“Książka poniekąd kucharska” przypomina mi trochę “Pod słońcem Toskanii”. Na pewno warto ją mieć pod ręką w kuchni. A tutaj przepis na jejecznicę, którą już kiedyś wypróbowaliśmy z Gregorym na Browarze. Pycha!
Jak zwykle – polecam! :)
A generator katalogowych kart jest TUTAJ. I całkiem fajny (czyt. przystojny) jeszcze-nie-bibliotekarz. I prezent dla A.:




