Mikołaj z Mościsk OP


index_centrum

Mościska (ukr. Мостиська) – teraz jedno z najstarszych w miejsce Ukrainy Zachodniej, położone w województwie lwowskim, dekanat halicki. Współcześnie główny punkt rejonu mościskiego, na Płaskowyżu Tarnogrodzkim. Imię miasta pochodzi od mostów, które do dnia dzisiejszego otaczają gród z czterech stron.

„Był to kapłan wielkiej pobożności, teolog dobry, kanonista przedni wzięty u ludzi uczonych, do niego jako do skarbnice bieżeli na poradę w casusach trudnych” – opisuje go kronika. „Miał dary wielkie od Boga, których umiał użyć, prawdę każdemu i panu na[j]większemu rzekł, a nie urażano się tym. W życiu a osobliwie w języku wielce ostrożny, kłamstwa, przeklęctwa, pochlebstwa, próżnej chwały, próżnego nawet słowa, a pogotowia obmówisk nie słyszałeś z ust jego, jeśli kto zaczął co od obmówisk, przejął mu mowę, a co inszego wtrącił, albo się na twarzy zmarszczył, dając znać, że tego nierad słucha” – czy to nie piękny, żywy, sprawnym piórem nakreślony portret? (A dodać należy, że wydawca zadbał o zamieszczenie w książce czterech barwnych reprodukcji portretów sensu stricto – dwóch przeorów dominikańskich oraz Anny Lubomirskiej i właśnie Mikołaja z Mościsk). „Co się tu o nim napisało siostrom na pociechę, nie tylko niniejszym, ale i potomnym, aby wiedziały, jakiego dyrektora z opatrzności Boskiej miał ten klasztor na swych początkach, który jako około postanowienia samego klasztoru, tak i około ugruntowania obserwancyi zakonnych wiele czynił, wiadomy będąc kanonów i praw kościelnych i konstytucji zakonnych. I to jako z jego rady podjęły się siostry z ochotą wielkich rzeczy jako wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, łoża twardego, tunicelle grubej, czujności, milczenia, ubóstwa nie mając prywatnych depozytów i klauzury barzo ścisłej”.

źródło: http://mateusz.pl/wdrodze/nr416/10-wdr.htm

pd_145107

Kronika fundacyjna Klasztoru Mniszek Zakonu Kaznodziejskiego na gródku w Krakowie 1620 – 1639 autor: Anna Markiewicz

Publikowana w serii Dominikańskiego Instytutu Historycznego w Krakowie siedemnastowieczna kronika stanowi ciekawe źródło przedstawiające szczegóły fundacji jednego z krakowskich klasztorów. Zwraca uwagę barwna, żywa i nie pozbawiona humoru narracja oraz drobiazgowe przedstawienie wszelkich okoliczności powstania kościoła pw. Matki Boskiej Śnieżnej i klasztoru na Gródku. Źródło przedstawia postacie pierwszych krakowskich dominikanek, biorących udział w staraniach związanych z powstaniem konwentu dominikanów oraz samej fundatorki, kasztelanowej wojnickiej Anny z Branickich Lubomirskiej.

This entry was posted in 1. Bookmark the permalink.

22 Responses to Mikołaj z Mościsk OP

  1. Hippie says:

    Bo wiesz, Kasiu, ja się chowam.
    Chowam się w książkach. W szafie ze swetrami. W bezpieczeństwie kryjówki. W ramionach przyjaciół. W dużym fotelu ostatnio odkrytego człowieka, którego niby znam, a nie znam już tak długo. Chowam się przed sobą, w sobie.
    I mnie nie ma, ale jestem. Tu i tam. Na przykład u Rzyhy, u Wiktora, gdzieś na kawie. A ostatnio nawet bywam na koncertach męczyć ludzi:)
    A co u Ciebie?

  2. Kasia says:

    A ja się nie chowam, tylko choruję u Mamy. I dobrze mi tu, bo czasem trzeba, żeby ktoś się troszczył o człowieka nawet, jak już dorosły jest. Tęsknię za Wami bardzo. Bardzo. Za Tobą i Mikołajem szczególnie. :) Próbuję sobie wytłumaczyć, poukładać, szukam czegoś pozytywnego. Piszę. Czekam na Marcina, aż wróci z W-wy. Jak wyzdrowieję, to spotkamy się u mnie, bo na razie się wyprowadziłam. Potrzebuję więcej zdjęć z dachu.
    Pozdrów Rzychę i Wiktora, powiedz im, że ich kociam. :)

    Mama troszczy się o mnie, jak o cota.

