Biblioteka jak winnica…


Przez ostatnie 5 lat byłam w miejscu, które kochałam, kocham i kochać nie przestanę. Dostałam tam bardzo dużo. Za to bardzo dziękuję. Wszystkim bardzo ZA WSZYSTKO dziękuję!

Będzie mi smutno. :)

… winnica jak biblioteka…

(Iz 5,1-7)
Chcę zaśpiewać memu Przyjacielowi pieśń o Jego miłości ku swojej winnicy!
Przyjaciel mój miał winnicę na żyznym pagórku. Otóż okopał ją i oczyścił z
kamieni i zasadził w niej szlachetną winorośl; pośrodku niej zbudował
wieżę, także i tłocznię w niej wykuł. I spodziewał się, że wyda winogrona,
lecz ona cierpkie wydała jagody. Teraz więc, o mieszkańcy Jeruzalem i
mężowie z Judy, rozsądźcie, proszę, między Mną a między winnicą moją. Co
jeszcze miałem uczynić winnicy mojej, a nie uczyniłem w niej? Czemu, gdy
czekałem, by winogrona wydała, ona cierpkie dała jagody? Więc dobrze!
Pokażę wam, co uczynię winnicy mojej: rozbiorę jej żywopłot, by ją
rozgrabiono; rozwalę jej ogrodzenie, by ją stratowano. Zamienię ją w
pustynię, nie będzie przycinana ni plewiona, tak iż wzejdą osty i ciernie.
Chmurom zakażę spuszczać na nią deszcz. Otóż winnicą Pana Zastępów jest
dom Izraela, a ludzie z Judy szczepem Jego wybranym. Oczekiwał On tam
sprawiedliwości, a oto rozlew krwi, i prawowierności, a oto krzyk grozy.

This entry was posted in 1. Bookmark the permalink.

34 Responses to Biblioteka jak winnica…

  1. Hippie says:

    Czasem tak bywa, ciężko.
    [A ja dzisiaj miałam świetną sytuację,wiesz?
    Pamiętasz tego Szymka, który podobał się Sasi,ale podobno leciał na mnie itd?
    Poszłam odprowadzić taką Asię na WORDa, i stoimy przed budynkiem, a tu Asia mówi ‘cześć Szymek!’, odwracam się a tu Szymek z rozbrajającym uśmiechem do mnie ‘Hey Hippie’. Wiesz jakie to było słooodkie? Jeeez…]

  2. Kasia says:

    Słodkie. :):):) Musi przystojny być. Zrobię sobie taką koszulkę z napisem “Hey Hippie”. Na Jarmark. :)

  3. Hippie says:

    :D
    I siedziałam w zamkniętej bibliootece, do której wcale nie mam wejścia.
    I- chwalę się tu- kupiłam sobie damskie buty na obcasie. Ah. Oh. Eh.
    [i łumuiem w nich chodzić:), ale są straszne]

  4. Kasia says:

    Czasem zamknięte drzwi nie są żadną przeszkodą, prawda? Pozdrów Mikołaja.
    A buty extra, świetne do flamenco. Jabłka anielskie w wanilii i rumie wyszły wyśmienicie.

  5. Hippie says:

    Nie, nie są.Pozdrowię.
    Ha, wiem:)
    Ou, to dobrze że wyśmienicie.

  6. Kasia says:

    Te buty koniecznie sfotografuj. Albo Mikołaj niech sfotografuje. Umiejętność przenikania przez zamknięte drzwi przydaje się w nieoczekiwanych momentach, ale NIE WOLNO jej nadużywać.

  7. Hippie says:

    Przecież wiem że nie wolno. I nigdy się to nie powtórzy. To jest świetne, gdy jest spontaniczne. I już.
    Nie wiem, może i sfotografuje.

  8. Kasia says:

    Sfotografuj, będą na koszulkę jarmarkową. Biblioteka Miejska i Biblioteka Szkoły Katolickiej mają w swoich zasobach Twoje “Nic takiego”. Początek bajki mi się podoba. Czekam na resztę.

  9. Hippie says:

    Ehhh…Ale koszulki Hey Hippie muszą być!
    [Ou, zabawnie. To takie…dziwne. ]
    Jak napiszę, to Ci dam.

  10. Kasia says:

    Ja myślę – z przodu Hey Hippie, z tyłu człapiące buty. Na bajkę czekam. Moja jest gotowa w zarysie. O zazdrości.

  11. Hippie says:

    Ok, dobry pomysł :)
    Napiszę. I ci dam. Tylko muszę skończyć.

  12. Kasia says:

    Nie mogę się doczekać. Po za tym idę kupić zestaw do kaligrafii. :)

  13. Hippie says:

    Oł je…:)
    Ja swojemu zrobię zdjęcie i dam na fotobloż.
    Ale to kiedyś.

  14. Kasia says:

    Mam kolejny pomysł na Jarmark. Kaligraficzny.

  15. Hippie says:

    Fajnie. Jaki?

  16. Kasia says:

    Żeby nie było ściemy – nie “jarmark kaligraficzny” tylko “pomysł kaligraficzny”. :)

  17. Hippie says:

    No przecież wiem:)

  18. Kasia says:

    Hm. :) Serce pęka mi na pół.

  19. Hippie says:

    Czasem tak już jest.
    [jest gorzej, bo potem może być lepiej.]

  20. Kasia says:

    Jest gorzej. Jestem zmęczona. Raczej wykończona. Oddychałam w Bibliotece. Teraz brakuje mi powietrza.

  21. Hippie says:

    Mi też.
    Z innego powodu, ale to przecież tak.
    Uświadomić sobie coś, co boli.

  22. Kasia says:

    Wiesz, co boli? Że to się dzieje w Kościele. Tam, gdzie uczą nas miłości. Jaka to miłość? Taka, która ma prawo zabijać?

  23. Hippie says:

    Jeśli to ma być taka miłość, to nie dziwi mnie tylu ludzi odwracających się od kościoła.
    [miłość to miłość. Ogółem ona zwykle zabija.]

  24. Kasia says:

    A ja mam taką pokusę, odwrócić się. Walczę z nią, ale… chyba już nie mam sił.

  25. Hippie says:

    Jak wolisz.
    Ale czy nie szkoda tego jak daleko zaszłaś?

  26. Kasia says:

    Szkoda. Pewnie zaszłam zbyt daleko, jak na swoje możliwości…

  27. Hippie says:

    Nie da się zajść zbyt daleko.
    Nie zbyt.

  28. Kasia says:

    Dawno Cię nie widziałam, Kluczniku Jeden.

  29. Hippie says:

    ja ciebie też.
    Ostatnio właściwie nie wychodzę z domu.
    [Szukam biedronek. Może w końcu znużona zasnę w trawie. I obudzę się z mnóstwem biedronek.]

  30. Kasia says:

    Wczorajsze spotkanie z poetą – bez Ciebie – cóż za niedopatrzenie! Mam nadzieję, że na następnym już będziesz.

  31. Hippie says:

    Jeśli tylko będę o nim wiedzieć:D
    [spotkałam panią Krysie, kazała mi się na jakiśtam konkurs zgłosić:) i widziałam słodkiego chłopca, a potem okazało się że to brat mojej przyjaciółki:)]

    [w sobotę się spotykamy na gotowaniu?]

  32. Kasia says:

    W sobotę jest DKK.

  33. Hippie says:

    o której?

  34. Kasia says:

    o 18-stej.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s