Dzięki komuś, kto trochę lubi mnie i bardzo kocha Warszawę, dotarłam do niej dość wcześnie rano i właściwie chyba tylko dlatego mogłam zwiedzić Bibliotekę Narodową od wejścia dla pracowników. Piorunujący widok samych list obecności, które na szatniarskim kontuarze czekały spokojnie na autografy bibliotekarzy. A sam szatniarz czy portier to niesamowicie miły gość, który otoczyl mnie swoją troskliwa opieką, więc – jak tu nie kochać bibliotek? I portierów? :)
Codziennie – począwszy od 1928 roku – ponad 900 osób pracuje nad zbiorami BN i ciągle jeszcze jest co robić! Najważniejsze jest oczywiście katalogowanie. Wielki szok to hasło “Henryk Sienkiewicz” – jego “karteczki” ledwie mieszczą się w dziewięciu szufladkach!
Moja biblioteka jest jednoosobowa, a mój Henryk Sienkiewicz to tylko kilka “karteczek”, więc nawet zaczęłam już wpadać w prowincjonalne kompleksy. Ulokowałam się w narodowo-bibliotecznym barku i to byl dobry punkt obserwacyjny – pracownicy BN to zwyczajni ludzie, bez objawów “warszawomanii”, która daje w kość często na Krupówkach – to naprawdę bardzo mili i uprzejmi ludzie.
Biblioteka Narodowa została ustanowiona w 1928 roku, ale tak naprawdę powstała w roku 1747 dzięki dwóm braciom – Stanisławowi i Józefowi Załuskim, którzy swoje księgozbiory postanowili udostępnić publiczności. Dzisiaj zbiory BN to jakies 8 000 000 jednostek, a dla mnie szczególnie ważne są zbiory Tarnowskich, na które nie mam czasu, ale może kiedyś? Trzeba będzie jeszcze tu wrocić.
dla ciebie i dla Warszawy zrobię wszystko czyli podróże do bibliotek – BN
2008/03/17 · 1 komentarz
Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź jak dotąd ↓
prometeusz // 2008/03/24 @ 21:39
http://kultura.informacje.int.pl/przywr%C3%B3ci%C4%87-%C5%9Bwiadomo%C5%9Bci-polak%C3%B3w-r286.htm