mucha Bzyk-Bzyk. Każde z nich, choć bardzo się różnią, ma swoje miejsce w sercu Pana Kuleczki, który umie sobie poradzić z rozbrykaną Katastrofą, wymyślić interesującą zabawę dla spokojnego Pypcia i przyciągnąć uwagę rozlatanej Bzyk-Bzyk. W domu Pana Kuleczki nigdy nie jest nudno!

Pan Kuleczka ma niezłe recenzje od rodziców.

Gazeta Wyborcza – Poznań – 6.01.2004 r. Rozmowy z panem Kuleczką

Kiedy dwa lata temu do księgarń trafiła pierwsza książeczka z opowiadaniami Wojciecha Widłaka o pewnym panu, który był okrągły jak piłeczka i nosił nawet stosowne nazwisko: Kuleczka, oraz jego trzech podopiecznych: psie Pypciu, kaczce Katastrofie i musze Bzyk-Bzyk – recenzenci rozpisywali się o niej w samych superlatywach. Już samo pojawienie się w prasie kilku recenzji z książki dla dzieci świadczyło o jej wartości. Teraz poznańska oficyna wydała drugą książeczkę z nowymi opowieściami o tej (tak, tak) rodzinie – “Pan Kuleczka. Skrzydła”. Widłak pisząc “Pana Kuleczkę” stworzył cykl mądrych, przyjaznych, prawdziwych opowieści – dzisiejsze dzieci znajdą w nich swoje emocje, zabawy, realia otaczającego świata. Bohaterów obdarzył silnymi osobowościami, a ich przeżycia i przygody opisał prosto i inteligentnie. Recenzenci podkreślali, że te opowieści to pochwała rodzicielstwa jako ojcostwa. Ich fabuła oparta jest na doświadczeniach codzienności znanych każdemu dziecku: bohaterowie chodzą na spacery i pieką ciasto, lubią rysować i nie lubią sprzątać po skończonej zabawie, grywają w skojarzenia, “Grzybobranie” lub piłkę, przeżywają swoje smutki i kłopoty, a przede wszystkim dużo, zabawnie i ciekawie rozmawiają. O wszystkim – w nowym tomie opowiadań np. o tym, że rzeki wpadają do morza i po co, co by było, gdyby wszyscy nie spali, że jedni lubią, a inni nie lubią jeździć windą, o tym, gdzie można znaleźć skarb i co może nim być, o podróży pociągiem czy lataniu bez skrzydeł… To rozmowy uczące, choć bez cienia dydaktyzmu, naturalne. Wszyscy bohaterowie “Pana Kuleczki” mają swoje twarze, swoje postaci – narysowane przez Elżbietę Wasiuczyńską. To ilustracje przepiękne, nierozerwalnie już splecione z tekstami – wizualizujące bohaterów i ich świat na zasadzie wyłączności (jak to się nieraz dzieje w literaturze dziecięcej, a czego najsłynniejszym przykładem są chyba ilustracje Sheparda do “Kubusia Puchatka”). Słowa i obrazy w tym przypadku szczęśliwie wzajemnie się uzupełniają i dodają sobie mocy oraz uroku. Drugi tom historii o Panu Kuleczce, Pypciu, Katastrofie i Bzyk-Bzyk wyrósł, podobnie jak pierwszy, z cyklu tekstów pisanych przez Wojciecha Widłaka dla miesięcznika “Dziecko”. Utrzymuje wszystkie walory pierwszej książeczki, przynosi nawet dokładnie tyle samo (jedenaście) opowiadań na podobnej ilości stron (czterdziestu kilku). Pies Pypeć i kaczka Katastrofa mają po lat kilka (z muchą Bzyk-Bzyk trudno to ustalić) i opowiadania Wojciecha Widłaka też przeznaczone są dla dzieci w wieku przedszkolnym. Ale czy aby na pewno? Jako dorosły fan “Pana Kuleczki” czuję np. żal, że po sukcesie pierwszej książki druga nie jest grubsza i nie zawiera więcej opowiadań. Ale może kiedyś zostanie wydana i trzecia? Bo te opowieści mają jeszcze tę cechę, że nigdy ich nie dosyć.

This entry was posted in 1. Bookmark the permalink.

3 Responses to Pan Kuleczka

  1. Mishka says:

    Tak! Pani Wasiuczyńska jest genialna! Sama mam nad łóżkiem kota smacznie śpiącego na chmurce. Pewnie dlatego nie chce mi się rano wstawać :) To spadek po mojej poprzedniej pracy, gdzie akurat były drukowane świetne obrazki pani Elżbiety, która całą załogę obdarowała miłymi obrazkami. Wspaniałe, prawda? :D

  2. Hell bajkowy says:

    Młodsi pewnie nie znają, starszym łza wspomnień…

    http://pl.youtube.com/watch?v=skb2gKR7rOk

  3. prometeusz says:

    Mishka – wspaniałe. zawsze powtarzam, że świat jest mały. i wszystko się jakoś łączy… wszystko ma znaczenie.
    Hell – pamiętam, jak się na to czekało co niedzielę. u mnie cała rodzina siedziała przed telewizorem.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s