Biblioteka Olgi Tokarczuk


Tokarczuk mówi, że talent literacki to dar, który ma niewiele wspólnego z erudycją, posiedzeniami w bibliotece, murami uniwersytetów. A ja na to, że pisarz to nie rzeźbiarz ludowy, który genialnie realizuje założenia konwencji, tryskając trocinami, posługując się dłutem z chirurgiczną precyzją. A Olga na to, że zna skończonych erudytów, wspaniałych myślicieli, którzy nie potrafią pisać. A ja na to – spójrzmy na półki Olgi Tokarczuk – na tę boską bibliotekę, którą zachwyciłby się sam Eco i Beckett. Bibliotekę pełną istnych cudów. Pożyczyłam niegdyś stamtąd buddyjską księgę o snach. Zdradzała, jak sterować własnym snem (sen – sterowiec?), żeby się w dowolnym miejscu obudzić albo zaprojektować pożądaną fabułę (kuszące).
Czy nie jest tak z pisarstwem, że najpierw trzeba się nachapać, nawdychać, żeby potem – za przeproszeniem – wydalić?  (Źródło: http://wolnyhamkalo.blog.polityka.pl/?p=56 )

This entry was posted in B. Bookmark the permalink.

One Response to Biblioteka Olgi Tokarczuk

  1. Anhelli says:

    To prawda… :)

    Pozdrawiam serdecznie :)

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s