w gościach u Joycat


źródło: http://inthecat.wordpress.com/2008/11/04/back-on-track/

To zdjęcie też mi się podoba i w niesamowity sposób pokzauje, jaka jest Joycat, chociaż nikt tego pewnie nie wie do końca. Ale warto trochę poczytać, bo pięknie pisze, o tym, co kocha robić. I o tym, że ta miłość wcale nie jest łatwa, że czasem jest tak, jak na załączonym obrazku. Ubierasz buty, legginsy, kanarkową kamizelkę, w której wyglądasz jak pracownik służb oczyszczania miasta i… I czasem trzeba wiele planów przekreślić, bo… bo:

“Dziecko jest tego warte: tej całkowitej, kompletnej dewastacji dotychczasowego, ulubionego stylu życia. Dziecko to źródło najczystszej radości, miłości bezwarunkowej, miłości bez zastrzeżeń, która najbardziej nawet zmęczonej i zaganianej matce rekompensuje wszystko: brak czasu dla siebie, niespełnione marzenia, cellulit i nadmiarowe kilogramy. Bardzo kocham mojego synka.”

A więcej jest TUTAJ. Jak zwykle – polecam. :)

This entry was posted in 1. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s