bardzo stara biblioteczka

Biblioteka Olgi Tokarczuk

2008/05/18 · Dodaj komentarz

Tokarczuk mówi, że talent literacki to dar, który ma niewiele wspólnego z erudycją, posiedzeniami w bibliotece, murami uniwersytetów. A ja na to, że pisarz to nie rzeźbiarz ludowy, który genialnie realizuje założenia konwencji, tryskając trocinami, posługując się dłutem z chirurgiczną precyzją. A Olga na to, że zna skończonych erudytów, wspaniałych myślicieli, którzy nie potrafią pisać. A ja na to – spójrzmy na półki Olgi Tokarczuk – na tę boską bibliotekę, którą zachwyciłby się sam Eco i Beckett. Bibliotekę pełną istnych cudów. Pożyczyłam niegdyś stamtąd buddyjską księgę o snach. Zdradzała, jak sterować własnym snem (sen – sterowiec?), żeby się w dowolnym miejscu obudzić albo zaprojektować pożądaną fabułę (kuszące).
Czy nie jest tak z pisarstwem, że najpierw trzeba się nachapać, nawdychać, żeby potem – za przeproszeniem – wydalić?  (Źródło: http://wolnyhamkalo.blog.polityka.pl/?p=56 )

Kategorie: B jak...

0 odpowiedzi jak dotąd ↓

  • Nie ma jeszcze komentarzy... Zacznij porywającą dyskusję, wypełniając formularz poniżej.

Dodaj komentarz