czytanie o bieganiu, bieganie o czytaniu, rozmawianie o muzyce i tańczenie o architekturze


ZNOWU na moim biurku znalazł się spory stos książek do przeczytania, ZNOWU brak mi czasu na czytanie, bieganie i tańczenie. :) Czas ucieka, 20 lat minęło ZNOWU nie wiadomo kiedy, mój szef twierdzi z czułością i żalem, że niewiele nam pozostało, może jeszcze tylko jakieś 20 par butow (oczywiście do biegania), a ja to przeliczam na książki. Ile jeszcze przeczytam, a ile już nie zdążę, ciągle zachwycam się czymś lub (częściej) kimś i właściwie coraz bardziej dochodzę do wniosku, że rzeczywiście nie mam już czasu na wszystko, co mi się podoba, trzeba wyselekcjonować, wybrać, przesiać.

“Przede wszystkim nie zadawalać się byle czym: uczyć się od najlepszych, czytać tylko dobre książki, oglądać dobre filmy, słuchać dobrej muzyki.”

To Kapuściński. Uczy wybierać. A tu jeszcze o jego bibliotekach:

“Mam kilka bibliotek. Część książek mam w świecie – w Lagos, w Meksyku, w Dakarze, w Stanach, w Oksfordzie. Bo gdziekolwiek przyjeżdżam, zaczynam od tego, ze wchodzę do hotelu i zakladam sobie biblioteke. Targam ze sobą książki na temat danego kraju, odpowiednie słowniki, a także polskie książki ze względu na język, na przykład Pana Tadeusza czy Beniowskiego albo Nałkowską. Potem jest problem z powrotem, zostawiam więc część książek u kogoś w nadziei, że kiedyś tam znowu pojadę. Czasami jadę, a czasami już nie jadę. Różnie. W domu mam bibliotekę na trzech poziomach. (…) A główny dział dla mnie to filozofia. (…) Dalej idzie socjologia, historiozofia, różne epoki historyczne, muzyka, architektura, a tu odkładam wszystko do tematu “nacjonalizm”. To pozostałość Imperium, a tu Europa. Historia sztuki, ciąg dalszy filozofii kultury. Zresztą moje książki się ruszają. Kiedy zaczynam coś pisać, odpowiednie książki idą na pierwszy front, a te, które służyły do napisania poprzedniej, idą na dalszy. Teraz pierwszy front jest tutaj i tu jest kilkaset ksiązek o Afryce.

Czy ma pan jakieś książki rodzinne?

Żadnej. Jestem z biednego domu, nie było u nas książek. Wszysko sam kupowałem, z czego połowę w różnych krajach świata. Mnie po prostu książki są potrzebne przy pisaniu. (…) Zawsze miałem jedną filozofię – mieć jak najwięcej książek. Do dziś zwożę je ze świata. W latach sześćdziesiątych, w Nigerii, kiedy poważnie się rozchorowałem, wysłali mnie samolotem, a rzeczy osobno. Celnik na Dworu Gdańskim dopytywał się, gdzie właściwie jest mój bagaż, bo przyszła skrzynia książek, jedne dżinsy i patelnia.

Ale czasami coś pan wyrzuca?

Cierpię, ale trochę wyrzucam. Tlumaczę sam sobie, ze biblioteka nie jest do patrzenia, tylko do pracy i musi spełniać funkcje warsztatu. A warsztat, jak mowię, musi być czynny.”

“Autoportret reportera” Ryszard Kapuściński

This entry was posted in C. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s