Anielo, mój aniele


Sola a solo

Nie ma jak u Mamy, ciepło i miło. Ból gardła pomału przechodzi, fajnie jak ktoś się tobą opiekuje i martwi. Zrobi kanapkę, podsunie jakieś tabletki na katar. A-katar. :) Marcin w Warszawie, więc mogę sobie pozwolić na taki urlop. Poszperać w internecie, bo w domu ciągle go nie mam. I wygrzać się pod ciepłą maminą pierzyną. Pooglądać stare zdjęcia. Przeczytać stare listy. Coś postanowić.

This entry was posted in 1. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s