  3. Hippie says:

    To zdrowiej szybko, bo ja też tęsknie.
    :)
    Pozdrowię.
    To kochaną masz mamę:). O coty warto się troszczyć, sądzę że o ludzi jednak też.
    A ja też piszę. Staram się. I zbieram. Wszystkie myśli. Cytaty, informacje. I dużo się ostatnio sprzeczam i droczę. Bo chcę wiedzieć. Ale nie napastliwie, tylko tak. Po prostu.
    [ostatnio ktoś, po kim się tego zdecydowanie nie spodziewałam, perfidnie się na mnie obraził, ktoś inny stracił kontakt, bo nie mam teraz na nic czasu. A ktoś dał mi ciepło, którego tak mi strasznie brakowało. ]

  4. Kasia says:

    heh, na mnie się też obraził ktoś, kto mnie obrażał. ktoś, kto mnie kochał, nie poznał mnie na ulicy. myślałam, że to się zdarza tylko w bajkach. :) ludzie i wydarzenia zawsze będą nas zaskakiwać.

    tu u Mamy są dwa komputery, więc jak nie mogę już leżeć, to czytam sobie, szperam w necie i dużo ciekawych rzeczy znalazłam. :)

    też się sprzeczam i droczę – bo odkryłam – że bez tego świat jakiś zakłamany jest. nie możemy się przecież ze wszystkim zgadzać.

    dobrze, że chcesz wiedzieć. to mi się bardzo podoba. nie zatrzaśnij się w jakiejś książce lub szafie. :)

  5. Hippie says:

    Ludzie. I to są właśnie ludzie.

    A ja miałam iść tu, tam, tam, tam i tam. Ale mi się tak strasznie nie chce zdejmować dużo za dużej bluzy wiktora[swoją drogą, wiesz jak dobrze jest mieć coś, co pachnie bezpieczeństwem? Chyba za dużo we mnie z kota.]. I siedzę i słucham muzyki i drepcze po twoim blogu:)

    Zabawnie jest słuchać ludzi.

    Gorzej jak zatrzasnę się w kimś:). Albo w notatniku. Albo w sobie :D

  6. Kasia says:

    Wcale się jakoś nie dziwię, że za dużo w Tobie z kota. :) Wiktor jest bezpieczny, nie wiem, może dlatego jego bluza pachnie bezpieczeństwem.
    Wiem, że zabawnie.
    Nie zatrzaskuj się już, jesteś im potrzebna. Musisz nauczyć ich kochać klucze. I nie tylko.

  7. Hippie says:

    :) Ale muszę się podnieść i iść do Rzyhy obgadać wczorajszy koncert. Muszę się umyć. Muszę się ubrać. Muszę o 15 wpaść po Edypa do W. Ehhh…
    Im? Niby komu. W ogóle to mam jakieś dziwne wahania nastrojów ostatnio.

  8. Kasia says:

    Wszyscy mamy takie wahania. Im. Nam. Sobie. Wszyscy jesteśmy potrzebni.

  9. Hippie says:

    eh.
    Czasem mam wrażenie…nieważności.

  10. Kasia says:

    Każdy ma czasem takie wrażenie, kryzys, kryzysik, ale – każdy jest ważny! A TY – takie chodzące Doberko szczególnie!

  11. Hippie says:

    Mój wieszak też tak twierdzi.
    [wieszak jest u mnie na photoblogu- polecam:)]

  12. Kasia says:

    czyli tutaj:

    http://www.photoblog.pl/tripetta/26662313

    Uśmiechnięty wieszak.

  13. Hippie says:

    Tak właśnie.

  14. Kasia says:

    a mnie się podoba to, bo jakieś takie klimatyczne:

    http://www.photoblog.pl/tripetta/26599132/krakow.html

  15. Hippie says:

    on był taki słooodki :)

  16. Kasia says:

    ale ta odległość…

  17. Hippie says:

    Przecież i tak nic by z tego nie było. Ale czasem miło tak sobie pomyśleć.

    Ale miałam świeeetny dzień:)
    Bo jak wiesz, miałam ostatnio dość zły humor i z nikim się nie widywałam. A dziś umówiłam się z taką Rudą na salce. Swoją drogą minęłam się z nią:) Ale spotkałam Mikołaja, z którym potem razem z DA zwiedzaliśmy kościelne organy, i doszliśmy do wniosku że będziemy kiedyś takie mieć, i było miiiło:) A potem wpadłam na salkę a tam Szyyyymek. Pamiętasz go, to ten harcerz który podobał się Sasi:) I wymusiłam na nim korki z fizyki :):). I widzisz, czasem warto wyjść z domu! :)

  18. Kasia says:

    Cieszę się, że i Mikołaj te organy poszedł zwiedzać.

  19. Hippie says:

    Podobały mu się.

  20. Kasia says:

    Mam nadzieję, że robił zdjęcia.

  21. Hippie says:

    Niestety nie miał aparatu ze sobą. Oboje dowiedzieliśmy się o tym spotkaniu jakieś pięć minut przed nim:)

  22. Kasia says:

    ale to do nadrobienia jest.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s