Bibliotekarz i czytelnik


Bibliotekarz

Jest strażnikiem. Widzimy tę postać w „Imieniu róży” Umberta Eco i tam znana jest jako Ślepy Jorge, mnich pochodzący z Hiszpanii. Eco przemycił tutaj karykaturę autora „Biblioteki Babel” na co wyraźnie wskazują iberyjskie pochodzenie i brak wzroku. Ecowski bibliotekarz jest w klasztorze strażnikiem tajemnicy, która ukryta jest w murach biblioteki-labiryntu. Oczywiście, jego obowiązkiem jest udostępnianie chętnym, lub potrzebującym, książek i to też czyni. Najwartościowsze jednak trzyma w głębokim ukryciu, w zakamarkach labiryntu. Tworząc postać bibliotekarza Eco odwołał się do swojego wcześniejszego tekstu, eseju poświęconego „Bibliotece Babel” jako bibliotece idealnej. Zauważył w nim, że prawdziwie idealna biblioteka wcale nie służy do udostępniania książek, ale do ich przechowywania. Zadaniem doskonale zorganizowanej biblioteki jest gromadzić i strzec. Dlatego też prawdziwie dobry bibliotekarz zrobi prawie wszystko, co w jego mocy by nie dopuścić do wypożyczenia ksiązki osobom niepowołanym. Prawdziwy ideał w głębi serca uważa zaś, że tak naprawdę nikt oprócz niego, i może jeszcze kolegów z pracy, nie może dostąpić zaszczytu udostępnienia osobom z zewnątrz danego tytułu. Zaklęcia w rodzaju „nie ma w magazynie”, „została wypożyczona”, „proszę przyjść za tydzień” i inne zdają się należeć do najpopularniejszych w tym gronie.

Czytelnik – właściciel

W jakimś stopniu jednak biblioteka i bibliotekarz prowadzą grę z ewentualnymi użytkownikami. Nie ma w niej jednak jasno określonych stron i za swoje gapiostwo można zawsze zostać ukaranym. To właśnie przydarzyło się podobno Janowi Lechoniowi. Wracał pewnego razu bardzo późnym wieczorem do domu. Tam już od dłuższego czasu czekał na niego przyjaciel, Franc Fiszer, któremu nieco się nudziło i wybrał kilka ciekawych tomów z domowej biblioteki Lechonia. W końcu znudzony wyszedł i na schodach spotkał gospodarza. Panowie ucięli sobie krótką pogawędkę a w jej trakcie Lechoń od niechcenia przejrzał książki niesione przez Fiszera. Po odkryciu, że część z nich chętnie by przeczytał, poprosił o pożyczenie. Fiszer odparł wówczas, że „książek z natury nie pożycza”.
Tak niepamięć została ukarana.

źródło: http://kopalniawiedzy.pl/biblioteka-czytelnik-bibliotekarz-ksiazka-Jorge-Luis-Borges-Ossolineum-Jozef-Maksymilian-Ossolinski-Imie-rozy-Umberto-Eco-Jan-Lechon-Franc-Fiszer-4961-2.html

This entry was posted in 1. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s