Marzenia się spełniają – pomału,


ale jednak, więc trzeba uważać, o czym się marzy. :) Zastanawiam się, co mi jeszcze w tych marzeniach zostało. Najpierw to wyglądało tak:

p7216725

A teraz już wygląda tak:

mapa0

I teraz pasowałoby iść. Poszukać tego, co zginęło, jak napisał Emil, z którym udaje mi się współpracować pomimo, że jest 600 km stąd. :) Może odwiedzić go po drodze? I tylu innych, bo jak patrzę dzisiaj na tę mapę, to okazuje się, że jest kogo na tej drodze odwiedzać. Wiecie z czego się cieszę i za co Bogu dziękuję? Że Padre się w to nie włączył, bo nic by z tego nie było. :) W ramach duchowej walki ze mną pewnie zamknąłby jeszcze-nie-otwartą Drogę. :) A tak serio – może to rzeczywiście dobry pomysł, żeby iść. W sumie – gdybym wiedziała, że mam urlop – mogłam przecież już iść w lipcu czy w sierpniu. I to mnie też boli, bo były wakacje, był czas, było słońce, były jakieś pieniądze. Ktoś mi to zmarnował.

A teraz – zostawić wszystko – jak Abraham – i iść po prostu? Znowu? Albo – jak ona – Michaela spod Salzburga, która straciła pracę, wzięła odprawę i poszła…

26

Założyć buty i iść po prostu? Nie myśleć? “Odbić się od dna zniechęcenia”?

Chyba chciałabym powtórzyć, wykrzyczeć za Carmen Hernandez:

Wiecie za co jeszcze dziękuję? Za to, że nie popadliśmy w „kikianizm“! Prawdziwym niebezpieczeństwem nie był biskup Ryłko ze stowarzyszeniem, dla mnie niebezpieczny jest Kiko Argüello, ale nie chcemy umrzeć jako „kikos“. Stanowimy chrześcijańskie wtajemniczenie w Kościele, a zatem jesteśmy w Kościele, w Kościele! I Kiko może umrzeć z całym swoim „kikianizmem” i swoimi śpiewami, a trwać będzie sadzawka chrzcielna tryskająca wodą, ponieważ „Ty jesteś Piotr, opoka i na tej opoce zbuduję mój Kościół”, w którym ja chcę być. Na koniec mówię ze świętą Teresą: Dziękuję, że pozwala mi umrzeć w Kościele.

źródło: http://www.camminoneocatecumenale.it/pl/statuti2a.htm

Widocznie myślała, jak ja. Jesteśmy w Kościele! Niezwykła kobieta! I ten Kiko też niezły, skoro się nie obrażał, że ona mu prawdę wytykała. :) To tak tylko, dla przypomnienia. :) Bo może trzeba będzie zahaczyć o Olvegę?

A oni wrócili (stamtąd):

więcej: TUTAJ

This entry was posted in 1. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s