się nie martwię?


Martwię. Siedzę i martwię. :) Się.

Pewnie, że się martwię, ale tak samo niepokoję się o nich, kiedy są w Bieszczadach albo w Tatrach. A tutaj nie? “Żyję, żyję w tym mieście już tyle lat” i wiem dokładnie, jakie tu na miejscu czychają na nich niebezpieczeństwa. Przerobiłam to od A do Z. Skrupulatnie. Niewiele mnie zaskoczy… Więc niech podróżują, bo podróże… ech… :) I niech się bawią, póki mogą. Wiem, że to dla nich bardzo ważne i nic nie udają. Chylę też czoła przed Biskupem Edwardem Dajczakiem. Za to, że też nic nie udaje. I za odwagę bycia wśród młodych ludzi. Ludzi, którzy bywają przekreślani za poglądy, za muzykę, czasem za słabości, A NAJCZĘŚCIEJ ZA WYGLĄD.

– Jak Ksiądz Biskup jest ubrany podczas „Przystanku”?

– W sutannę i krzyż.

 

więcej: http://tygodnik.onet.pl/32,0,13077,1,artykul.html

This entry was posted in C. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s