Bramasole czy Tarnobrzeg?


 

Bramasole – prawie, jak u mnie. Te schodki! Te drzwi… Te remonty! Te konfitury! I to słońce!!! 

Czasem zastanawiam się – czytając te wszystkie książki o podróżach i o dalekich miejscach w świecie – czy rzeczywiście musimy wyjeżdżać tak daleko, żeby zobaczyć piękno naszych własnych światów, odczuć ciepło naszych domów, docenić naszych domowników i zatęsknić do własnych, tubylczych przyjaciół. Dlaczego nikt nie pisze o moim mieście piosenek, wierszy, powieści czy blogów chociażby? Podziwiamy i kochamy to, co jest dalekie i trudno osiągalne. Paryż, Nowy York, Toskanię lub Camino de Santiago. No, może jeszcze kochamy Warszawę, jak Gregory, który dla niej może zrobić wszystko, albo Kraków, ale tylko ten centralny, stary, klimatyczny. Można też kochać bez opamiętania Bieszczady, jak Żyleta. Albo na przykład Sandomierz.

Ale kto kocha Tarnobrzeg? O 5-tej rano – wiecie, jak cudownie jest nad Wisłą? Wschód słońca prawie, jak w Hiszpanii.

Pociąga nas to, co INNE. Inny człowiek, inny krajobraz, inny świat. Inna kultura. Inna kuchnia. Czy powieść/film z akcją rozgrywającą się tu, w moim mieście nie byłaby jakąś rewelacją dla kogoś z Bramasole czy z Nowego Yorku? Czy nie dlatego Francuzi zachwycają się naszym bigosem, a Amerykanie wiejską kiełbasą i pierogami? Miewają dość swoich hamburgerów i frytek. :) Drapaczy chmur, metra i czegoś tam jeszcze.

Więcej: TUTAJ

This entry was posted in 1 and tagged , , . Bookmark the permalink.

4 Responses to Bramasole czy Tarnobrzeg?

  1. A czasami ludzie się strasznie boją tego co *inne*, co więcej, zamieniają to później w agresję do nieznanego.

    “instinct regards stomething new often as a threat, rather than as an opportunity”

    Fakt, ten Tarnobrzeg, którego już tak strasznie nie lubię, potrafi być ładny i o wschodzie słońca i późną nocą. (co swoją drogą nasi bracia pewnie wiedzą mając tą swoją wieżę klasztorną)

    Z drugiej strony takiego rozarium jak w NYBG nieznajdzie się nigdzie.

    ps. tarnobrzeg.info ma sporo starych fotek

  2. Kasia says:

    Ja to się strasznie boję tych, co boją się “innych”.
    To dopiero chore jest!
    Nasi bracia mają rzeczywiście piękne wschody i zachody. Ale oni na wieżę raczej nie chodzą. :)
    No, a gdzie zdjęcia z tego NY-rosarium?

  3. Ja się boję i tych co się nie boją! (lub/i wpadają w straszny zachwyt iluzją rzekomej “fajności/inności”)

    Zdjęcia z rozarium NYBG są u mnie.
    http://citadelzero.xt.pl
    Jak zwykle zapraszam.


    Chyba odzyskuję “spokój ducha” i odkrywam nowe rzeczy. Ale na to stwierdzenie jeszcze chyba dużo za wcześnie.

  4. Kasia says:

    Rozarium piękne jest, szczególnie część japońska. Prawie jak w Browar-Garden. :) Sądzę, że trzeba olać tych, co się boją i tych, co się nie boją, bo strach to zły kierunek.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s