Rzucić wyzwanie złu


Chciałabym z nim porozmawiać. Bo to wzywanie do odwagi może być niebezpieczne. Co innego jest wołać “odwagi, odwagi” jak się jest zakonnikiem, który do końca życia ma zapewniony wikt i opierunek, a co innego, jak się nie jest. Jak się ma na utrzymaniu dzieci na przykład. Kiedy rzuca się wyzwanie złu ponosi się tego ZŁE konsekwencje. Pojawia się więc jeszcze więcej zła. Taka konkluzja przyszła mi do głowy o 1-ej w nocy, że zła nie da się naprawić złem. Wiadomo, że nie wystarczy też modlitwa i zapalenie świeczki, ani bezradność. Rzuciłam wyzwanie złu, więc wiem, o czym piszę. “Nie ma tu dla ciebie miejsca, w tradycyjnym kościele nie ma Jezusa, nie mów, nie pisz, nie pytaj, co cię to w ogóle obchodzi, idź do domu powieś firanki, posadź kwiatki.” Tyle usłyszałam w odpowiedzi na proste pytania. Pytania dotyczące mnie i tysiąca dwustu innych osób, które się boją mówić, pytać, pisać, bo… bo liczą na to, że zrobią to inni… Tere-fere.

PRZEGLĄD PRASY: „Ogromnie trudno dziś rzucać wyzwanie złu i być dobrym człowiekiem – twierdzi dominikanin o. Paweł Kozacki na łamach dziennika Polska. Zakonnik zastanawia się skąd tyle przypadków kazirodztwa?

 

(photo: http://www.szkolawiary.dominikanie.pl/padre/index.html)

 Według o. Kozackiego do walki ze złem potrzeba heroizmu i samozaparcia: „Potrzebna jest wręcz heroiczna odwaga, a także gotowość do poświęcenia samego siebie, swojego czasu, uwagi, czasem pieniędzy. Niejednokrotnie na szali trzeba położyć swoją reputację. Ktoś musi bowiem wystąpić przed szereg i jako pierwszy rzucić oskarżenie: ty jesteś zły. Jesteś tym, który kradnie, gwałci, żyje w związku kazirodczym. Niestety, w takich sytuacjach zbyt często górę bierze w nas strach oraz zwykły egoizm” – tłumaczy dominikanin.

„Czego się boimy? Przede wszystkim tego, że cały nasz wysiłek pójdzie na marne. Tego, że poniesiemy koszta, a cel i tak nie zostanie osiągnięty. Nie lubimy wtrącać się w czyjeś życie także z obawy, że może być jeszcze gorzej. Gdy zatem zauważamy wokół siebie zło, natychmiast zaczynamy je sobie w głowie racjonalizować. Tłumaczymy, że może to nie tak, może nam się tylko wydaje. Że skoro nikt nie reaguje, to dlaczego my mamy coś robić. Że to w końcu nie jest zły człowiek.” – czytamy na łamach dziennika Polska.

O. Kozacki zauważa, że „przeszkodą do podjęcia działania w trudnych sytuacjach są także mechanizmy społeczne. W mniejszych społecznościach jest to odpowiedzialność zbiorowa, która zdejmuje z nas odpowiedzialność indywidualną. Po prostu liczymy na to, że inni coś zrobią, a my nie będziemy musieli się angażować” – pisze dominikanin.

źródło: http://www.dominikanie.pl/?f=aktualnosci&news=893

This entry was posted in 1. Bookmark the permalink.

2 Responses to Rzucić wyzwanie złu

  1. ewiater says:

    Kasik, tylko że poweidzenie – Grzeszysz – nie jest złem. I prawda jest taka, że jeśli upominam tego, który czyni zło, czynię dobro. TO kosztuje, ale my często “zapominamy” prosić o pomoc Boga. Nie chcemy, żęby się mieszał – sami sobie damy radę. A co! A tak się nie da, nie damy sobie sami rady, bo przeciwkonam często są nie tylko ludzie, ale też Zły, ktory tymi ludźmi manipuluje.
    Upomnieć – tak. Wyjść przed szereg – tak. Ale tylko wtedy, kiedy nie opieram się na sobie, ale na Panu i modlitwie do Niego.
    On da siłę. Więcej – On sam wszystkiego dokona.
    Naprawdę :)

  2. Kasia says:

    Tak, dokona. Tylko gdzie On jest, bo podobno nie u nas. :):):)
    Bardziej już się nie umiem oprzeć na Nim. Pewnie, że resztę zostawiam Jemu. Wieszanie firanek i sadzenie kwiatków też ma swój urok. Chciałabym jednak pogadać z O. Pawłem Kozackim, bo poruszył dość ciekawy temat i trochę na czasie. Kazirodztwo, molestowanie i takie inne złe rzeczy to coś, na co nie można się pokornie zgadzać. Przynajmniej trzeba mówić. Wołać. Ale do kogo i jak, żeby nie oberwać brzeszczotem po oczach?
    Jest-li w Kościele miejsce na rzeczowy dialog, który prowadzi do Dobra?
    Dobrem jest – jak piszesz – upominanie tego, kto grzeszy. Ale dlaczego płacę za to tym, co w swoim artykule wymienia O. Paweł? Sądzę, że on też dokładnie wie, o czym pisze:
    – poświęcenie samego siebie
    – swojego czasu,
    – uwagi,
    – czasem pieniędzy,
    – swojej reputacji.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s